Strony

16 cze 2016

WYBÓR

Autor; Nicholas Sparks
Wydawnictwo; Albatros
Wydanie VI - 2015 r
Stron; 399

Prawie wszystkie powieści Nicholasa Sparksa zostały zekranizowane. Najnowsza ekranizacja obejmuje książkę "Wybór" i był to jedyny utwór tego pisarza, której nie przeczytałam. Cóż zaległość nadrobiona.



Trawis prowadzi spokojne życie, choć jego przyjaciele pozakładali rodziny - jemu do tego się nie śpieszy. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Gabby - nową sąsiadkę.
Gabby marzy o małżeństwie i rodzinie. Ma chłopaka, jednak jemu nie śpieszno do zaręczyn. Gdy poznaje Trawisa bardzo szybko się w nim zakochuje.
Jednak czy warto zrezygnować z wieloletniego zawiązku, aby zaryzykować na krótkotrwałej znajomości?

Powieści Sparkas wzbudzają we mnie różne emocje. Zdarzyło sie nawet, że podczas czytanie jednej z nich łzy płynęły mi po policzku. Czytając "Wybór" miałam nadzieję na powtórkę. Niestety tak się nie stało.

"Wybór" w pewnej części przypomina mi fabułę "Pamiętnika", ale jest mniej romantyczny i klimatyczny.
W powieści "Wybór" mamy do czynienie z tytułowym wyborem. Najpierw Gabby musi wybrać pomiędzy dwoma mężczyznami. Później Trawis musi wybrać swoje potrzeby czy życzenie żony.

Tempo wydarzeń jest wyjątkowo szybkie, mało realne. Osobiście nie wierzę, że można się zakochać w przeciągu trzech dni - dlatego fabuła wydała mi się trochę naciągana. Sparks w mniejszym stopniu obrysował wydarzenia. Wiele rzeczy przedstawił pobieżnie, przesunął akcję do przodu o kilka lat.
Podczas czytania nie odczułam klimatu, nie związałam się emocjonalnie z bohaterami.

W powieści zabrakło mi wszystkiego - napięcie, efektu zaskoczenia, klimatu a przede wszystkim emocji, które powinna wzbudzić historia.

Czytanie powieści jest szybkie - zresztą to norma, gdyż Sparks pisze prosto. Jest jednak mniej pochłaniające niż inne książki tego autora.
"Wybór" nie jest złą pozycją, ale jest bez szału. Choć lubię sięgać po książki tego pisarza, to jednak - nie wszystkie jego utwory są fascynujące i pochłaniające.

Ps. Pogodę mam do niczego. Prawie cały czas pada, dodatkowo codziennie padam z nóg. Szkoda, że mój wyjazd to nie wakacje :(Choć przy takiej pogodzie nie wiem czy żałować :)