Strony

21 wrz 2013

"Królestwo czarnego łabędzia"

Autor: Lee Carroll
Wydawnictwo: Prószyński Media
Premiera: 2011

"Królestwo czarnego łabędzia", to pierwsza część kolejnej serii, z którą postanowiłam się zmierzyć.


Garet otrzymuje srebrną szkatułkę, którą ma otworzyć. Gdy to robi, całe jej życie się zmienia. Poznaje historię swoich potomków i dowiaduje się, że nie jest zwykłą dziewczyną. Poznaje magiczne istoty, odkrywa, że miasto, w którym się wychowała ma swoje mroczne oblicze. Musi także zmierzyć się z człowiekiem, który zagraża światu.


Tak naprawdę nie wiem czego spodziewałam się po książce. Tytuł kuszący, opis nie najgorszy... zaczęłam czytać. Początkowo poznawanie historii zawartej w książce nie szło mi najlepiej. Miałam wrażenie, że czytam Kinga - wstęp długi, bardzo szczegółowo dopracowane opisy, brak zwrotnej akcji - jednym słowem odczuwałam nudę. Miałam ochotę odłożyć książkę i nie wracać do niej. Jednak po czasie wszystko się zmieniło. Treść nabrała zwrotnego tempa, opisy choć nadal szczegółowe to już mniej nużące i oczywiście coraz ciekawsi bohaterowie i wydarzenia.

Po książce bardziej oczekiwałam klimatu tajemnicy, grozy, ale jak się okazało powstała atmosfera baśni. pomimo kilku bardziej groźnych scen, ten klimat nadal był i towarzyszył mi do końca. Wątków mamy kilka - miłość, przyjaźń, zdrada, tajemnice rodzinne. Typowe wydarzenia z nietypowymi postaciami, które są dość dobrze wykreowane.

Styl pisarki, jakoś nie szczególnie przypadł mi do gustu. Nie jest prosty, ale i nie jest lekki. Dbałość o szczegóły troszeczkę potrafi drażnić, gdyż akcja ma większe znaczenie. Wydarzenia na ogół odbywają się w zwolnionym tempie. Nie ma pośpiechu podczas poznawania losów bohaterki, treść jest rozciągnięta, ale na szczęście tylko początkowe rozdziały męczą.

Bardzo nieprzyjemnymi momentami dla mnie były bardzo "dosłowne" skojarzenia z kilkoma powieściami, które miałam okazje już czytać. Nie lubię aż takich wyraźnych zapożyczeń. Być może to tylko moje odczucie względem niektórych scen czy wypowiedzi, albo wina tłumaczenia, jednak nie podobało mi się to.

Jak by nie patrzeć książka mnie w końcu wciągnęła, może nie pochłonęła bez reszty, ale było dobrze. Mam w planach kontynuowanie tej serii i poznanie dalszych losów bohaterki.

Moja ocena +4/6