6 gru 2012

Filmowo



Wczoraj wieczorem zrezygnowałam z czytania. Zdecydowałam się na filmy, które w ostatnim czasie bardzo rzadko oglądam. Zafascynowana magią papierowych bohaterów, zapominam o magi kina.





Pierwszy film jako obejrzałam to Constantine.

Adaptacja komiksu "Hellblazer" opowiadająca historię Johna Constantine'a - egzorcysty, który musi stanąć do walki o dusze wszystkich ludzi, by tym samym ocalić siebie od wiecznego potępienia.

John Constantine urodził się z niechcianym darem, który stał się jego przekleństwem - potrafi rozpoznawać tajemnicze istoty, kroczące po ziemi w ludzkich ciałach. W swych niebudzących podejrzeń wcieleniach bez przeszkód wtapiają się w tłum, wypełniając swe misje. Jeżdżą samochodami, pracują, nawiązują kontakty z ludźmi. Taka istota może być mężem lub żoną, można mieć ją za przyjaciela lub sąsiada i nie mieć pojęcia o jej prawdziwej naturze. Nikt nie wie, że nie są normalnymi ludźmi. Tylko John ich widzi. Te niesamowite wizje, których nikt nie potrafi pojąć, i od których chciał się wyzwolić, pchnęły Constantina ku samobójstwu. Niestety, próba się nie udała. Odratowany wbrew swej woli ponownie znalazł się w świecie żywych. Na zawsze naznaczony, ma nadzieję, ze uda mu się uzyskać zbawienie, odsyłając "istoty" tam, skąd przybywają - z powrotem w otchłań. Jako broni używa świętych relikwii, rozumu, pięści i wszystkiego, co okaże się pomocne. Kiedy zdesperowana detektyw Angela Dodson nakłania go do pomocy w sprawie zagadkowej śmierci jej bliźniaczej siostry, nie spodziewa się, że zawiedzie ją to wprost do świata demonów i aniołów, istniejącego tuż obok, z pozoru całkowicie normalnego, Los Angeles.

Gatunek: Fantastyka, Thriller
Produkcja: Niemcy, USA
Premiera: 11 marca 2005 (Polska) 8 lutego 2005 (świat)
Reżyseria:  Francis Lawrence
Obsadza : Keanu Reeves - John Constantine
                Rachel Weisz - Angela Dodson / Isabel Dodson


 Film nie należy do nowości, jednak nie miałam okazji na wcześniejsze jego obejrzenie. Tematyka jest taka jaką lubię. Egzorcyzmy są ciekawym wątkiem. Film ogląda się  z zainteresowaniem, jest wiele dobrych efektów specjalnych, ciekawa fabuła. Jednak nie jest to film, który w pełni spełnił moje oczekiwania.
Cała akcja odbywa się bardzo szybko, jest trochę pogmatwana. Trzeba skupić się na oglądaniu. Ogólnie film jest dobry, ale nie wiem czy jeszcze kiedyś skusze się na powtórne obejrzenie.
 Moja ocena 6/10

Drugim filmem, który emitowany był  w telewizji TVP2 i jest znanym polskim tytułem to "Nigdy w życiu"

     Gatunek : Obyczajowa, komedia romantyczna
      Produkcja: Polska
      Premiera : 13 luty 2004r
      Reżyser: Ryszard Zatorski
      Obsada: Danuta Stenka, Artur Żmijewski.
       Opis:




Judyta mieszka w Warszawie, jest żoną nieźle prosperującego biznesmena, ma dorastająca córkę. Poświęciła się rodzinie, prowadzi dom i wychowuje Tosię, coraz mocniej wkraczającą w okres młodzieńczego buntu. Nie pracuje zawodowo na pełnym etacie, ale związana jest z redakcją pewnego pisma dla kobiet, gdzie prowadzi dział kontaktów z czytelnikami, co polega na odpowiadaniu na listy dotykające najrozmaitszych spraw – od problemów z biurokracją po najbardziej intymne sprawy czytelniczek i czytelników.





 Niestety nie jestem fanką polskiego kina, jednak film "Nigdy w życiu" zawsze oglądam z zapałem i jest to jeden z nielicznych tytułów, po które sięgam powtórnie. Ekranizacja jest zabawna, wciągająca, a co najważniejsze główną rolę odgrywają aktorzy, których lubię na ekranie i cenię. Film jest życiowy, ale pokrzepiający. Bardzo dobry na wieczorny odpoczynek. Moja ocena 9.5/10 Informacje pochodzą ze strony Filmweb.





Ps. Jak tam u was Mikołaj. Mój w tym roku okazał się bardzo hojny. Otrzymałam ulubiony zapach Playboye (perfuma), sweterek oraz nowy depilator :) A wy byliście grzeczni?













10 komentarzy:

  1. Chyba mamy inny gust filmowy bo "Constantine" bardzo mi się podobał, oglądałam go już kilka razy i zawsze zadziwia mnie charakteryzacja, zdjęcia i klimat, poza tym historia jest świetna.

    Za to w ogóle nie przypadł mi do gustu film "Nigdy w życiu", bardzo irytował mnie ten obraz, i jedynie przyjemnie patrzyło mi się Stenkę, która jest rewelacyjną aktorką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja oglądałam tylko Nigdy w życiu z ww :) Sympatyczny film.

    OdpowiedzUsuń
  3. UWIELBIAM CONSTANTIN'A <3
    Najlepszy film jaki oglądałam. Ja dostałam od "Mikołaja", w postaci mojego kochanego brata czekoladę i żelki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jak Sol oglądałam jedynie "Nigdy w życiu". Bardzo fajny film, który naprawdę cieszy oczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam takie same odczucia do "Nigdy w życiu". :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Constantina :) a "Nigdy w życiu" niegdy nie powinnam oglądać, nuda i tyle :P

    OdpowiedzUsuń
  7. widziałam oba filmy i w sumie oba mi się podobały, choć oglądałam je już dość dawno temu i ciekawe, jak na dzień dzisiejszy bym się do nich odniosła ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie "Nigdy w życiu" jest słabe. Mało wiarygodny film.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy w życiu oglądałam. Znośna komedia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój Mikołaj jak juz gdzieś pisałam zgubił się po drodze :C albo byłam tak niegrzeczna ;) ,,Nigdy w życiu" mam za sobą, wspominam mile ale nie zaliczam filmu do najlepszych :)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga