26 wrz 2013

"LODOWA PANI"

Autor: Sally Prue
Wydawnictwo: Telbit
Premiera: 2011
Okładka: miękka


Na książkę "Lodowa pani" miałam ochotę już od dawna. Z opisu wynikało, że historia powinna podejść do mojego gustu literackiego. Niestety już po pierwszych stronach okazało się, jak bardzo się pomyliłam.


Franz po wyjeździe z Berlina do Anglii czuje się samotny. Dużą cześć swojego czasu spędza na błoniach, gdzie obserwuje przyrodę. Pewnego dnia czuje chłód i uczucie, że ktoś go atakuje. Od tego czasu bardziej przygląda się znajomym terenom... Natomiast Edrin odczuwa dziwne przyciąganie to osobnika ludzkiego i pomimo że jej kontakty z nim są dla niej zagrożeniem, nie potrafi z nich zrezygnować...

Treść książki skupia się głównie na dwojgu bohaterach Franzie -chłopaku (demonie, gdyż tak traktowany jest przez Plemię) i Edrin - elfie. Narracja także obejmuje na przemian te dwie postacie...
Ogólnie nic ciekawego się nie dzieje. Wydarzenia skupiają się na podchodach i unikaniu nawzajem dwóch istot, aż w końcu się ujawniają i rozmawiają ze sobą...Poznają się bliżej.
Cała treść jest chaotycznie przedstawiona, nie ma w niej nic co zachęca do czytania, nie zaciekawia i nie zostaje na długo w pamięci.
Całość wydała mi się bez polotu - nic rewelacyjnego.

Książka ma w sobie pewien przekaz. Ludzie porównani są do zwierząt, a najlepszym przykładek ujawnienia tych cech jest powrót autorki do czasów wojennych, poprzez wspomnienie Franza - gdzie eliminowani byli słabsi, odmienni czy gorsi. Krytykuje pewne postępowania, w sposób bardzo jawny.
Pomimo tak ważnego tematu pisarce wg mnie nie udało się zaciekawić czytelnika opowiadaną historią. Nie wzbudziła emocji i tylko lekko zmusza do refleksji.

Książkę udało mi się przeczytać dzięki lekkości pióra autorki. Pomimo braku zainteresowania, czytanie okazało się zadziwiająco lekkie i szybkie. Tak naprawdę nie wiem jak udało mi się przebrnąć przez treść, która mnie rozczarowała. Brak ciekawej i przewrotnej akcji, brak spójności, emocjonalności, więzi czytelnik-bohater. Tak naprawdę nie czułam nic poznając treść.

Po książce "Lodowa pani" spodziewałam się pięknej, romantycznej baśni dla dorosłych, niestety dostałam coś odmiennego. Książka całkowicie odbiega od moich gustów literackich - a ma podtekst fantastyczny, ale to nie uważam za minus - jak dla mnie zabrakło zbyt dużo cennych elementów powieści, które mogły by mnie przekonać do tej historii. Nie doszukałam się niczego urzekającego i pomijając przekaz nie doszukałam się innych plusów, jakie mogłabym przyznać książce.
Nie całkiem odradzam, gdyż osobom gustującym w innej tematyce literackiej, opowieść może zaciekawić i wydać się interesująca.

Moja ocena 2/6

15 komentarzy:

  1. Książka raczej nie w moim guście, ale jedno co trzeba przyznać to fakt, że okładka jest cudowna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Swego czasu miałam wielką ochotę na tę książkę, ale po kilku zdystansowanych opiniach przeszło mi, a teraz, po Twojej recenzji... Dziękuję, postoję... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale będę ją omijać szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. A po opisie myślałam, że to może być coś ciekawego... Szkoda, że jednak nie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Liczyłam na to, że ta książka będzie lepsza, no ale jak widać.. niekoniecznie. W takim razie nawet przestaję jej szukać chyba :) Nie mam czasu na słabiznę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem na takie pozycje nie warto tracic czasu, dobrze, ze mnie ostrzeglas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I zdecydowanie mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  8. W tematyce elfów, wróżek i tym podobnych ciężko mi dogodzić. Fajnie, że książka niesie przesłanie, ale naprzemienna narracja mogłaby mnie zdenerwować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książkę tę czytałam juz jakiś czas temu. Nie rozczarowała mnie ona dosłownie, chociaż w pewnym sensie spodziewałam się czegoś zupełnie innego - bardziej klimatycznej i basniowej opowieści.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znałam wcześniej tej książki, ale teraz wiem, ze nie warto czytać. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojjej a wydawała się być ciekawa, dobrze,że przeczytałam Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga