18 mar 2014

ŻYCIE NA WIECZNOŚĆ

Autor: Yvonne Woon
Wydawnictwo: Amber
Premiera: 2012
Tom II
Moja ocena: -4/6
Niesamowita urzekająca opowieść o miłości dwojga nastolatków z jedną duszą – poznanych w powieści Piękni i martwi. źródło


Ginie kolejny strażnik, szkoły zostają podzielone pomiędzy nieumarłych a żyjących. Renee nie wraca do Akademii  Gottfrieda, naukę rozpoczyna w siostrzanym liceum ST. Clement. Tam przechodzi szkolenie strażników, poznaje nowych przyjaciół i odkrywa istnienie bractwa Dziewięciu Sióstr, które znały tajemnicę nieśmiertelności. Relacje Renee i Dantego nie są najlepsze, coraz bardziej oddalają się od siebie. Nastolatka w pewnym momencie przestaje nawet ufać chłopakowi, jednak pomimo tego nie poddaje się i nadal szuka sposobu na uratowanie jego życia. Pomagają jej w tym tajemnicze wizje. 
 Nie wie jednak w jakie niebezpieczeństwo jej grozi ...

Po kontynuacji czyli "Życie na wieczność" spodziewałam się wiele, jako że pierwszy tom był dość ciekawy liczyłam, że i ten taki będzie. Niestety autorka tym razem poszła troszeczkę w innym kierunku i jak dla mnie nie był to dobry wybór.

Zacznę od treści, która nadaj utrzymana jest w tajemniczym i zagadkowym klimacie, jednak jest mniej intrygująca. Autorka szybciej ujawnia co niektóre sekrety. Tym razem nie udało jej się stworzyć tej niepewności, lęku o bohaterów. Bardzo często krąży tymi samymi ścieżkami, na siłę przedłużając treść, nie wnosząc nic ciekawego do niej.
Tempo wydarzeń jest umiarkowane  - nie pędzi na oślep i nie jest za wolne, jednak pomimo tego były chwile, że ogarniało mnie znużenie. Najbardziej dynamiczne są końcowe rozdziały, bardziej odczuwałam niepokój, zaciekawienie, jednak samo zakończenie mnie wręcz zaszokowało i w sumie nie wiem jak się do niego odnieść.

Jeśli chodzi o bohaterów - wielu z nich pisarka odsunęła na drugi plan lub całkiem z nich zrezygnowała, wprowadziła nowe postacie. Skupiła się także na elementach romantycznych, dodając kolejnego bohatera, który zauroczył się Renee. Tak jak w poprzedniej części tak i teraz autorce wątek miłosny wyszedł dość sztucznie.
Kreacja postaci jest dość ogólnikowa - tak naprawdę niewiele się dowidziałam o bohaterach. Są bo muszą być, co ukrywają - to ich sprawa. Od czasu do czasu autorka raczyła, coś więcej o nich napisać. Tak naprawdę nie wiem, co mam  o nich myśleć.

Jeśli chodzi o styl autorki nadal nie był dla mnie lekki, chwilami podczas czytania czułam się zmęczona. Tym razem nie opuściło mnie to odczucie nawet w tych bardziej dynamicznych momentach.
Narracja pozostała pierwszoosobowa - jednak autorka nie skupia się na psychice bohaterki, na jej przemyśleniach, a raczej na sytuacjach widzianych jej oczami.

"Życie na wieczność" miało być pasjonująca książką, a okazała się dość nudną kontynuacją. Zabrakło jej dynamiczności, magicznego klimatu. Chwilami odczuwałam płytkość i naiwność treści. Niestety, ale zawartość książki nie przyniosła mi oczekiwanych wrażeń. Czy polecam - nie wiem. Najlepiej jak osoby, które poznały tom I same zdecydują czy warto sięgać po kontynuację. Oby tom trzeci był lepszy.

Książka bierze udział w wyzwaniu: Grunt to okładka i Klucznik

12 komentarzy:

  1. Za dużo tych serii, muszę pokończyć te zaczęte. Tym bardziej, że na niektóre czekam już 1,5 roku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa okłada. Szkoda, że treść nie dorównała opakowaniu

    OdpowiedzUsuń
  3. Skończyłam wczoraj tom pierwszy, bardzo mi się spodobał, a tu czytam, że drugi taki sobie :( szkoda... wstrzymam się na razie z kupnem, może uda mi się wynaleźć gdzieś na przecenie tak jak tom 1 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się że okładka ma coś w sobie. Niestety często zdarza się tak że kolejne książki z serii już nie mają takiej magii, chociaż oczywiście zdarzają się wyjątki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że kontynuacja jest słaba. Czasami tak bywa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczna okładka :)
    Coś prostego i raczej schematycznego - a jednak bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej, a właśnie wypożyczyłam... Tak myślałam, że może być słabsza :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę ją wreszcie dorwać :3 Widzę, że ostatnio czytasz lektury, które i ja chętnie lubię :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie również drugi tom był odrobinę słabszy, ale mimo wszystko i tak seria bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam do dzisiaj o tej serii, ale widziałam u Beti własnie recenzję pierwszego tomu ;)
    Nie lubię książek ciężkich w odbiorze, teraz czytałam "Krwawy umysł" i był tak męczący, że kilka dni musiałam nad nim myśleć, żeby móc wreszcie napisać kilka zdań...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. /klucznik: przyznaje +2 punkty za autor jest kobietą i kolejna w serii :)

      Usuń
  11. Rzeczywiście, okładka ciekawa, ale wątpią by było to coś dla mnie :C

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga