5 mar 2014

ANIOŁ

Autor: Cliff McNish
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Premiera: 2011
Moja ocena: -2/6
Freya widzi anioły. Ten niezwykły dar staje się prawdziwym przekleństwem dziewczyny, bo nikt nie chce uwierzyć w jej wizje. Osamotniona i wyszydzana, zamyka się w sobie. Nie pomagają pobyty w specjalistycznych klinikach ani rozmowy z terapeutami. W końcu wsparcie ojca sprawia, że Freya wraca do normalnego życia.
Niedługo później czternastolatkę znów odwiedzają przybysze nie z tego świata. Złowieszczy czarnopióry Mestraal budzi we Freyi przerażenie... ale i współczucie. źródło 



Sięgając po książkę, nie czytałam opisu, nie patrzyłam na przedział wiekowy - patrzyłam na tytuł. Fakt, że miałam kiedyś przyjemność przeczytać kilku opinii na temat książki, ale cóż nie wszystkie informacje jestem w stanie zapamiętać.

Powieść jest wieloosobowa - tak więc mamy kilku znaczących bohaterów. Jednym z nich jest Freya, która mając osiem lat ujrzała anioła. Od tej pory ciągle szuka tych duchowych istot. W końcu ojciec umieszcza ją w szpitalu. Po opuszczeniu placówki próbuje wrócić do normalnego życia - chodzi do szkoły, ma przyjaciół, wychodzi wieczorami. Wszystko się zmienia, gdy na jej drodze pojawia się Stephanie - dziewczyna, ślepo zapatrzona w anioły. Uczniowie uważają ją za dziwoląga, jednak jej wiara jest tak mocna, że się tym nie zraża. Gdy Freya spotyka Stephanie, jej życie od nowa zamienia się w koszmar...
Kim tak naprawdę jest Freya? 
Zarówno Freya jak i Stephanie są bohaterkami, które mnie bardzo drażniły. Faktycznie ich postawy bardziej pokazywały obsesyjną miłość do aniołów, a nie tylko lekką fascynację tymi istotami. Ich zaślepienie raniło innych.

Luke - brat Frey, który ma swoje problemy. Jego historia jest bardziej realistyczna. Nastolatek, który musi w pojedynkę pokonywać kłopoty, stara się pomóc innym. Czy jego starania zostaną wynagrodzone?

Bohaterowie jak dla mnie są przedstawieni dość naiwnie, pobieżnie. Ich kreacja  jest na minus.

Fabuła książki jest bardzo prosta i łatwa do rozszyfrowania, ale jest także bardzo chaotyczna, jest wiele nieścisłości, niedociągnięć, które niestety nie wywarły na mnie dobrego wrażenia. Chwilami wręcz musiałam się cofnąć o kilka zdań, gdyż miałam wrażenie, że coś mi uciekło. Autor bardzo szybko przeskakuje z bohaterów, więc momentami można się zgubić. Przenosi czytelnika do kilku miejsc i do też sprawia, że trzeba czytać w skupieniu.

Autor dużo uwagi poświęcił aniołom, które są ostatnio dość popularne w literaturze. Nie przedstawił ich jednak w sposób materialny - zachował ich duchową odsłonę, nie przedstawia ich jako piękne i dobre istoty. Po części skupia się na ich "ludzkiej" stronie. Jednym słowem pokazuje swoje wyobrażenie tych istot.

Język i styl autora jest prosty i lekki, przeznaczony dla młodych czytelników. Czytanie jest szybkie, ale jak dla mnie było bardzo nudne. Plusem treści jest to, że autor nie skupił swojej uwagi na romansie pomiędzy aniołem a nastolatkę - lecz na miłości do bliźniego, na przyjaźni i ukazaniu obojętności jaką ludzie w ostatnim czasie okazują bliźnim.
Przekaz jest naprawdę godny pochwały - ale wykonanie jak dla mnie jest słabe.

Jeśli mam podsumować treść - nie polecam książki wymagającym czytelnikom, nie polecam także tym starszym fanatykom literatury. Treść chwilami jest bardzo naiwna, brakuje jej literackiej magi. Po "Anioła" mogą sięgnąć bardzo młodzi czytelnicy, którzy zaczynają swoją przygodę z literaturą, ponieważ jest bardzo prosta.

Książka bierze udział w wyzwaniu - GRUNT TO OKŁADKA

15 komentarzy:

  1. Ojej. Zapowiadało się tak ciekawie, ale jak to mówią: dobrze żarło a zdechło. Szkoda. W takim razie będę omijać tę książkę z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię nudnych książek, więc serdecznie powiem, że dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś chciałam przeczytać, ale potem "jazda" na anioły mi przeszła i ją sobie odpuściłam. Widzę, że wiele nie straciłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, okładka ciekawa, ma w sobie coś, a tutaj klops...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaka szkoda ;/
    Myślałam, że to coś lepszego ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka i tytuł do mnie przemawiały przez jakiś czas, ale właśnie tak podejrzewałam, że treściwie to ona jest przeciętna...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka raczej nie dla mnie, więc odpuszczę sobie tym razem.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Upadli" Lauren Kate zniechęcili mnie do aniołów... opis książki brzmi ciekawie, jednak po Twojej recenzji wiem, że nie spodoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście, ciekawie się zapowiadało, no ale cóż :C

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  11. Freya to ładne imię moim zdaniem. :) A patrząc na okładkę, pomyślałam, że fajnie byłoby od czasu do czasu ubrać sukienkę z takimi koronkowymi skrzydłami na plecach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm chyba przeczytam. Już dłuższy czas przymierzam się do tej książki. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że tak słabo wypadła.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie, nie ... Odpuszczę sobie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie jednak po nią sięgnę. Okładka przykuwa uwagę! :3

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga