27 wrz 2015

NA ZAWSZE COLLIN

Autor: Sandi Lynn
Wydawnictwo: Amber
Premiera: 29.01.2015
Seria: Na zawsze tom 4
Gatunek: New Adult/romans

Ellery i Connor to bohaterowie cyklu "Na zawsze", którzy przeszli ciężką drogę, ale im się udało przezwyciężyć wszystkie przeszkody. Teraz nadszedł czas na zmagania ich dzieci. W powieści "Na zawsze Collin" poznajemy historię ich syna.

Collin nie może się pozbierać po rozstaniu z dziewczyną. Dużo imprezuje, zalicza dziewczyny i stara się zapomnieć o złamanym sercu. Jak widać jabłko nie pada daleko od jabłoni, dlatego też Connor - ojciec - bardzo się o niego martwi. Wszystko się zmienia, gdy w życiu Collina pojawia się Amelia. Jednak dziewczyna zmaga się z przeszłością. 
Czy dwojgu zranionym osobom, uda się pogodzić z losem?

Sięgając po książkę "Na zawsze Collin" nie miałam wielkich oczekiwań, gdyż zdążyłam już poznać styl pisarki. Jednak pomimo tego nie spodziewałam się, że będę kolejny czas czytać prawie o tym samym.

Linn w swojej kolejnej książce wykorzystała praktycznie te same schematy, co we wcześniejszych utworach. Collin młody, zraniony przez kobietę dużo imprezuje, pije i obiecuje sobie nigdy się nie zakochiwać. Amelia przeżyła tragedię i stara się uporać z okrutnym losem. Gdy się spotykają, zakochują się w sobie, ale los ich odrobinę doświadcza i tym podobne. Nic nowego.

Mało tego nie dość, że Linn pisze bardzo prostym i nic nie wymagającym stylem, na dodatek tak błyskawicznie tworzy historię, że traci ona wiarygodność. Kłótnie są wyrwane ni z tego, ni z owego, bohaterowie są słabo wykreowani a całość wypada słabo.
Fakt, faktem początek było dość dobrze rozbudowany, ale później już jest coraz gorzej.

Cała treść jest za nadto idealna i strasznie sztuczna. Fabuła wydaje się bardziej fikcyjna, niż książki z gatunku fantastyka.

Trudno jest mi napisać coś sensownego na temat książki "Na zawsze Collin", więc opinia jest krotka. Pomysł nie jest zły, ale wykonanie niczym nie zaskakuje. Wydarzenia są przewidywalne, bardzo drętwe, historia nie wywołuje żadnych emocji. Ot takie chwilowe odmóżdżenie. Przeczytać, zapomnieć.
Jest to najsłabsza książka jaką czytałam z gatunku New Adult. Teraz zastanawiam się czy szukać tomu trzeciego, z którym zapomniałam się zapoznać.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Klucznik

12 komentarzy:

  1. W tej chwili nie mam ochoty na takie książki, a jak przyjdzie to chyba się skuszę na inną z tego rodzaju :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam dobre opinie na temat książek tej autorki i planuję kiedyś coś od niej przeczytać ;)
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że wypada tak marnie. Jeszcze przemyślę czy się zdecyduję ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że książka w niczym szczególnym Cię nie zaskoczyła. Wielka szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  5. Chwilowe odmóżdżenie - co za zwrot :D Zdecydowanie nie interesuje mnie ta pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda że wykonanie jest słabe i niczym nie zaskakuje. Lubię książki z nurtu New Adult, ale tą serię raczej sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że książki tej autorki są takie słabe. Planowałam kiedyś zacząć tą serię, ale teraz pewnie sobie ja daruję. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka chyba nie dla mnie i jakoś zbytnio mnie do niej nie ciągnie. Póki co mam co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka nie dla mnie, więc podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. NIe jestem przekonana do tej serii i w ogóle do tego typu książek. Jak widzę szarą okładkę, to po prostu omijam ją z daleka ;)

    www.nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga