13 wrz 2012

Statki ziemi ~~Card Orson Scott


Tytuł: Statki ziemi
 Autor: Card Orson Scott
Wydawca: Prószyński Media
 Numer wydania: I
 Data premiery: 2011-10-06

 „Statki Ziemi” - powieść z gatunku scenice fiction i  jest to chyba pierwsza książka z tego gatunku jaką  czytałam. Gdy po nią sięgałam miałam pewne obawy. Najpierw jednak zapoznałam się z notką o autorze.
Orson Scott Card jest jednym z najbardziej znanych pisarzy gatunku s-f . Debiutował opowiadaniem „ Gra Endera”. Później rozbudowano je do rozmiarów powieści i stworzono kolejne części.
„ Statki Ziemi” to trzecia część innego cyklu Pt. ’Powrót do domu”

Naddusza jest komputerem stworzonym, do ochrony  ludzi. Jest on także przewodnikiem szesnastoosobowej karawany, którą sam wybrał.  Prowadzi ją przez pustynie do ukrytego kosmodromu, gdzie znajdują się statki przeznaczone do lotów międzygwiezdnych. Uczestnicy wyprawy nie całkiem znają cel podróży. Ich wyprawa rozciąga się na wiele lat, a liczba członków coraz bardziej się powiększa. Podczas podróży rodzą się konflikty i liczne nieporozumienia, które mogą zagrozić wyprawie.

Książka jest już trzecią częścią cyklu i pomimo, że nie czytałam wcześniejszych, to nie miałam zbytnich problemów, aby zrozumieć treść. W jakiś sposób na pewno umknęło mi kila faktów, które były ważne w poprzednich częściach. Jednak autor co jakiś czas wyjaśnia niedociągnięcia, do tego akcja toczy się w dość wolnym tempie, skupia się na jednym głównym celu - wyprawie.

Bardzo ciekawą rzeczą jest, ukazanie postawy i psychiki ludzi, gdy są skazani na „wygnanie” i na siebie, gdy  muszą nauczyć się życia całkiem odmiennego, niż wiedli wcześniej. Jak trudno przywyknąć do zmian. Jakie myśli ogarniają słabszych, do jakich czynów są gotowi, ale także jakie więzi tworzą się nielicznej grupie, skazanych na siebie ludzi. Cóż autor w bardzo wyraźny sposób pokazał ludzką naturę.

O.S Card w bardzo dobry sposób tworzy narrację. Jest główny narrator opisujący, co niektóre wydarzenia, ale w prawie niezauważalny sposób autor przechodzi  do innych bohaterów. W ten sposób, ukazuje czytelnikowi postawę poszczególnych uczestników karawany. Nie ukrywa ich zamierzeń, planów i obaw. Jest to duży plus dla książki.

Bardzo ciekawą jak dla mnie rzeczą okazało się tempo powieści. Jest bardzo wolne i rozciągnięte, ale ma w sobie nutkę zaciekawienia. Dzięki temu chociaż pisarz przesuwa wydarzenia ślimaczym tempem, to nie odczuwa się nudy. Odpowiedni klimat wciąga do akcji.
Utrudnieniem podczas czytania może okazać się język, gdyż nie należy do lekkich i prostych, na dokładkę imiona  bohaterów są dość trudne w wymowie – nie pomaga nawet podpowiedz autora, co do ich wypowiadania.

Mogła bym pisać i pisać, ale czas na podsumowanie. Lektura ciekawa, nawet dla czytelników gustujących w innych gatunkach literackich. Ukazująca rzeczywiste postawy ludzkie. Odpowiednia na długie wieczory, podczas których można się skupić i zaczytać.
Ja od siebie – polecam.

Moja ocena 7/10
   
Za książkę dziękuje portalowi nakanapie.pl

                                                             
 Stoimy czasem nad otchłanią jak przed rampą sceny i myślimy, że tylko publiczność gdzieś się zapadła...

Stanisław Jerzy Lec

10 komentarzy:

  1. To coś dla mnie :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi całkiem obiecująco
    jednak osobiście wolałabym jednak rozpocząć lekturę od pierwszej części :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już o tym autorze i planuję przeczytać sobie "Grę Endera", która zresztą jest lekturą w szkołach średnich w USA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, a to dla mnie coś nowego. kiedy ja chodziłam do szkoły nie przerabialiśmy takich utworów, a nie było to tak dawno temu :)

      Usuń
    2. może nie chodziłaś do amerykańskiej szkoły? :D

      Usuń
  4. Nie znoszę podgatunku scenice fiction, dlatego tym razem jednak spasuje. Zdecydowanie wolę paranormalne klimaty.
    Ps. cudny masz nagłówek na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się bardzo ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już dawno słyszałam o tej ksiażce. Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie w tym utwierdziła.
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga