18 sty 2018

WE DWOJE

Autor: Nicholas Sparks
Wydawnictwo: Albatros
Premiera: wrzesień 2017
Stron: 543


Bardzo lubię sięgać po książki Sparksa, choć ostatnio miałam wrażenie, że autorowi brakuje pierwotnej iskry, a jego powieści coraz mniej mnie zachwycają. Pomimo wszytko ciągle miałam nadzieję, że pisarz jednak się ponownie rozkręci.
Sparks ostatnimi czasy pisząc rezygnuje z romantycznych i wygłaskanych wątków, skupia się bardziej na problemach, które dotykają dużą część społeczeństw.

"We dwoje" to powieść skupiająca się na  problemach finansowych bohaterów, które mogą stać się pierwszym ziarnem niezgody, rozwodach a przede wszystkim o chorobie, która dopada coraz większą liczbę ludzi. 

Russ ma żonę, córkę i dobrze płatną pracę. Czego więcej potrzeba do szczęście? Niczego, ale trzeba utrzymać to co się ma...Russowi się to nie udało, nie zauważył kiedy jego idealne życie zaczyna się walić. Najpierw traci pracę, decyduje się na założenie własnego interesu, który początkowo idzie mizernie. W związku z brakiem dochodów żona Russa wraca na etat...i po kilkunastu tygodniach oznajmia Russowi, że zakochała się w innym i odchodzi. Ale to jest dopiero początek złych wiadomości...
Czy Russ poradzi sobie ze odejściem żony? Czy będzie gotowy na kolejny związek? Czy wiadomości dotyczące jego siostry nie staną się gwoździem do trumny?

Wcześniejsza powieść "Spójrz na mnie" tak średnio mi się podobała, "We dwoje" zrobiło na mnie większe wrażenie. Autor skupił się na rozwodach, które coraz częściej rozdzielą dzieci od rodziców, skupił się na chorobie zwanej "rak" która   coraz częściej ' uśmierca" rodziny.
Powieść wypada bardzo realistycznie i choć pisarz jak zwykle  pozytywnie zakończył fabułę całość zaprezentowała się dość dobrze.

Nie zaprzeczę, że w treści można doszukać się kilku zgrzytów, które odrobinę psują całość, to jednak nie jest źle. Fakt, że fabuła nie wywołała we mnie zbyt wielu emocji, ale zdecydowanie jedna z bohaterek bardzo mnie irytowała.
 Russ nie jest idealnym  bohaterem. Choć takiego męża można sobie tylko wyobrazić w snach,( bezkompromisowy, nie zadający pytań, ustępliwy) to ma swoje wady. Przede wszystkim drażniła mnie jego ślepota względem zachowania żony...jednak dla córki jest idealnym wzorem. Russ jak na moje oko to takie trochę ciepłe kluchy, bez swojego twardego zdania. Niezdecydowany.
Vivian żona/eksżona  ta postać w przeważającej mierze wzbudza negatywne emocje, choć pod koniec jej postawa trochę się rehabilituje. Strasznie mnie ta kobieta irytowała. Jednak umiała zadbać o siebie i dobrze się urządzić. Charakteru i braku sumienia można jej pozazdrościć.
Najbardziej polubiłam Marge, szkoda, że tak mało czasu zostało jej przydzielone.

Autor bardzo rzadko narratorem czyni męskiego bohatera, tym razem  postacią, przez która poznajemy wydarzenia jest Russ. Nie często mam okazję widzieć świat męskim okiem.
Poznawanie losów Russa i jego rodziny jest szybkie i wciągające. Choć powieść jest problematyczna dobrze się ją czyta.
Jeśli dokładniej przyjrzeć się treści, można doszukać się elementów, które pisarz wykorzystał już we wcześniejszych swoich utworach... ( wszystkie przeczytałam)
Po napisaniu tylu powieści, nie ma  nic dziwnego, że pewne rzeczy nadal wzbudzają zainteresowanie autora i nadal można je analizować.

"We dwoje" to powieść, która przypadła mi do gustu, która utwierdziła mnie, że Sparks potrafi jeszcze zaciekawić. To powieść dla wszystkich, którą można czytać o każdej porze roku.



17 komentarzy:

  1. Lubię książki tego autora i tę również chętnie przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam jeszcze książek tego autora. Nigdy nie mogłam się przekonać do jego twórczości.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie Słońce, https://cleosevhome.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę niebawem czytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam kiedyś kilka jego książek, ale stwierdziłam, że jest powtarzalny. A teraz zaintrygowałaś mnie, pisząc, że narratorem jest Russ :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, miło wspominam. Udowodniła mi, że Sparks jeszcze potrafi zaskoczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sparksa czytałam niewiele, bo jest jak na mój gust zbyt słodki. Tu mówisz, że bardziej niż o wspaniałej miłości jest o rozwodach, chorobach. Może kiedyś dam tej książce szansę, chociaż bohater ciepłe kluchy i jego irytująca żona/eksżona nie zachęcają jakoś szczególnie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię twórczość tego autora. Nie mogę wyjść z podziwu,że mężczyzna pisze tak wzruszające historie.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam, że pierwsza połowa tej książki jest dość nudna. Ja nie czytałam jeszcze żadnej książki autora - sama nie wiem czemu :D. Jednak tak jak po premierze tę książkę bardzo chciałam przeczytać, tak teraz nie bardzo. Dlatego myślę, że jak już w końcu wezmę się za powieści autora, to jednak na początek za inne tytuły. Nie za bardzo na początek chcę się zrazić, a mogłoby tak być przez irytującą bohaterkę :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dostalam te ksiazke w prezencie jakos czas temu, dlteraz mi o niej przypomnialas :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Książki Sparksa są lekkie, i tak samo zapowiada się ta, lubię tego pisarza!

    OdpowiedzUsuń
  12. Sparksa czytałam tylko raz i dość dawno. Wynudziła mnie tamta książka (nie pamiętam już nawet tytułu) przez co zniechęciłam się do autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Choć książka brzmi fajnie to nie przepadam za autorem, więc mówię jej nie ;/

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka nie dla mnie. Czuję, że będzie mnie nudzić i też jakoś nie mam ochoty na tę książkę. Czytałam też Spójrz na mnie i to mi wystarczy.

    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. A u mnie było odwrotnie - "Spójrz na mnie" dużo bardziej przypadło mi do gustu, choć "We dwoje" również bardzo dobrze wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sparks kojarzy mi się z lekkimi książkami i coś czuję, że do czerwca mogę sięgnąć po coś Jego autorstwa. W ciągu roku szkolnego nie jestem w stanie sięgnąć po coś "cięższego", ponieważ ten rok szkolny jest dla mnie na prawdę bardzo stresujący.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga