4 mar 2016

ŻYCIE I ŚMIERĆ - Zmierzch opowiedziany na nowo

Autor: Stephenie Meyer
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Premiera:luty 2016
Gatunek: fantastyka


Stephenie Meyer twórczyni sagi Zmierzch zdecydowała się na mały "eksperyment" na dziesięciolecie swojej najpopularniejszej książki.
"Życie i śmierć - Zmierzch opowiedziany na nowo" to nic innego jak "Zmierzch"  w krzywym zwierciadle (jak dla mnie) - z tą różnicą, że nastąpiła zmiana ról, a wydarzenia są bardziej komiczne...natomiast zakończenie, to już inna bajka.
Nie wiem czy jest sens streszczać fabułę, ale przedstawię główny zarys...


Beaufort Swan przyjeżdża do Forks, aby zamieszkać z ojcem, tam spotyka Edythe Cullen, od tego czasu jego życie zmienia się diametralnie. Zafascynowany Edythe coraz bardziej się do niej zbliża, aż w końcu odkrywa jej sekret...

Nie będę ukrywać, że czytanie powieści było dla mnie dziwne. Początkowo zastanawiałam się jak autorka przekształci niektóre sceny, aby pasowały do męskiego  głównego bohatera. Nie będę ukrywać, że czasem te zmiany mnie wręcz bawiły.  Ciekawa jest scena powrotu Edythe i  Beau z polany, na której wampirzyca zaprezentowała swoje umiejętności - nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Takich sytuacji jest kilka... 
 Modyfikowanie wydarzeń dotyczyło także innych postaci, gdyż zmiana płci dotyczy prawie wszystkich i niektóre elementy twórczyni dostosowała do nich. - jedynie rodzice Beauforta zostali w oryginalnej osłonie.

Autorka dopracowała powieść pod pewnymi względami. Dodała więcej opisów krajobrazów, przemyślenia głównego bohatera odrobinę różnią się od analiz Belli, zmieniła osobowość głównego bohatera, dopracowała też swój styl. Zdradzę też, że zakończenie jest inne niż w "Zmierzchu". Klimat utworu też jest odmienny - bardziej komiczny, mniej romantyczny.

Jeśli chodzi o bohaterów - zmiany jakie zastosowała autorka jakoś nie przypadły mi do gustu. Jak dla mnie są bardziej "ciapowaci", mniej seksowni, naturalni.
Trudniej też jest wczuć się w rolę głównej postaci - męski bohater jakoś mniej mi odpowiada.

Może zakończę porównania, gdyż utwór w pewnym stopniu jest odrębną publikacją. Meyer jak twierdzi w przedmowie - starała się poprawić błędy jakie popełniła przy "Zmierzchu". Co niektóre udało jej się skorygować, ale nie zmienia to faktu, że "Zmierzch" pozostanie "Zmierzchem" nawet z błędami, czy niedopracowaniem,  a przeróbki raczej nie dosięgną mu do pięt.

Mam bardzo mieszane odczucia względem książki "Życie i śmierć - Zmierzch opowiedziany na nowo", gdyż "Zmierzch" darze sentymentem. Zapoznając się z wydarzeniami okropnie nabrałam ochoty z powtórnym zapoznaniem się z pierwowzorem i tu wydawnictwo przygotowało niespodziankę...Otóż powieść jest bardzo obszerna, gdyż pół książki to "Zmierzch" a drugie pół to "Życie i śmierć"...
Jest to plusem i minusem zarazek. Trzymanie książki i czytanie  jest przyczyną bólu rąk. A na półce - mam teraz dwa egzemplarze "Zmierzchu"

Komu mogę polecić "Życie i śmierć - Zmierzch opowiedziany na nowo"? - wszystkim, nawet tym co nie polubili sagi, gdyż być może ta publikacja sprawi, że będą się uśmiechać czytając.
Fanom sagi utwór może mniej przypadnie do gustu, ale to dlatego, że klimat, wydźwięk jest całkiem inny. 
Przede wszystkim polecam osobom lubiącym książki z poczuciem humoru, gdyż przeróbka to w dużym stopniu przypomina parodię - ja tak ją odczułam.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Grupie Wydawniczej Publicat

27 komentarzy:

  1. Ja nie jestem fanką "Zmierzchu",więc to nie jest książka dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ochotę przeczytać tę książkę, bo właśnie Stephenie Meyer naprowadziła mnie ponownie ku literaturze. Już miałam ją zamawiać, jednak pewna rzecz mnie odrzuciła. Chodzi o dołączenie [Zmierzchu]. Nie potrzebuję podwójnych egzemplarzy. Poza tym przeczytałam fragment w Empiku i stwierdzam, iż wolę tę historię opowiedzianą przez Bellę. Mam do tej wersji sentyment. :)
    Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też - dzięki Zmierzchowi wróciłam do czytania. Kilka lat miałam przerwę :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam przeczytać tę książkę, ale liczę na to, ze ktoś mi ją kupi w prezencie, sama nie będę kasy wydawać, bo mam lepsze priorytety czytelnicze.
    Pozdrawiam Justyna

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie ten pomysł ze zmianą całej historii, niczym odbicie w lustrze, jest co najmniej dziwne i komiczne. Nawet cała oryginalna saga mnie nie powaliła na kolana, oprócz części pierwszej, dlatego sobie odpuszczę ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak o niej usłyszałam, to pomyślałam, że autorka robi sobie żarty. No ale mam na półce, więc niebawem przeczytam :)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygrałam w konkursie i dziś właśnie doszła:) Również jestem zaskoczona tym, że to są 2 książki w jednym ;o

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym tylko przeczytała tę książkę z ciekawości. Cała saga "Zmierzch" bardzo mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  9. Waham się czy czytać tę publikację czy nie. Obawiam się, że mogę mieć podobne odczucia jak Ty, tzn. że będzie to dużo śmieszniejsze, komiczne w odbiorze niż powinno być w założeniu. Ale jednocześnie jestem niesamowicie ciekawa :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo wszystko i tak bardzo chciałabym przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Według mnie pierwsza część jest najlepsza :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam i mam u siebie już na półeczce :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczywiście "Zmierzch" przeczytałam ale nie wiem czy przeczytałabym teraz tą historię w krzywym zwierciadle :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem tak... (a raczej napiszę tak)... pięć lat temu byłam wielką fanką Zmierzchu i nie chcę sobie psuć tego wrażenia sięgając po tą powieść ;)


    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Moje pierwsze skojarzenie po zetknieciu z tą książką bo kawałek mam za soba to zniewieściali chłopcy i baby z jajami. Troche słaba

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie akurat nie ciągnie do książek tejże Autorki. Jakoś nie przekonuje mnie to, co pisze Meyer.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie nie, odgrzewane kotlety nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem bardzo ciekawa tej książki. Kiedyś uwielbiałam Zmierzch, teraz myślę, że pewnie ciężko byłoby mi się zmusić do przeczytania sagi raz jeszcze, ale ta nowa "stara" historia mocno mnie intryguje ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Podoba mi się pomysł na komediową wersję ,,Zmierzchu". Jestem pod wrażeniem, bo Meyer musiała mieć dużo dystansu, żeby to napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Z przyjemnością czytałam tą książkę i przypadłą mi do gustu tak jak sam Zmierzch :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Słyszałam, że ta książka to porażka na całej linii :)

    OdpowiedzUsuń
  22. W sumie się dziwiłam, że jest to tak obszerna publikacja. Dopiero Paulina powiedziała mi, że połowa to Zmierzch. Niemniej, raczej się nie skuszę, gdyż nie będę płacić kilkadziesiąt złotych za coś, co w połowie już znam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Niee, ja po książkę raczej nie sięgnę xD Może jak pojawi się w bibliotece... ale tak to nie :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Chciałam kupić, a potem zrezygnowałam. Do "Zmierzchu" mam też sentyment, czytałam jako nastolatka, miło wspominam. Wtedy to była lektura jakiej potrzebowałam. Ale kupienie drugie raz tej samej książki mnie nie interesuje. A skoro połowa to coś co znam...

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga