1 gru 2019

Let Me Eat Your Pancreas - film


Nigdy nie spodziewałam się, że będę w stanie polubić produkcje filmowe inne niż amerykańskie czy angielskie, a jednak...coraz częściej sięgam po kino azjatyckie. Dla fanów filmów/seriali japońskich mam smaczny kąsek. Wspomnę tylko, że na obejrzenie filmu skusiłam się czytając pozytywne komentarze o nimi chciałam się przekonać o ich autentyczności.



Nastoletni Haruki Shiga nie należy do grona popularnych uczniów i sporo czasu spędza samotnie w szkolnej bibliotece. Jego koleżanka z klasy, Sakura Yamauchi, dzięki swojemu pogodnemu i optymistycznemu usposobieniu, jest powszechnie lubiana i stanowi całkowite przeciwieństwo chłopaka. Pewnego razu, podczas pobytu w szpitalu, Haruki znajduje należący do Sakury “Dziennik życia z chorobą”. W jednej chwili, całkowicie przez przypadek, chłopak staje się powiernikiem sekretu dziewczyny.
Film jest adaptacją powieści pt. “Let Me Eat Your Pancreas”, autorstwa Yoru Sumino.[opis wydawcy]

Historia jak z opisu można wywnioskować opowiada losy dwojga nastolatków. On jest samotnikiem, może nawet dziwakiem. Ona  popularna i bardzo chora, a ten fakt ukrywa przed wszystkimi...ależ ja nie lubię oglądać, ani czytać o ludziach śmiertelnie chorych a z drugiej strony nie potrafię omijać takich historii bokiem. Wracając do fabuły, która w sumie miała pokrzepiać a  zdołowała, gdyż pokazuje, że śmierć tak czy inaczej dopadnie osoby, które są jej przeznaczone.

Ach... nie chciałam się wzruszyć podczas oglądania, gdyż nie jest to produkcja mocno łzawa. Nie ma tutaj dramatów chorej osoby, są raczej piękne chwile, które na końcu są niczym cios w serce. Tak, tak beksą nie jestem...ale łezki popłynęły po policzkach.

Film jest spokojny, bardzo różni się od produkcji amerykańskich tego typu. Nie ma tutaj scen nasiąkniętych seksem, zbrodniami, złością. Jest to opowieść młodej dziewczyny, która cieszy się resztkami swojego życia, spełnia pragnienia, a nawet robi rzeczy, które nie będą jej dane jako dorosłej osobie.
Z drugiej strony jest to opowieść o nastolatku, który zaczął się otwierać przed światem, przed ludźmi i został mocno zraniony. 
Fabuła jest prosta, dlatego trudno o niej szerzej pisać, aby nie zdradzić najważniejszych motywów. Dodatkowo opowieść toczy się dwutorowo. Jedna droga to tu i teraz dorosłego  Haruki, a druga strona to wspomnienia o czasie z  Sakurą.

Tak więc jeśli lubicie smutne, łzawe klimaty zachęcam do obejrzenia  Let Me Eat Your Pancreas (Pozwól mi zjeść twoją trzustkę - tytuł po tłumaczeniu)




Gatunki: dramat, romans, adaptacja powieści
Czas trwania: 115 min.
Produkcja: Japonia
Emisja: 28 lipiec 2017

9 komentarzy:

  1. Lubię poruszające filmy, więc chętnie obejrzę ten. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kina azjatyckiego w ogóle nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio nie mam czasu na filmy. Kina azjatyckiego nie znam i chyba wolałabym obejrzeć filmy, które od dawna chce, a nie mam kiedy.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. nie bardzo mnie korci azjatico kino:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie oglądałam, ale będę musiała nadrobić :D Ja uwielbiam dramy i filmy japońskie, są takie prawdziwe i bardzo emocjonalne. Japończycy nie zawsze stawiają na happy end co uważam za dobre, bo życie niestety bywa okrutne. Polecam Ci film Koizora :) Łzawy, smutny, ale taki japoński :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś w tym jest, że oglądamy tylko film z Zachodu...

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie od czasu do czasu obejrzeć azkatycka produkcje. To jest cos innego od tego co jest powszechnie serwowane

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej fanką nie jestem, ale siostrom z czystym sercem polecę ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga