24 mar 2020

CÓRKA GLINIARZA - Kristen Ashley

Indy Savage, właścicielka niewielkiej księgarni, ma wszystko, o czym mogłaby zamarzyć. No… prawie. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko jednego – najprzystojniejszego mężczyzny, jakiego kiedykolwiek spotkała, czyli Lee Nightingale’a, do którego wzdycha od lat. Chłopak jednak wydaje się odporny na jej zalotne spojrzenia, czarujące uśmiechy i czułe słówka. Zniechęcona ciągłymi niepowodzeniami Indy postanawia nie marnować więcej czasu na starania, które i tak nie przynoszą efektów. Od teraz będzie się trzymać od Lee z dala. Ale wkrótce ich drogi znów się przetną. Kiedy pracownik Indy gubi worek diamentów, ściągając na siebie niebezpieczeństwo, dziewczyna chce mu pomóc, ale wpada w poważne tarapaty. Tylko jedna osoba może ją z nich wyciągnąć. Jest nią oczywiście Lee, który prowadzi prywatną agencję detektywistyczną i który wreszcie sobie uświadamia, że Indy nie jest mu obojętna.[opis wydawcy]

Wydawnictwo: Akurat
Premiera: 18.03.2020
Stron: 510


W ostatnich tygodniach mamy trudne dni. Siedzenie w domu nie sprzyja dobremu nastrojowi...ale jest coś, co poprawi humor każdemu ponurakowi. "Córka gliniarza" to rewelacyjna komedia romantyczno - sensacyjna w literackiej odsłonie.

Pierwszy raz z twórczością Kristen Ashley zapoznałam się czytając cykl "Mężczyzna marzeń", już wówczas wiedziałam, że pisarka będzie częściej gościć na moich półkach. 
"Córka gliniarza" utrzymana jest w lekkim stylu. Wydźwiękiem przypomina wcześniej wspomniany cykl, ale jest bardziej zabawna, komediowa, dzięki czemu czytając uśmiech nie schodził mi z ust. Osoba pośrednia, gdyby mnie widziała zapewne uznałaby mnie za dziwną osobę, bo nie za często podczas czytania ktoś się śmieje.

Indy główna bohaterska jest sympatyczna, ale nie brakuje jej wad. Czasem  jej postawa i zachowanie potrafiły mnie zirytować. Jednak dzięki przewrotnej akcji, rozdrażnienie mijało, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Bardzo nietuzinkowa osóbka, pełna sprzeczności, które do niej jednak pasują. Dzięki jej barwnemu usposobieniu nie ma czasu na smutki. Natomiast czytanie jest lekkie, zabawne i wciągające.
Fabuła jest obszernie rozbudowana, pełno w niej ciekawych, sympatycznych bohaterów. Prawie każdy męski bohater to ciacho, które ma się ochotę schrupać. 

Powieść ma jeden bardzo duży plus...mieszanka gatunków. Pełno w niej pościgów, wybuchających samochodów,  martwych lub pobitych zbirów. Wszystko doprawione jest romantycznymi uniesieniami  z domieszką scen łóżkowych. [nie obawiajcie się erotycznej strony...wszystko ze smakiem i bez przesady skomponowane]. Natomiast całość obwinięta jest tak dużą dawką humoru, że jakieś tam niedociągnięcia idą w zapomnienie. Tempo akcji jest szybkie, przez cały czas jest dynamika, a zarazem wszystko jest napisane w tak prostym style, że nic tylko zatracić się w opisanej przygodzie.

Od powieści "Córka gliniarza" nie można oczekiwać niczego innego jak dobrej zabawy. Fabuła jest dość naciągana, przesłodzona...wyciągnięta z rękawa a zarazem jest tak dobra w odbiorze, że trudno się od niej oderwać. Barwni bohaterowie, pełna dynamiki fabuła, a przede wszystkim  dobra literacka przygoda. Już dawno nie czytałam książki, przy której tak często się śmiałam.

"Córka gliniarza" to odpowiednia powieść na te trudne, nudne dni...to powieść, która poprawi ci humor i pozwoli oderwać się od myślenia. I tylko tyle lub aż tyle.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Akurat



12 komentarzy:

  1. Skoro to lekka i przyjemna książka to z chęcią ją przeczytam. Może mi też się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie dzisiaj odebrałam tę książkę z poczty. To będzie idealna lektura na ten czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. Taka mieszanka gatunków może być super dawką rozrywki w dzisiejszych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka kilka dni temu zagościła w mojej biblioteczce, więc kiedyś na pewno ją przeczytam. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba idealna na poprawę tego trudnego okresu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedługo i ja będę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie umiem powiedzieć dlaczego ale czuję ogromną niechęć do tej autorki. Coś w jej piórze totalnie mnie odpycha :-/
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Tym razem nie dam się namówić. I nie jest to pierwsza recenzja tej książki jaką czytam.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  9. Ah te córki... w sumie to rzadki motyw literacki, wiec chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja dopiero dziś zaczęłam czytać, bo poczta zgubiła mój egzemplarz :x jestem chyba po 100 stronach i tyle się już uśmiałam :D Póki co to jestem zadowolona :D Indy to taka głupiutka kobieta trochę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się ta recenzja i miło że jest połączenie komedii i romantyczności

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga