Strony

30 maj 2017

NOCNA PLAGA

Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Rebis
Stron: 299
Cykl: Wojownicy Nocy tom 3
Opis dotyczy wydania III z 2004 roku


Od czasu do czasu mam fazę na powieści grozy, horrory, utwory przesiąknięte mrokiem. Gdy nachodzi mnie taki czas sięgam w przeważającej mierze po utwory Mastertona. "Nocna Plaga" to kolejna część opisująca następną grupę Wojowników Nocy. Niestety tym razem nie wiem czy autor zawalił sprawę czy to nie był mój czas na tę powieść.

Stanley zostaje napadnięty i zgwałcony przez dziwnego, zakapturzonego osobnika. Po napaści rany na ciele znikają, ale Stanley ma wrażenie, że napastnik zaraził go "czymś". To "coś" nie niszczy ciała lecz dusze. Mężczyzna w końcu dowiaduje się, że jest chory na Nocną Plagę i że też zaraża innych poprzez sny. Jedynym ratunkiem przed potępieniem duszy jest zniszczenie czarownicy, która zapoczątkowała chorobę. Niestety znalezienie jej nie będzie łatwe.
Stanley i czterech innych Wojowników Nocy wyruszą do świata snów, aby odszukać i zniszczyć służebnicę szatana.

I fajnie jest streszczać fabułę, gdy przemęczyło się powieść. Faktycznie tym razem strasznie się wynudziłam w trakcie czytania.
Masterton okropnie spowolnił wydarzenia, fabułę zaopatrzył w nadmiar szczegółów. Każdy element jest opisany co do najdrobniejszych detali. Niestety taka dbałość nie sprzyja dobremu czytaniu.

Zarys fabuły jest ciekawy, ale pisarz tym razem zapomniał dodać dynamiki wydarzeniom. Tak naprawdę powieści,  która ma trzysta stron  (takie wydanie mam) można wyodrębnić może trzydzieści stronic, które zaciekawiają reszta to naciąganie fabuły.

Może przesadzam z tym naciąganiem, po części niektóre elementy posłużyły do stworzenia klimatu.Jeśli chodzi o drastyczniejsze momenty, autor nie szalał. "Nocna Plaga" to książka, którą mogę zaliczyć do grona powieści mniej przerażających, zniesmaczających, odpychających.

"Nocna Plaga" bardzo mnie wynudziła i wymęczyła. Zarys powieści był dobry, ale tym razem Masterton poległ na wykonaniu...Nieważne kiedy sięgnęłabym po powieść i tak nie powaliłaby mnie na kolana.