26 gru 2012

I po świętach...



Święta, święta i po świętach. Jak wam minął ten radosny czas?

Ja spędziłam je poza domem, w gronie rodzinnym. Jestem objedzona i ogólnie zmęczona. W sumie cieszę się, że już po wszystkim, jeszcze tylko Sylwester i Nowy Rok i dalej wszystko od początku, prawie bo będę o rok starsza :(

W okresie przedświątecznym jak i świątecznym nie miałam okazji przeczytać ani jednej książki, a stęskniłam się za literackimi bohaterami, od jutra nadrabiam zaległości.
 I... zaczynam odchudzanie :) tak, tak, objadanie się świątecznymi smakołykami i podkradanie cukierków z choinki, nie wyszło mi na dobre :(

Cóż życie blogowe także ucierpiało, ale nadrobimy zaległe tematy i recenzje... w nowym roku :P
I kolejna zmiana tła (kilkudniowa)

A jak wy wspominacie mijające święta?

19 komentarzy:

  1. Ja wspominam bardzo fajnie, choć dostarłam na wigilję spóźniona z bratem. Jechaliśmy pkp (nacisk na pierwsze "p" - POLSKIE koleje państwowe) i ja po prostu wiedziałam, że nie pójdzie tak łatwo - po połowie dorgi okazało sie, że sieć zerwana i musieli podstawić busa. Ale w końcu dotarłam;)
    A co do jedzenia i odchudzania... mam w planie robić codziennie brzuszki, od wczoraj... nie zrobiłam jeszcze ani jednego, a smakołyków po świętach nieco zostało...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi bardzo miło minęły święta :) To raczej do mojego domu zjechała się cała rodzina, więc nie musiałem w tym roku nigdzie jechać, co uważam za wielki atut. Znalazłem też dużo czasu na czytanie (głównie wieczorami i w nocy xd), zaraz zresztą kończę kolejną książkę i jutro napiszę jej recenzję xd
    Mam nadzieję, że szybko nadrobisz zaległości i teraz będziesz już miała o wiele więcej czasu na czytanie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja już się cieszę, że jest po świętach, gdyż mam dosyć tego obżarstwa. Choć obiecałam sobie nie jeść zbyt dużo, to i tak nie mogłam oprzeć się pokusie i teraz jestem cięższa o jakieś 2 kg. A tak poza tym spokojnie. Od dziś również zaczynam nadrabiać zaległości książkowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się kursor - od tego zacznę.
    Święta przechorowałam, nic nie jadałam, leżałam ciągle...

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam dwie Wigilie - jedną w rodzinnym miasteczku u pierwszej babci, a drugą w Kazimierzu Dolnym u drugiej.
    lubię Święta, ale denerwują mnie nieodłączne (paradoksalnie) przy nich kłótnie.
    a jedzenie... dziwię się, że nie pękłam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również się cieszę, że już po świętach. Co prawda minęły bardzo miło, w gronie najbliższych u mnie w domku, ale tęsknię za porządkiem dziennym :) W te wolne dni pochłaniałam wiele książek,więc narzekać nie mogę.
    Podobnie jak Ty objadłam się za wszystkie czasy, i codziennie obiecam sobie, że nie zjem ani grama słodkości. Pokusa jest jednak zbyt wielka i odkładam co dzień to na jutro... Coś mi się wydaje, że nic z tego nie będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie chcę wracać do szkoły. W domciu pod kocykiem, z książką i ciepłym kakao jest mi tak dobrze. Podobnie jak ty biorę się za odchudzanie, ale od przyszłego roku. Teraz jeszcze warto zaszaleć!

    OdpowiedzUsuń
  8. ja cieszę się, że po świętach, ale szykuję się na Sylwka ;D

    zapraszam za 10 min nn ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie święta nie są jakoś niczym wyjątkowym, dzień jak co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie święta minęły podobnie; jestem zmęczona, obżarta i nie przeczytałam ani jednej książki, bo albo u mnie byli goście, albo ja byłam gościem. Na szczęście za klika dni wszystko wróci do normy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Święta minęły bardzo dobrze:) Też się objadłam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Te Święta minęły mi bardzo szybko. Ledwo się zaczęły, a już ich nie ma o.0 Trudno powiedzieć, jak je spędziłam. Byłam u rodziny, objadałam się, oglądałam filmy z mężem. Jednym słowem, jak co roku ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi udało się przeczytać co nieco w święta, ale mimo wszystko szkoda, że już po nich, bo zbliża się koniec wolnego :c Ale jakoś przetrwamy :) A jeśli chodzi o odchudzanie, to po świątecznym objedzeniu też naszła mnie ta myśl :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też zaczynam odchudzanie! Ale dopiero po nowym roku :) coroczne postanowienie... może wreszcie się uda :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Z zakończeniem świąt mój uroczy katar postanowił mnie powoli opuszczać, ale nie tak od razu, bo nie daj Boże bym szybko zatęskniła!
    Wczoraj przeczytałam cały "Pierwszy grób po prawej" (recenzja wkrótce), przy okazji robiąc przerwy na naukę słówek z angielskiego.
    W nowym roku to ja się muszę wziąć za naukę, bo ciężko się widzę z tam marnymi ocenami jak teraz ;)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. też jestem zmęczona po świętach,
    ale na szczęście miałam okazję trochę poczytać:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja już mam dosyć Świąt, tylko jedzenie i picie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bym tam chętnie przedłużyła święta o dwa dni, bo w czwartek i piątek musiałam już wstawać o haniebnej porannej godzinie i maszerować do pracy. Nie było nawet czasu nacieszyć się wszystkimi książkowymi i nieksiążkowymi podarkami :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Święta wspominam bardzo miło, też za wiele nie czytałam:)

    Zapraszam na Candy Noworoczne, do wygrania książki : http://recenzje-kiti.blogspot.com/2012/12/candy-noworoczne.html

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga