7 lip 2015

NIEPOKORNY. Jego walka

Niepokorny - Jego walka tom 1
Autor: Jay Crownover
Wydawnictwo: Amber
Premiera: 2014
Cykl: Naznaczeni mężczyźni tom 3
Gatunek: literatura współczesna/new adult


Pierwszy raz z Rome i Corą spotkałam się w "Buntowniku", później, choć już w mniejszym stopniu miałam z nimi styczność w Zaryzykuj ze mną i Zaryzykuj miłość - jednak zawsze odgrywali poboczne role. Teraz nadszedł czas, aby ich historie poznać z bliska.



Rome jest starszym bratem Rule, przez wiele lat służył w wojsku, jeździł na misje. Teraz jest w cywilu i nie może pogodzić się z wieloma faktami, dodatkowo jego stosunki z rodziną strasznie się popsuły.
Cora pracuje w studiu tatuażu, poszukuje idealnego partnera dla siebie - raz miała złamane serce, nie chce ponownie popełnić błędu.
Rome i Cora początkowo nie darzą do siebie pozytywnych uczuć, jednak coś ich przyciąga. W końcu próbują być razem, ale przeszłość Rome stwarza ogromne problemy. 

Rome i Cora to bardzo fajna para bohaterów. Corę polubiłam na samym początku - mała ciałem, duża duchem. Rome natomiast w poprzednich spotkaniach wydał mi się całkiem inny. Dopiero teraz, gdy poznałam go bliżej, odkryłam mroczne zakamarki jego umysłu - widzę, że trudna droga przed nim. Dodatkowo los dorzucił mu kolejne wyzwanie. Jakie? Nie zdradzę.

Autorka prowadzi dwutorową narrację - przemiennie. Raz poznajemy historię widzianą oczami Cory, a  za chwile Rome. Dzięki temu mamy lepszy wgląd w cała sytuację. Przy tym autorka nie zapomina zarysowywać bohaterów, którzy są na dalszym planie. 

Poznawanie treści jest błyskawiczne. Crownover pisze mało wymagającym językiem, prostym, z domieszką humoru. Porusza ważne elementy z życia ludzi, pokazuje trudności jakie czekają bohaterów. Tworzy magiczny, literacki klimat.

Książka nie jest jednak bez wad. Dużym minusem było dla mnie ciągłe czytanie o tym jakie to Rome ma cudowne ciało. Zachwyt Cory nad budową byłego żołnierza chwilami doprowadzał mnie do irytacji. Zabrakło mi też większego zobrazowania psychiki Rome oraz Cory, która przeżyła mocno rozpad pierwszego związku. 
Wydarzenia niestety są za bardzo przyśpieszone.

"Niepokorny. Jego walka" to dopiero pierwszy tom opisujący losy Cory i Rome, przed nimi duże wyzwanie. Czy im się uda? O tym dowiem się dopiero jak przeczytam ciąg dalszy. Natomiast was zapraszam do bliższego poznania tych bohaterów.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 1.8
Klucznik

13 komentarzy:

  1. Nie lubię gdy w książce wydarzenia są za bardzo przyśpieszone, poza tym nie wiem czy bym wytrzymała zachwyty bohaterki nad ciałem Rome ;). Ale może kiedyś skuszę się na ten tytuł. Nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Musiałabym zacząć od początku, ale seria wydaje się być ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie nie mam ochoty na takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach tę książkę, ale to dopiero za jakiś czas, jak nadrobię swoje zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może mi ten minus nie będzie przeszkadzał ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam niestety czasu na kolejną serię. Nie ukrywam jednak, że fabuła mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś przeczytam, ale nie mam pewności, czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ''Buntownik'' mnie nie zachwycił, więc po kolejne części tej serii raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dlaczego wszystkie okładki są tak łudząco podobne?? Boziu cały czas odnoszę wrażenie, że każdy tylko o jednej i tej samej książce pisze :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Na razie nie mam ochoty na tę pozycję, ale może kiedyś. ^_^

    OdpowiedzUsuń
  11. Ech... tyle dobroci, a ja nawet nie mam kiedy :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Okładka jakoś nie za bardzo mnie do siebie przekonuje :((
    Za to fabuła zapowiada się nawet ciekawie i może kiedyś uda mi się po tą książkę sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam, jak dla mnie z całego cyklu "mężczyźni naznaczeni", najlepszy był buntownik i Niepokorny obie części... potem było średnio ale też dobrze... ale za mało było w nim Rule'a a bardzo przypadł mi do gustu :)
    Nie czytałam jeszcze ostatnich części (czyli Asa) ale póki co mam średnią ochotę na spotkanie z nim :)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga