27 lut 2014

MROCZNE SZALEŃSTWO

Autor: K.M. Moning
Wydawnictwo: MAG
Premiera: 2011
Seria: Kroniki Mac O`Connor t.1
Moja ocena: +4/6
„Nazywam się MacKayla, w skrócie Mac. Jestem widzącą sidhe, tą, która widzi elfy. Z tą świadomością pogodziłam się dopiero niedawno i bardzo niechętnie.
Moja filozofia jest bardzo prosta – każdy dzień, kiedy nikt nie próbuje mnie zabić, to dla mnie dobry dzień. Ostatnio nie było ich wiele. Szczególnie od czasu, gdy zaczął pękać mur dzielący świat ludzi i elfów. Z drugiej strony, od tego czasu żaden widzący sidhe nie miał dobrego dnia”.źródło




Macie dość wampirów, aniołów czy zmiennokształtnych? Jeśli tak to o nich dziś nie będzie, natomiast odwiedzimy świat elfów...

Wyobraź sobie, że wiedziesz spokojne życie w małym miasteczku. Odbierasz telefon - twoim zadaniem jest zidentyfikować ciało siostry, mało tego policja po kilku dniach umarza śledztwo. A ty czego pragniesz? Oczywiście zemsty na mordercy. Wyruszasz do Dublina - miasta gdzie studiowała twoja siostra. Od początku twój pobyt jest totalną porażką. Aż nadchodzi dzień, w którym dowiadujesz się, że jesteś widzącą sidhe, do tego, należysz to wyjątkowej rodziny i masz różne dary. Twoje życie ulega całkowitym zmianom i jesteś w ogromnym niebezpieczeństwie....

Naszą bohaterką jest MacKayla - dwudziestodwuletnia  dziewczyna, bardzo beztroska, dbająca o swój wygląd. Żywa lalka Barbie. Jednak śmierć siostry odkrywa przed nią nowy świat, dowiaduje się rzeczy, o których nie miała pojęcia. Wiedza, którą zdobywa zmienia jej osobowość jak i świat w którym do tej pory żyła. Mac wkracza do świata elfów - jednak nie są to słodkie, a wręcz przerażające istoty.

Narracja jest pierwszoosobowa - bohaterka zwraca się do czytelnika, opisuje swoje uczucia, przeżycia i myśli jakie ją ogarniają. Początkowo postać Mac jakoś mnie drażniła , jednak im bardziej ją poznawałam, tym większą sympatię wzbudzała.
Podczas poznawania treści autorka dość tajemniczo przedstawia jeszcze jednego bohatera - Jericho, który tak naprawdę nie wiem czy jest tym dobrym, czy okaże się raczej tym mrocznym osobnikiem. Pomaga dziewczynie, jednak nie za darmo. On ma też swoje plany.

Pomysł na historię jest dość ciekawy, przedstawienie elfów w różnych osobowościach też mnie zauroczył, jednak czytanie nie było szybkie. Otóż pisarka bardzo dużo uwagi skupiła na opisach - zaczynając od wyglądu, strojach, kończąc na samochodach i innych mało istotnych elementach. Przez to bardzo spowolniła tempo wydarzeń. Fakt wyobraźnia działa na wysokich obrotach, ale czytanie przypomina - przedzieranie się przez chaszcze. 

Książka napisana jest płynnie, wydarzenia łączą się w całość, nie ma przeskoków ani uników. Klimat  powieści jest tajemniczy, wydarzenia trudne do przewidzenia.
Jeśli chodzi o emocjonalny charakter treści - niestety zabrakło tego elementu. Odczucia bohaterki przedstawione są w sposób bardzo chłodny. Wydarzenia są analizowane - nie ma spontaniczności podejmowanych decyzji. Wszystko jest zaplanowane.

"Mroczne szaleństwo" pomimo nadmiaru opisów i umiarkowanego tempa, jest jednak interesującą pozycją. Warto wkroczyć do świata Mac i poznać elfy, które potrafią zabijać rozkoszą, wysysać urodę lub sprawić, że znikniesz na zawsze. Jestem bardzo ciekawa dalszych losów bohaterów. Od siebie...Polecam.

12 komentarzy:

  1. Zastanawiałam się kiedyś nad tą książką, nie wiem tylko, czy nie jestem za stara na elfy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale może kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żywa lalka Barbie, ło matko :D Zapowiada się przyzwoite fantasy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zauważyłam, żeby opisy spowalniały tempo czytania. Ja książkę wręcz pochłonęłam, a dobre opisy są zaletą, a przecież o takich tu mowa. Dobry opis sprawia, że czytelnik czuje się jak w kinie, w każdym razie, ja tak czułam. Bohaterowie bardzo przypadli mi do gustu, podoba mi się jakie zmiany zachodzą w Mac, na początku faktycznie niepokoiło to jej podobieństwo do Barbie, ale zabieg autorki okazał się bardzo udany.
    Myślę, że wypadałoby też dodać, że nie są to typowe elfy, jakie występują w książkach fantasy. To sidhe, mroczne istoty występujące w irlandzkim folklorze. Jako wielka fanka wszelkich mitologii byłam zauroczona. Polecam kolejne tomy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyka to zdecydowanie moja bajka...a do tego jeszcze elfy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O elfach nigdy jeszcze nie czytałam. Chyba najwyższy czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi nieźle, ale nie jestem przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy tom mocno kuleje, ale kolejne są już bez dwóch zdań coraz lepsze :) Całą serię miło wspominam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię kiedy narracja jest pierwszoosobowa, to bardzo zbliża czytelnika i bohatera ;)

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy o tej książce nie słyszałam , ale pewnie ją przeczytam :) Bardzo lubię czytać Twoje recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W sumie o elfach rzadko czytam, może kiedyś warto więc po coś sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga