26 lip 2015

HORROR VACUI

Autor: Katarzyna Gondek
Wydawnictwo: Świat książki
Premiera: 2013
Gatunek: psychologia/literatura współczesna


Nie wiem jakie licho podkusiło mnie, aby zabrać ze sobą i przeczytać książkę "Horror Vacui". Mówiłam już nie raz, że nie będę czytać powieści o podłożu psychologicznym i kolejny raz utwierdziła się w przekonaniu, że ten gatunek nie jest dla mnie. Powieść Katarzyny Gondek jest strasznie pokręcona, w powieści (w świecie fikcyjnym) mamy większy koszmar, niż w realu, a jednak analizując ją dogłębnie można doszukać się sensu. Dlatego też nasuwa mi się pytanie: Gdzie kończy się wyobraźnia, a zaczyna szaleństwo?

Każdy człowiek, w którymś momencie pęka, zamyka się w sobie, wówczas mówimy, że ta osoba jest w depresji, a nawet, że straciła rozum...Jedni chwytają życie za rogi i idą dalej, ale są i tacy, którzy przez lata żyją na "Tamtym świecie". Jako przykład autorka daje Nor(m)ę - małą dziewczynkę...


Nor(m)a jest bardzo zagubionym dzieckiem, ojciec pije, matka za dużo pali, koledzy w klasie traktują dziewczynkę jak intruza. Nor(m)a pokrewną dusze odnajduje w umierającej babce, która opowiada jej niesamowite historie. Dziewczynka pragnąca lepszego życia, postanawia odwiedzić swoje wnętrze oraz inny świat...Życie "tam" jest łatwe, ale kiedyś trzeba wrócić.

Gondek w swojej powieści balansuje na wielu płaszczyznach ludzkiej osobowości. Tematem przewodnim (tak mi się wydaje) jest wolność oraz odnalezienie siebie. Kłopoty przyczyniają się właśnie to tego, że czasem człowiek zatraca się w nich i odnajduje w wyimaginowanej rzeczywistości. Jednak z każdego miejsca, trzeba kiedyś powrócić. Na ten temat mogłabym dużo pisać, a to nie moje zadania. Właśnie taką trochę fantastyczną rzeczywistość odnajdujemy w powieści. Podczas czytania czułam się jak schizofrenik...może wszyscy (po części) jesteśmy chorzy? 

Utwór podzielony jest na trzy etapy. Pierwszy obejmuje Nor(m)ę jako zagubione dziecko, które poznaje historię o Tamtym świecie i pragnie go poznać bliżej. Drugi etap, to wydarzenia obejmujące właśnie tamten - wymyślony świat, a trzecia część to powrót do szarej rzeczywistości, do życia i do nauczenia się, jak w nim funkcjonować.

Tak jak wspominałam na początku, utwór jest strasznie pokręcony. Przez większość stron czytałam, wiedziałam co się dzieje, ale i tak miałam w głowie kołowrotek. Całość nie miała sensu - dopiero końcowy etap trochę mnie oświecił.

Książka nie jest łatwa, trudno mi też ją oceniać, gdyż pomimo swojego pokręconego schematu, to o czym pisze Gondek ma sens - trzeba tylko bardziej wgłębić się w przesłanie. Lekkie pióro autorki jest zaletą treści, dzięki niemu dotarłam do końca, a było naprawdę ciężko. Dodatkowo osoby bardzo religijne mogą czuć się oburzone, ze względu na nietypowe przedstawienie Boga czy Jezusa.

Autorka "Horroru Vacui" porusza bardzo ważną tematykę, jednak schemat, styl oraz sposób tworzenia treści nie każdemu przypadnie do gustu. Ogólnie całość po dogłębnej analizie - podoba mi się, ale brnięcie przez ponad dwieście stron - jest nużące, męczące i ma się ochotę odłożyć i nie kończyć książki. A to jest największy minus utworu.



16 komentarzy:

  1. Wyjątkowo intrygująca się wydaje. Jeśli tylko znajdę ją w bibliotece to z pewnością wypożyczę ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie przepadam za książkami psychologicznymi, więc nie będę się katować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem jest tak, że bierzemy książki, bo ciągle myślimy, że do danego gatunku się przekonamy, a tu taka dupa. Ja bym chciała się przekonać do klasyki, ale kompletnie mi to nie idzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale mnie bardzo ciekawi, chociaż nie wiem czemu. Może mam ochotę na coś "cięższego"? :))
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż sama nie wiem, co myśleć...
    Ale w jakiś sposób - książka jest ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zdecyduje się na jej przeczytania, nie przepadam za tego typu literatura

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi by w lekturze przeszkadzało to dwuznaczne imię głównej bohaterki, strasznie irytuje mnie taki zabieg. Tematyka też nie moja, więc sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę książkę i tak właśnie myślałam, że będzie nieźle pokręcona...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej książki, ale jakoś mnie nie zainteresowała, więc jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz racje, to najwieksza wada książki, gdy nie chce się jej czytać. Niemniej jednak zostalam zachęcona do tej pozycji i rozglądne się za nią. Miejmy nadzieje, że nie będzie az tak źle.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie jest to książka dla mnie. Wydaje mi się zbyt ciężka, a obecnie nie mam ochoty na tak trudne lektury.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja lubie ksiazki psychologiczne:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię książki psychologiczne, przeżywam je później długo, a mimo tego czytam. Robię sobie przerywniki lżejszymi lekturami.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja raczej podziękuję i nie skusze się tym razem.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga