29 wrz 2015

MASKARADA

Autor: Melissa De La Cruz
Wydawnictwo:Jaguar
Premiera: 2010
Seria: Błękitnokrwiści tom 2
Gatunek: fantastyka

Latem rozpoczęłam serię, która jest zapewne znana wszystkim, mowa jest o "Błękitnokrwistych".  Niestety pierwszy tom wypada średnio. Dzięki Waszym zachęcającym komentarzom zdecydowałam się kontynuować cyklu.

Schuyler i jej przyjaciel jadą do Wenecji, aby odszukać dziadka dziewczyny i dowiedzieć się jak pokonać istoty, które mordują wampiry. Niestety jak odszukać kogoś, kto nie chce być znaleziony? Natomias do Duchesne przybywa nowy uczeń, który nie przejmuje się kodeksami Starszych. Mimi bardzo szybko nawiązuje znajomość z nowym kolegą i zaczyna eksperymentować z zakazanymi zaklęciami...

"Maskarada" tak jak i tom pierwszy skupia swoją uwagę na większej ilości bohaterów, dzięki temu fabuła jest bardziej rozwinięta i obejmuje znacznie więcej wątków, które chwilami się przeplatają. Do akcji wkraczają nowe, barwne i skomplikowane postacie,  które odkrywają jeszcze więcej tajemnic.

W tym tomie Crus zdradziła uczucia bohaterów, szerzej przedstawiła historię Błękitnokrwistych i ich śmiertelnych wrogów oraz przybliżyła postać Gabrieli - matki Schuyler. Jednak najbardziej zaskoczyła wyjawiając imię matki Bliss, dzięki temu naostrzyłam sobie apetyt na kolejny tom serii. 

Bohaterowie powieści są dobrze sportretowani, mają bardzo różne osobowości, priorytety i cele, aczkolwiek czasem ich zachowanie potrafi wyprowadzić z równowagi. 
Tym razem już bardziej wyrobiłam sobie opinię na temat poszczególnych osób i wiem komu mam kibicować.
Najbardziej denerwującą bohaterką jest Mimi. Jack też ma w sobie wiele cech, które sprawiają, że mam ochotę nim potrząsnąć.  Natomiast dla odmiany sympatią obdarzyła Oliviera - człowieka.

Największym plusem tego tomu jest szybkie czytanie i  wciągająca treść. Książkę, gdy tylko wzięłam do ręki, nie mogłam jej odłożyć, aż przeczytałam ostatnie strony. To nie jest tak, że fabuła powala czytelnika na kolana, ale autorka ma bardzo hipnotyzujący styl, potrafi zabrać czytelnika w podróż, która  nie nudzi, natomiast wzbudza ciekawość i chęć dalszych odkryć.
Dodatkowym plusem jest odskocznia od oklepanych, romantycznych historii. Choć w treści wątek miłosny odgrywa dużą rolę, to nie gra pierwszych skrzypiec.
Modowa odsłona powieści, też już nie zajmuje tyle miejsca, co wcześniej.

Jak wszystkie książki, tak i ta nie jest bez wad. Przede wszystkim chwilami akcja za bardzo galopują, wyczuwa się przeskoki oraz zbytnią łatwość wydarzeń. Treści brakuje komplikacji oraz mrocznego, przesiąkniętego obawami klimatu.
Emocje - cóż chciałabym, aby mi towarzyszyły podczas czytania, ale niestety  - zabrakło ich.

Tom drugi zaskoczył mnie w bardzo pozytywny sposób, okazał się lepszy od pierwszego - rzadko się to zdarza. Powieść nie jest wysokich lotów i czytelnicy, którzy wymagają od książek czegoś więcej, nie powinni po nią sięgać. Utwór bardzo dobrze sprawdza się jako lektura relaksująca. Seria choć nic ciekawego nie wnosi to życia, to jest dobra i lekka w czytaniu, fabuła zaciekawia, a losy bohaterów ...cóż, pragnę poznać do końca.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam fantastykę
czytam opasłe tomiska - 317


10 komentarzy:

  1. Znają wszyscy tylko nie ja ;) ale dopiero zaczynam przygodę z fantastyką, więc tytuł zapisuję, pewnie zdecyduje się przeczytać ;)
    Pozdrawiam Justyna z  książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że akcja galopuje, w takich długich seriach, chyba nie ma to sensu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że zabrakło emocji, ale skoro ten tom jest lepszy, to nie jest tak źle.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że drugi tom jest lepszy, niż pierwszy. Lubię czytać takie lekkie lektury, ale na razie chcę pokończyć inne serie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o serii, ale nigdy nie zdecydowałam się czytać. Widzisz dobrze, że postanowiłaś przeczytać drugi tom, być może kolejne zaskoczą Cię pozytywnie jeszcze bardziej ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam serię i choć w miarę mi się podobała, to zabrakło mi czegoś.
    Jaki cudowny blog. Będę wpadać częściej :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    www.nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę serię. Niby wszystko w porządku, ale nic specjalnego. Miałam podobne uwagi do Twoich.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nigdy nie słyszałam o tej serii, lecz raczej też nigdy jej nie przeczytam. Sama okładka bardzo mi się jednak podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, a ja do tej serii od początku jakoś nie potrafię się przekonać, mimo, że w ogólnej ocenie jesteś zadowolona z lektury :)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga