Strony

23 maj 2017

SZCZĘŚLIWA PRZYSTAŃ

Autor: Jill Shalvis
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 2012
Cykl: Lucky Harbor tom 2
stron; 407
Tara wraca do Lucky Harbor, aby od nowa ułożyć sobie życie i pomóc siostrom w prowadzeniu hotelu. Jednak w Lucky Harbor jest  Ford, z którym wiążą się nastoletnie wspomnienia i sekrety. Początkowo Tara ignoruje Forda, z czasem jednak dawne uczucia biorą górę...wszystko byłoby dobrze, gdyby na horyzoncie nie pojawił się były mąż Tary, który zapragnął ją odzyskać. Dodatkowo w życiu Tary pojawia się nastolatka, która twierdzi, że jest córką Tary, córką, którą oddała do adopcji.

Sięgając po książkę nie wiedziałam, że jest to drugi tom cyklu. Na szczęście z tego co się okazuje każdy tom dotyczy innej bohaterki, więc nie odczułam zbytniego braku nieprzeczytanej części, aczkolwiek chciałabym się z nią zapoznać, gdyż podoba mi się sposób pisania Shalvis.

Wracając do "Szczęśliwej przystani" fabuła nie jest skomplikowana, ba jest banalnie prosta a zarazem rozczulająco romantyczna. Treść nie cechuje oryginalność, raczej schematyczność, ale literatka potrafiła dobrze wykorzystać znane schematy i stworzyła powieść, którą czytałam z zapałem.

Bohaterowie są barwni i nie tylko ci najbardziej znaczący czyli Tara i Ford. Postacie drugoplanowe bardzo pozytywnie ubarwiają fabułę i wydarzenia, dzięki nim treść jest bardziej rozrywkowa. Autorka dobrze kreuje bohaterów oraz ich losy. Dużo uwagi poświęca ich przemyśleniom, aczkolwiek nie są to dogłębne, filozoficzne myśli, lecz tylko powierzchowne spostrzeżenia.
Literatka ubarwia też treść bardziej pikantnie - robi zarys scen łóżkowych, ale nie opisuje ich szczegółowo tylko zdawkowo. Dzięki temu fabuła nie odstrasza tylko przyciąga.

Shalvis pisze prostym zrozumiałym stylem. Ubarwia go humorem, lekkimi i zabawnymi dialogami oraz realne zdarzenia ubiera w  cukierkowe odczucia. Autorka porusza ważne zagadnienie dotyczące nastoletnich ciąży i adopcji, aczkolwiek traktuje je powierzchownie, a nawet trochę je idealizuje.

"Szczęśliwa przystań" to bardzo dobra książką dla romantyczek i choć nie jest to typowy romans, to odczuwa się cukierkowość tej historii. Powieść czytało mi się rewelacyjnie szybko, lekko i przyjemnie. Nie jest to powieść ambitna, pouczająca - jej zadaniem jest raczej odstresowanie czytelnika. Oderwanie go od codzienności.