18 sty 2017

ELEONORA & PARK

Autor: Rainbow Rowell
Wydawnictwo: Otwarte(moondrive)
Premiera: 2015
Stron: 358


Bardzo trudno napisać coś o książce, o której zostało napisane chyba wszystko. Jeszcze trudniej pisać o powieści, która wywołała mieszane odczucia. "Eleonora & Park" jest to utwór, który z jednej strony jest inny niż wszystkie młodzieżówki, a z drugiej taki sam...

A o czym jest książka? O dwojgu nastolatków, którzy przeżywają swoją pierwszą miłość. Różni ich wszystko; On szczupły, Ona bardziej rozbudowana, On brunet, Ona ruda, w jego żyłach płynie koreańska i amerykańska krew, w jej europejska. On mieszka w domu pełnym miłości, Ona z ojczymem, który jej nie lubi. Dwa światy, które połączyła pierwsza miłość. Ale czy pierwsza miłość może przetrwać?

Autorka zaskoczyła mnie przede wszystkim faktem, że skupiła się na nie szybkim zakochaniu i komplikacjach, lecz starała się pokazać jakie są początki miłości. We wszystkich powieściach pisarze skupiają się na ekspresowym rozwinięciu uczuć, nie pokazując jak to jest naprawdę, tutaj autorka pokazała jak to jest być niedoświadczonym, zagubionym nastolatkiem. Jak ważny jest pierwszy dotyk, jak nieprofesjonalnie wychodzi pierwszy pocałunek, jak wielka jest tęsknota za drugą osobą. Takie pierwsze razy zawsze zostają w pamięci, dlatego też fabuła jest trochę wehikułem czasu dla czytelnika, gdyż nieświadomie zaczyna się wracać do wydarzeń, które kiedyś miały miejsce, które kiedyś sam doświadczył, ale już o nich nie myśli.

Smutną stroną tej powieści jest sytuacja Eleonory, która nie może cieszyć się z życia jak inni nastolatkowie. Większość osób postrzega ją jako dziwaka, ale ona pragnie przetrwać, radzi sobie jak może. Przez rok była pozbawiona widoku matki, rodzeństw więc teraz pragnie być niewidoczna, nie sprawiać nikomu problemów. Niestety jest biedna, a mściwi uczniowie lubią mieć kozła ofiarnego.
Sytuacja Parka jest inna - mieszka w kochającej się rodzinie, choć też czasem są zgrzyty.
Niestety pomimo starań nie poczułam wielkiej sympatii do obojga nastolatków. Obie postacie wydały mi się trochę mdłe i nijakie.
Autorka w swojej powieści przedstawiła masę kontrastów, ale rodziny dwojga nastolatków to całkowita przepaść. Rodzina Eleonory wypada dość realnie, ale Parka bardziej bajkowo, sztucznie.

Autorka stworzyła  barwnych bohaterów. Zastosowała narrację dwutorową i poprzez to czytelnik ma wgląd do świata Eleonory i Parka. Utwór jest w miarę dopracowany, więc całościowo fabuła wypada nieźle. Jednak mi osobiście nie za bardzo podeszły krótkie rozdziały, które czasem są pełne niedomówień, domysłów, braków.

Niestety bardzo nie podoba mi się  też zakończenie. Autorka w bardzo dziwny sposób położyła kres całej historii. Niby nie jest ono jakieś dramatyczne, ale twórczyni przedstawiła je dość zagadkowo. Jest nie całkiem doszlifowane i po zamknięciu książki nie poczułam satysfakcji. W końcowym podsumowaniu pogubiłam się trochę...

Fabuła skupia się na pierwszych porywach miłości, w której przeplatają się konflikty rodzinne nastolatków, z tym że nie jest to utwór który wzbudza paletę emocji. Fakt odczuwałam litość względem Eleonory, bo jej sytuacja była trudna, ale nie mogłam pożałować matki nastolatki, która godziła się na wszystko co działo się w ich domu. Litość to chyba jedyne odczucia jakie towarzyszyły mi podczas czytania. Wątek miłosny nie obudził we mnie nic. Zabrakło mi dreszczyku niepewności, lęku o uczucia bohaterów tych motyli w brzuchu, zabrakło mi wyrazistego cierpienia jakie niesie rozłąka, rozstanie ogólnie miłość, która najpierw wprowadza człowieka w euforię, a później przywraca do rzeczywistości. 

I oto dlaczego mam mieszane odczucia względem fabuły - fajne było wspominanie swoich pierwszych razów, fajnie było czytać o pierwszej miłości, ale nie fajnie było nic nie poczuć. Liczyłam, że powieść mnie wzruszy lub rozbawi a nie dostałam ani pierwszego, ani drugiego. Podczas czytania miałam także wrażenie, jakbym już kiedyś miała do czynienia z podobną historią.
Autorka dobrze dopracowała bohaterów, dokładnie przedstawiła zarys sytuacji jakie panowały w domach nastolatków, utwór napisała prostym stylem, więc czytanie jest szybkie, ale mało klimatyczne. Twórczyni też nie pozwoliła mi pobujać w obłokach, pokazała czysty realizm.
Powieść ma swoje plusy i minusy, ale niestety szału jej brak.

13 komentarzy:

  1. Z autorką miałam do czynienia tylko za sprawą jej świątecznego opowiadania i było nawet przyjemne. Zastanawiałam się nawet nad "Eleonorą i Parkiem" ale darowałam sobie lekturę i widzę, że nie tracę zbyt wiele. Jest całe mnóstwo ciekawych młodzieżówek, budzących o wiele więcej emocji.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrząc na inne książki autorki, ta jest chyba najlepsza. Czytałam z zainteresowaniem i przede wszystkim nie nudziłam się. Faktycznie zakończenie jest dosyć dziwnie, ale w porównaniu do drętwego Fangirl, czy Załącznika... Można stwierdzić, że ta jest genialna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jej, chociaż wokół przez pewien czas wszyscy o niej trąbili, jakoś omijałam ją, teraz to chyba sobie daruje czytanie jej...Ale "Fangirl" tej autorki bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że jednak książka nie zapewniła Ci emocji. To duży minus.

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonale Cię rozumiem, miałam dokładnie takie same odczucia po lekturze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spodziewałam się po niej czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i na mnie również nie zrobiła wrażenia. Przez to nawet nie sięgałam po inne książki autorki, mimo iż o innych jest wiele pozytywnych opinii. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi książka się podobała, ale zakończenie jest rzeczywiście bardzo niesatysfakcjonujące. Po inne książki autorki jeszcze nie miałam okazji sięgnąć, ale może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. super się zapowiada, dawno nie czytałam żadnej książki więc chętnie się na nią skuszę :)

    https://wooho11.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie mam najmniejszego zamiaru poznawac tej ksiażki, niestety, ale zupełnie się nie odnalazłam w stylu tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi się nie podobała ta książka, natomiast pokusiłam się jakiś czas później o przeczytanie "fangirl" i to juz była dużo lepsza książka przy lekturze, której świetnie się bawiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Autorki nie znam, ale chętnie to kiedyś zmienię. No zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. w wieku nastu-lat na pewno bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga