Strony

26 maj 2015

AŻ PO HORYZONT

Autor: Morgan Matson
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera:  2014
Gatunek: Literatura młodzieżowa/podróżnicza

Ludzi spotyka wiele tragedii, ale o tym jak sobie z nimi poradzą, zależy nie tylko od nich samych. Czasem pomocna dłoń pojawia się niespodziewanie...


Zagubiona dziewczyna, chłopak ze złamanym sercem i podróż, która odmieni ich życie.,,*

Amy Curry po tragicznej śmierci ojca zamyka się w sobie, jej brat ląduje na odwyku, a matka postanawia zmienić miejsce zamieszkania. Amy w rodzinnym domu zostaje do ukończenia szkoły, później ma wyruszyć w podróż z Kalifornii do Connecticut, a towarzyszyć ma jej Roger. Początkowo nastolatka nie jest zachwycona ani wyznaczoną przez matkę drogą, ani obecnością chłopaka. Jak się okazuje Amy i Roger szybko zaczynają się rozumieć. Ona cierpi po stracie ojca, On po stracie dziewczyny. Obydwoje postanawiają zmienić i wydłużyć swoją podróż - obierają inną trasę.
Jak ta zmiana wpłynie na nich?

Na wstępie wspomnę, że historia składa się z  ciągłej podróży - przyozdobionej zdjęciami, oraz poznawaniu poszczególnych stanów Ameryki. Autorka przyznaje, że nim napisała powieść, sama wyruszyła w taką wędrówkę. Matson - gratuluje odwagi.

Pomijając etap wędrówki, w treści poznajemy dwoje bohaterów, którym zwiedzane stanów pozwoliło przejrzeć na oczy. Podczas wędrówki dwoje ludzi, którzy prawie się nie znali odkrywają siebie, zauważają, że świat jest chętny, aby go poznawać. Początkowo podróż zapowiada się nudnie, jednak z czasem robi się coraz ciekawiej.

Śledząc losy bohaterów, małymi kroczkami widzimy jak otwierają  się przed sobą . Szczególnie zauważalną zmianę widzimy w Amy, która w chwili wyjazdu jest zdołowana,  pełna poczucia winy, osamotniona, a na koniec widzimy nastolatkę, która  odnalazła drogę, wróciła ze świata  "cieni". Kierunkowskazem, który jej pomógł wyjść z ciemności, okazał się Roger. On też dzięki wędrówce, odkrył coś znaczącego...

Nie za bardzo chce streszczać utwór, bo w dużej mierze są to odpisy i klimaty poszczególnych stanów Ameryki, oraz wnikać w osobowość Amy, gdyż trzeba zapoznać się z lekturą, aby bardziej wczuć się w rolę głównej bohaterki. Poza tym mogę za dużo zdradzić. Książka ma ponad czterysta stron, ale niezbyt dużo się dzieje.

Jeśli chodzi o utwór "Aż po horyzont" muszę stwierdzić, że średnio mi się podobał. Początek zapowiadał katastrofę - nic, a nic nie podobało mi się czytanie wstępnych rozdziałów, dopiero z czasem, coś przeskoczyło i treść zaczęła mnie zaciekawiać. Zakończenie po części ratuje początkowy niesmak. 

Jeśli chodzi o poznawanie treści - dość dobrze i szybko mi się czytało. Autorka nie pisze zbyt trudnym stylem, ale nie pisze też językiem młodzieżowym. Czytanie nie jest męczące, ale czasem nużące. Sięgając po książkę liczyłam na więcej akcji, a mniej zwiedzania, ale się przeliczyłam. Dzięki autorce mam wrażenie, że sama zwiedziłam Amerykę.

"Aż po horyzont" to utwór, który otwarcie pokazuje, że czasem trzeba coś zmienić, aby dalej żyć. Pokazuje także, że są chwile, w których trzeba postawić wszystko na jedną kartę, zniszczyć plany, zaryzykować, a nawet i rzucić wszystko, i na kilka dni rozpocząć podróż, która pozwoli  odnaleźć siebie.

Książkę polecam szczególnie osobom, które lubą powieści przygodowe, poradniki turystyczne, albo ogólnie Amerykę. Nie znajdziecie w niej namiętnego romansu, nie przeżyjecie chwil grozy, ani nie odkryjecie mrocznych tajemnic - przeżyjecie po prostu podróż, która być może Wam się spodoba, ale nie wzbudzi wielkich emocji czy przeżyć.

* z okładki

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam opasłe tomiska - 453
Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3.8
Klucznik