10 paź 2017

LIFEBLOOD - Krew życia

Auror: Gena Showalter
Wydawnictwo: HarperCollins
Premiera: wrzesień 2017
Cykl: ? tom 2
Stron: 432
TOM I

Często dokonujemy wyborów, a z ich konsekwencjami musimy żyć dalej. Czasem coś co jest dobre dla innych, może nie być dobre dla nas.
Tenley dokonała wyboru, ale czy jest z niego zadowolona?

Ten zakańczając Pierwsze życie dokonała wyboru, wyboru przez który musiała rozstać się z chłopakiem, którego obdarzyła uczuciem. Chłopakiem, który pomimo, że jest to przeciwnej stronie barykady nadal naraża swoje życie, aby jej pomóc.
Ten musi przejść przeszkolenie, jest Przewodnikiem, musi także złamać swój Klucz. Jednak nie ma na to zbyt wiele czasu. Bardzo szybko przydzielana jest do zadań, misji, które ją przytłaczają. Dodatkowo w szeregach jej Trojki jest zdrajca.
Kto okaże się przyjacielem a kto wrogiem? Czy Miriada przeciągnie Ten na swoją stronę? Czy miłość będzie słabością czy siłą bohaterki?

Nie będę ukrywać, że na początku miałam ogromne trudności w odnalezieniu  się w historii stworzonej przez Showalter. Niektóre wydarzenia miałam spowite mgłą zapomnienia...jednak dzięki delikatnym wzmiankom/przypomnieniom wydarzeń z tomu pierwszego odzyskałam informacje, dzięki którym mogłam ponownie wkroczyć do świata, w którym toczy się wojna pomiędzy Trojką i Miriadą.

Początkowo autorka trochę przynudza, powoli rozgrywa akcję, stara się zagrać na emocjach czytelnika i ten etap nie za bardzo wciąga do fabuły. Prawdziwa akcja zaczyna się później, gdy Ten otrzymuje swoją misję, gdy coraz więcej informacji dostawałam na temat miejsca, w którym przebywała bohaterka. W owym czasie fabuła nabiera większego rozpędu i dynamiki.Treść nie jest cukierkowa i choć w tle rozgrywa się zakazany romans, to jest on dodatkiem a nie celem wydarzeń.

Autorka nie śpieszy się z wydarzeniami. Małymi kroczkami odkrywa poszczególne karty. Tworzy kilka wątków i je rozwija.W trakcie czytała narodził się ciekawy, magiczny klimat, ale także wiele niepewności i znaków zapytania. Autorka tak manewruje bohaterami, że czasem dosłownie głupiałam nie wiedząc komu zaufać, a kogo mieć na oku. Z tego co wywnioskowałam kolejny tom, powinien trzymać w jeszcze większym napięciu.

"Krew życia" po pokonaniu pierwszych trudności czytało mi się dobrze. Może i fabuła nie jest bez wad, ale opisane wydarzenia przykuwają uwagę. Autorka tworząc powieść wykazała się kreatywnością. Fakt, że może forma jest odrobinę oklepana, ale za to ma w sobie wiele elementów świeżych, iskierki, które powiększają swój zapłon, dzięki którym książka się wyróżnia.

Jeśli chodzi o bohaterów, to główną postacią jest Ten. Jak to bywa w większości książek, nastolatka zaczyna przechodzić przemianę i pomimo, że jest przeciwna wojnie, to walczy gdy musi. Polubiłam tę postać, ale czasem jej zachowanie może wyprowadzić z równowagi. Pomimo wszystko bohaterka mnie nie irytowała a to uważam za sukces.
 Literatka tym razem bardziej skupiła się na przedstawieniu sytuacja panującej w jej wyimaginowanym świecie, niż na wątku romantycznym. Dobrze zarysowała krainę, w której przebywa Tenley. Do wydarzeń wprowadziła nowych, barwnych bohaterów...autorka lubi także pozbywać się tych niepotrzebnych, więc mamy także pożegnania.

Co mogę zarzucić pisarce? - brak podłoża emocjonalnego. Fabuła w pewnym momencie pochłania, ale czyta się ją raczej w napięciu, a nie w wzruszeniu.

Uważam, że " LifeBlood - Krew życia" to bardzo dobra kontynuacja. Jestem usatysfakcjonowana wydarzeniami, aczkolwiek zabrakło mi w tej części Archera. Jestem  też  zadowolona z faktu, że ta cześć jest odrobinę bardziej dynamiczna i mocniej trzyma w napięciu. Do tej pory nie wiem czy wszyscy bohaterowie są lojalni.
Jeśli pierwszy tom przypadł Wam do gustu, warto zapoznać się z kontynuacją.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa HarperCollina.








9 komentarzy:

  1. Pierwszy tom mnie niestety nie zachwycił, więc nie sięgnę po kontynuację...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam pierwszego tomu, więc będę się musiała jemu przyjrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Również uważam, że kontynuacja jest dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się okładka, ale zniechęca ten brak emocji :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie, że książka nie uległa "klątwie drugiego tomu", aczkolwiek ta seria nie do końca mi pasuje i chyba nie zamierzam jej czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej książce, ani o poprzedniej. Myślę, że gdy kiedyś znajdę czas to je przeczytam, bo zapowiada się naprawdę interesująco.
    Serdecznie pozdrawiam.
    www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam pierwszy tom, ale chyba nie urzekł mnie na tyle, aby sięgać po drugi.
    Ale okładki są piękne!

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowałam się tym tytułem ;]

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga