Strony

28 paź 2019

[AFTER] Płomień pod moją skórą. - Anna Todd + film

Życie Tessy można podzielić na to, co zdarzyło się przed poznaniem Hardina, i na to, co zdarzyło się później.
Kiedy Tessa zaczyna studia, jej życie wydaje się idealnie poukładane: chce spełnić marzenia o pracy w wydawnictwie i jak najszybciej połączyć się z ukochanym Noah, który czeka na nią w rodzinnym mieście.
Ale spotkanie Hardina, który wydaje się jej całkowitym przeciwieństwem, wywróci jej życie do góry nogami. Hardin jest arogancki, zbuntowany i w niczym nie przypomina troskliwego Noah. Ale to on budzi w Tessie uczucia, jakich dotąd nie zaznała.[opis wydawcy]

Wydawnictwo: Znak
Premiera: 2015 - wznowienie z filmową okładką 2019
Cykl: After t.1
Stron: 650



Podejrzewam, że cykl After nie jest nikomu obcy. Seria swoją premierę miała już kilka lat temu. Dzięki ekranizacji historia Tessy i Hardina doczekała się wznowienia.
Cykl od lat mam w planie, ale cóż jest on obszerny i zawsze odkładałam jego czytanie, aż chęć obejrzenia wersji telewizyjnej zmusiła mnie do sięgnięcia po książkę "Płomień pod moją skórą".

"Płomień pod moją skórą" jest naprawdę rewelacyjnym wstępem do cyklu. Historia bohaterów wywołała we mnie multum emocji. Dodatkowo po raz pierwszy "pisarz" pokazał, że źli chłopcy, złe towarzystwo jest złe nie tylko z nazwy.

Tessa i Hardina to najbardziej kłótliwa para literacka jaką poznałam. Więcej czasu zajmują im sprzeczki aniżeli migdalenie. Niestety sama postać Hardina jest strasznie skomplikowana. Raz jest wredny, okrutny, słowami rani Tessę a za chwilę jest czarujący, miły i oddał by za nią życie. Początkowo nie rozumiałam jego zachowana, ale finałowy rozdział zdradza straszną prawdę. Hardina nie jest zły...zrobił tylko bardzo złą rzecz.
Tessa jej naiwność, zaślepienie potrafiło mnie drażnić, ale zarazem odczuwałam jej ból. Ból, który był wywołany słowami a nie czynami. Naprawdę odczułam ogromny cios, gdy odkryłam co zrobił jej chłopak, dla którego z tak wielu rzeczy zrezygnowała.

"Powieść pod moją skorą" ogromnie wciąga. Jest jak narkotyk, początkowo niegroźny, a na koniec nie można bez niej wytrzymać. Gdy odkładałam książkę, ciągle myślałam o fabule. Gdy skończyłam czytać, odczuwam niedosyt i muszę jak najszybciej szukać kontynuacji.
Fabuła jest bardzo rozbudowana. Wydarzenia choć rozgrywają się umiarkowanie, nie ma czasu na nudę. Przez cały czas coś się dzieje.
 Autorka bardzo mało słodzi. Historia jest bardzo realistyczna i co najgorsze może gdzieś, kiedyś coś podobnego miało miejsce.

Warsztat pisarski Anny Todd jest lekki, prosty, uzależniający. Literatka po prostu wie jak zabrać czytelnika do świata bohaterów, który tworzy. Wie jak wywołać emocje. Potrafi dobrze kreować bohaterów i sprawić aby jednych uwielbiać a innych nienawidzić.

Książka jest jak dla mnie rewelacyjna...gorzej jest z ekranizacją.





Film jest beznadziejny.

Historia niby ta sama jakby w krzywym zwierciadle.
Uwagi:

1. Bohaterowie całkiem inni niż w powieści.
Zad blondyn i miły w książce, w ekranizacji brunet i nieuprzejmy.
Steph w książce pozytywna bohaterka, lubiłam ją. W ekranizacji niesympatyczna. Nie polubiłam jej.Do tego w książce jest w związku z mężczyzną a w filmie z kobietą. 

2. Hardin w książce jest wizualnie bardziej zbuntowany, wredniejszy, zadziorny...w filmie miły, bez wyrazu. Nijaki.

3. Historia ze szklanego obrazu jest bardzo okrojona, ogólnikowa, wiele scen, dialogów wyciągnięte jest z kontekstu. Gdybym nie czytała książki, nie wiedziałbym o co chodzi.

4. Film nie wywołuje emocji, jedynie znużenie - nudę.

Ekranizacja jest do bani. Książka jest stokroć lepsza.