12 cze 2015

COLLIDE - przed premierą

Autor: Gail McHugh
Wydawnictwo: Akurat
Premiera 17.06 2015
Seria: Collide tom 1
Gatunek: romans/new adult/literatura współczesna

Nie, tylko, nie to, za takie rzeczy powinno się karać pisarzy. Mchugh wbiła mi nóż w plecy - nie wolno tak zakańczać powieści...to jest po prostu nie fair.

Emily straciła matkę, która chorowała na raka. Dillon chłopak Emily był dla niej wsparciem w tych tragicznych chwilach, dlatego odwdzięczyła mu się przeprowadzając się do Nowego Jorku. Niestety ku jego niezadowoleniu nie zamieszkała z nim, tylko z przyjaciółką. Tam na swojej drodze spotyka Gavina, do którego czuje dziwną więź, jednak okazuje się, że to przyjaciel jej chłopaka. Gdy Dillion coraz częściej pokazuje swoje złe oblicze, Emily coraz bardziej lgnie do Gavina. W końcu zakochuje się w nim ze wzajemnością, jednak nie chce zranić Dillona i sprawy posuwają się za daleko...
Emily, Davin czy Dillon, kto z nich będzie cierpiał najbardziej?

Twórczyni "Collide" zastosowała na nieszczęście szablonowy schemat wydarzeń. Osobiście mi to nie przeszkadzało, niestety  wiele osób  już na wstępie może to zniechęcić... Mamy trzech znaczących bohaterów - Emily, Dillona oraz Gavina.
Gavin - bogaty, przystojny na pierwszy rzut oka bardzo arogancki osobnik. Jednak po bliższym poznaniu okazuje się, że pozory potrafią mylić.
Dillion - przystojny, stawiający karierę zawodową wysoko, opiekuńczy, ale zarazem zaborczy. Z czasem na jaw wychodzą jego mroczne cechy.
Emily - kocha Dalliona, do czasu aż poznaje Gavina. Często pozwala sobą manipulować, czasem ślepa na oczywiste wskazówki a przede wszystkim naiwna.

Będąc przy Emily muszę wspomnieć, że dość często przez tę bohaterkę dostawałam białej gorączki - jej naiwność i zaślepienie czasem potrafią wyprowadzić z równowagi. Ogólnie nie jest złą osobą, niestety opamiętanie przychodzi do niej za późno. Pomimo jej wad poczułam do niej sympatię jak i współczucie. Zapewne większość z Was będzie odczuwało to samo i za pewne wiele osób będzie miało ochotę wedrzeć się do treści i nawkładać trochę rozumu do główki Emily. Ja przynajmniej tak chciałabym zrobić.

Obowiązkowo muszę wspomnieć, że w powieści mamy do czynienia z bardzo ciekawymi bohaterami drugoplanowymi - szczególnie chodzi mi o przyjaciółkę Emily - Olivię. Owa postać jest tym aniołem, który czuwa nad Emily.
Jak się domyślacie role czarnego charakteru dostał Dallion. Faktycznie ten osobnik bardzo szybko wzbudził we mnie wojownicze zapędy.

Mchugh w swojej powieści wykorzystała narrację w trzeciej osobie - niestety za taką nie przepadam - ale główne role powierzyła dwóm bohaterom - Emily i Gavinowi - i to już uratowało powieść w moich oczach . Plusem tej dwufazowej akcji jest płynność przechodzenia z jednej postaci na drugą - jest to praktycznie nieodczuwalne, a zarazem mamy wgląd w uczucia obydwojga bohaterów.
Plusem lub minusem - zależy kto co lubi - jest kilka scen erotycznych - bardzo delikatnych, a zarazem mocno wymownych. Wyobraźnia nie musi zbytnio się wysilać.

McHUGH w swojej powieści postawiła na realizm, nie wymyślała nieprawdopodobnych rzeczy, nie słodziła za bardzo, raczej starała się uchwycić prawdziwe trudy młodych, zakochanych, popełniających błędy ludzi.
Twórczyni powieści pisze bardzo lekkim stylem, umie stworzyć odpowiedni klimat, udaje jej się wywołać emocje, a co najważniejsze potrafi zaciekawić czytelnika. Podczas czytania często czułam jak przyśpiesza mi puls, a adrenalina buzuje w żyłach. Bardzo trudno otrząsnąć się po przeczytaniu książki i wrócić do "domu".

"Collide" choć ma najwięcej z romansu, choć zauważalne są podstawowe schematy,  choć bohaterowie są czasem szablonowi, to jednak treść mnie urzekła.  Odpłynęłam podczas czytania.
 Zakończenie  - natomiast, to dla mnie cios poniżej pasa. Autorka zastosowała najgorsze możliwe rozwiązanie... Choć jestem bardzo ciekawa dalszych losów bohaterów i z niecierpliwością będę wyczekiwać premiery tomu drugiego - to jednak trochę się boje. Autorka zostawia czytelnika ze szczeną opuszczoną do dołu...Mam nadzieję, że ochłonę do września.
"Collide", to obowiązkowa lektura na lato. 

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Darii z Business & Culture

24 komentarze:

  1. Zastanawiałam się nad tą pozycją, ale jednak zrezygnowałam, jakoś nie czytam dużo romansów, a tu widzę, że nawet pomimo schematyczności jest bardzo ciekawie. Chyba źle zrobiłam rezygnując z niej.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja lubie jak jest takie dziwne najgorsze zakonczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli odbiór jest pozytywny, to i cała książka jest pozytywna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka czeka na mnie na półce i liczę na to, że również odpłynę podczas jej czytania :) Cieszy mnie to, że "Collide" przypadło Ci do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że dam się namówić, bo chociaż podchodzę do podobnych historii sceptycznie, to czasami warto wypatrzyć jakieś ciekawsze lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ owszem, czemu nie? Romans każdemu należy się :D
    Bardzo chciałabym przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz jeszcze bardziej nie mogę się doczekać kiedy i ja ją dostanę ;-)
    Zapowiada się kilka cudownie spędzonych godzin!

    OdpowiedzUsuń
  8. Niecierpliwie czekam na swój egzemplarz. Lubię romanse New Adult i ciekawa jestem takiej odsłony. No i to zakończenie... Ciekawi mnie, na co tam natrafię :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem dość zaintrygowana po przeczytaniu Twojej recenzji. Choć na razie nie mam tej pozycji w planach, na pewno jej nie odmówię, gdy i na nią przyjdzie kolej. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zrezygnowałam z tej książki, gdyż mam za duże zaległości czytelnicze. Może kiedyś jednak zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Teraz czekam z niecierpliwością na drugi tom.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie przepadam za schematycznością, więc jeszcze się zastanowię, czy warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Collide! ♥ U mnie dzisiaj pojawiła się recenzja tej książki i powiem, że po jej przeczytaniu nie mogę się doczekać drugiego tomu, a jeszcze tyle czasu... :(
    Jednocześnie kocham Autorkę i nienawidzę przez tą książkę... Nie wiem co jej wpadło do głowy, ale zakończenie tego w taki sposób było złe. :<
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że dość szablonowa, ale może bym się skusiła...

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszędzie czytam same pozytywne recenzje na temat tej książki. Chyba się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama zaraz biorę się za czytanie tej książki i mam nadzieję, że mi również się spodoba :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie się skuszę po Twojej recenzji:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Po zakończeniu tej książki nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Teraz pozostaje mi tylko niecierpliwie wyczekiwać premiery kolejnego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo chcę przeczytać ta lekturę, więc cieszę się, że Tobie przypadła do gustu :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka zainteresowała mnie już krótkim opisem na stronie wydawnictwa. Twoja opinia jeszcze to bardziej potwierdziła. Słyszałam już, że książka kończy się w najlepszym momencie, więc może, żeby nie robić sobie rozczarowania, poczekam, aż będzie dostępny 2 tom.

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja lubię podobne historie, więc jeśli okazja się pojawi, przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zastanawiam się nad przeczytaniem tej książki - trochę nie w moim klimacie, ale lubię czasami taką odskocznie i chyba skuszę się na nią :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawa jestem tej książki, czasem lubię takie romanse, ale nie poluję na niego jakoś niecierpliwie ;) Mam jednak nadzieję, ze kiedyś wpadnie mi ten tytuł w ręce :)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga