23 sty 2017

CIENIE MARZEŃ

Autor: Ruth Newman
Wydawnictwo: Amber
Premiera: 2010
Stron: 327

W przeważającej mierze książki, które czytam są mi w minimalny sposób znane - ciekawa reklama wydawnictwa, recenzje, które o nich czytam. "Cienie marzeń" to powieść, która trafiła w moje ręce, a o której nie miałam najmniejszego wyobrażenia. Gdy zapoznałam się z opisem na okładce pomyślałam: Zapowiada się ciekawy romans, pełen kłamstw, zdrad męskiego bohatera... -  oj mylne były moje wyobrażenia o fabule, mylne.

Przede wszystkim nie spodziewałam się, że powieść to koktajl literacki, trochę sensacji, odrobina romansu, szczypta kryminału, odłamek thrillera a to wszystko posypane wątkami mafijnymi.

Fabuła zaczyna się spokojnie i dość melancholijnie. Kate od roku opłakuje śmierć męża. Gdy odwiedza swoich przyjaciół, którzy wrócili z urlopu na jednym ze zdjęć zauważa mężczyznę podobnego do jej zmarłego ukochanego. Kate choć widziała ciało Charliego, wyniki badań DNA to nie potrafi odpuścić i wyrusza na poszukiwania.
Życie Kate i Charliego poznajemy ze wspomnień bohaterki. Dzięki romantycznym wzmiankom czytelnikowi łatwiej zrozumieć stratę i smutek  Kate oraz tego, że nie potrafi odpuścić. Nie ważne, czy mężczyzna ze zdjęcia to jej mąż, czy obcy człowiek, nie ważne, że szukając tam gdzie nie powinna naraża swoje życie. Ważne aby odkryć prawdę.

Wątek romantyczny to właśnie początek i te wspomnienia Kate i tylko tyle. Później zaczyna się odrobina sensacji pomieszanej z kryminałem.  Kate odkrywa, że jej mąż nie utonął tylko został zamordowany. Im bardziej drąży, tym więcej ludzi depcze jej po piętach. A im więcej osób ma ją na celowniku, tym trudniej komuś zaufać.
Autorka w fabule umieściła wielu bohaterów, ale nie to jest plusem, lecz tajemniczość ich kreacji. Początkowo wszyscy wydają się godni zaufania, lecz im dalej w las, tym ciemniej. W końcu nastał taki moment, że już nie wiedziałam kto jest dobry, a kto jest zdrajcą. Opowieść agentów FBI jest wiarygodna, ale jest wiele nieścisłości. Historie osób powiązanych z mafią też nie całkiem trzymają się kupy. Przyjaciele też są podejrzani. W trakcie czytania miałam taki mętlik w głowie, że czułam panikę bohaterki. Bardzo trudno zgadnąć komu zaufać.
 Autorka rewelacyjnie skomplikowała fabułę, tym bardziej, że prawie do końca nie wiedziałam czy mężczyzna ze zdjęcia to mąż Kate.

W trakcie czytania Kate też ulegała zmianie. Początkowo bohaterka wydała mi się typową angielką, która miała męża i żyła szczęśliwie. Im bardziej sprawy się komplikowały tym więcej tajemnic z życia Kate wychodziło na światło dzienne. Kate to bohaterka uparta, zawzięta, mściwa i waleczna, która nie boi się bólu, a dla osób które kocha jest gotowa zabić. Cóż pewne cechy ma się w genach.
Charlie jest postacią drugoplanową, lecz autorka dość dobrze go wykreowała. Inni bohaterowie też zasługują na uwagę a literatka dostaje plus za ich indywidualne osobowości.

Nie jestem fanką kryminałów. W przeważającej części powieści z tego gatunku czyta mi się źle, dlatego też jestem zaskoczona, że "Cienie marzeń" tak bardzo mnie wciągnęły do swojego świata. Fakt, nie jest to typowy kryminał, ale jest tutaj dużo trupów, korupcji, oszustw. Ale jest też wiele tajemnic, które przez większość czasu są zatajone i dopiero na końcu wychodzą na jaw. 
Powieść jest dobrze dopracowana pod każdym względem, choć zakończenie jest chyba lekko naciągane. W trakcie czytania odczulam też kilka zgrzytów, które były wymuszone i nie całkiem przemyślane, ale w końcu dopasowały się do całości.

Newman pisze bardzo dobrze. Potrafi stworzyć tajemniczy klimat, dobrze kreować bohaterów oraz trzymać czytelnika w zatrzasku. Autorka tworzy lekkim stylem dzięki temu poznawanie fabuły jest błyskawiczne.

"Cienie marzeń" to jedna z tych powieści, które zaskoczyły mnie w bardzo pozytywny sposób. Podczas czytania czułam jak przeskakują mi trybiki w głowie, jak puls szaleje, jak adrenalina krąży po ciele. Tajemnice, kłamstwa, oszustwa trzymają w napięciu, niepewności, strachu. W tej powieści nie ma nawet odrobiny znużenia, ba nie ma czasu na nudę. Akcja, tajemnice i kłamstwa przeplatają się od samego początku do końca... do zaskakującego końca.

4 komentarze:

  1. A ja jestem wielką fanką takich pozycji i aż dziw mnie bierze, że jeszcze o tej nie słyszałam :) Na pewno będę ją miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  2. O zainteresowałaś mnie tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czuję się bardzo zaintrygowana tą lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam, gdy zakończenie jest zaskakujące. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga