14 lut 2018

More Happy Than Not.Raczej szczęśliwy niż nie- - przed premierą

Autor: Adam Silvera
Wydawnictwo: Czwarta strona
Premiera: 15.02.2018
Stron: 400

Nikt nie jest idealny, każdy popełnia błędy, na których się uczy...lub nie. Czasem robimy lub widzimy rzeczy, o których chcielibyśmy zapomnieć. Jednak to nie jest takie proste...
Jesteśmy też osobami z wrodzonymi skłonnościami, nie zawsze ich chcemy, ale tacy już jesteśmy.
A gdyby była szansa na zapomnienie straszliwszych chwil, które się przeżyło? A gdyby dzięki cudownemu środkowi, można zmienić swoje orientacje?
 A gdyby... Odważylibyście się, na  to, aby ktoś grzebał  w waszych wspomnieniach?


Adam Silvera w swojej debiutanckiej powieści poruszył wiele istotnych zagadnień i choć na początku nie bardzo wiedziałam o co chodzi, zakończenie okazało się refleksyjne. "Raczej szczęśliwy niż nie" nie jest książką, którą można ocenić, jest to powieść wzruszająca, pouczająca a zarazem szokująca. Jest to książka realistyczna...pokazująca niestety te mroczne strony życia i ludzkiej egzystencji.


Nim rozbiorę powieść na czynniki pierwsze opisze o czym jest.
Aaron po samobójczej śmierci ojca nie może dojść do siebie, nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją. Nawet próbuje się zabić.
Choć ma grono przyjaciół, kochającą dziewczynę coś go gnębi. Gdy Genevieve wyeżdza na obóz Aaron zaprzyjaźnia się z Thomasem...Im ich przyjaźń bardziej się zacieśnia tym mocniej Aaron  jest pewny, że woli mężczyzn od kobiet. Ten fakt go nie przeraża do momentu, aż Thomas odrzuca jego zaloty, gdyż nie jest gejem.
Od tej pory Aaron pragnie zapomnieć. Jest instytucja, która wymazuje wspomnienia...
Aaron jest zdecydowany poddać się zabiegowi, ale wcześniej zostaje zaatakowany przez swoich przyjaciół...i odzyskuje wspomnienia, które zostały mu zamazane wcześniej?
Czy Aaron pogodzi się ze swoim losem, swoją orientacją? Czy jego życzenie o wymazaniu pamięci zostanie spełnione?

Streszczenie przedstawiłam dość jasno, a to dlatego, że Ja sięgając po powieść nie spodziewałam się tego co dostałam. Opis z okładki jest niejasny.
Początkowo nie miałam pojęcia co chce przekazać autor...Literat opisał życie nastolatka na osiedlu. Zabawy z przyjaciółmi, spotkania z dziewczyną, sytuacje rodzinną.
 Niestety  nie odnalazłam się w tej części powieści, byłam nawet znudzona.
Co tu dużo mówić ten etap jest  trochę  nudny, ale ma znaczenie w ostatecznym rozrachunku i nie wolno go pomijać. 
Najbardziej rozjaśniającą częścią jest trzecia tura, gdy Aaron choć już raz miał unicestwioną pamięć, bo nie chciał być gejem, jego natura była nie do wymazania. Po kilku tygodniach i tak dała o sobie znać. Wystarczył tylko bodziec.
Tak więc pomimo prób niektóre nasze cechy są nie do pokonania.

Na początku nie lubiłam Aarona, wydał mi się dziwny, mało ciekawy. Jednak nim dobrnęłam do końca, strasznie mi go było żal. Bohater wycierpiał się, choć nie miał wpływu na to jaki jest. Próbował zmienić swoją orientację, ale to nic nie dało.
Tak, powieść w drugiej połowie skupia się na zmaganiach osób o innej orientacji seksualnej.
Autor pokazał jak takie osoby starają się ukryć swoje upodobania, jak swoje potrzeby zarzucają na rzecz dobrego traktowania, jak boją się o siebie.

Ja jestem osobą tolerancyjną i w trakcie czytani miałam ochotę  rozszarpać kilka postaci, których zachowanie było straszne, ale niestety takie osoby żyją i nie ma na nich bata. Niestety w moim otoczeniu jest wiele osób, które są takimi "słupami". Nie są tolerancyjni i właśnie przed takimi sadystami ( nawet takimi co ranią słowami)  wiele osób żyje w cieniu, w ukryciu.

Powieść napisana jest banalnie prostym stylem. Czytanie jest ekspresowe, gdy już dojdzie się do konkretnych zdarzeń. Wydawnictwo otoczyło książkę też barwną oprawą.

Trudno jest mi pisać o fabule tej powieści, gdyż nie jest to utwór do oceniania. Jest to książka, po którą może sięgnąć każdy niezależnie od wieku, koloru skóry, orientacji seksualnej czy religii. Po jej przeczytaniu niech poświęci chwilę na rozmyślenia...nad zastanowieniem się czy można krzywdzić innych, za to że są jacy są...Z drugiej zaś strony, powieść także nakierowuje myśli nad zastanowieniem się nad sobą...Czy akceptuje się takim jakim jestem?
Czy za wszelką cenę warto zapominać kim się jest i co się przeżyło?
 Cóż Aaron nie wyszedł na tym za dobrze...
Opinia o fabule jest trochę chaotyczna, ale jeden dzień poświęciłam na czytanie a drugi na rozmyślaniu o książce i o tym jak zlepić konkretne zdania. Przebudziła się moja natura Filozofa, ale z drugiej strony jak można krytykować czy zachwalać coś na co nie mamy wpływu...Możemy tylko ulepszyć siebie - poprzez krytykę swojego rozumowania.

Nie wiem czy wam się będzie podobać, ale od siebie zachęcam do poznania historii Aarona.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa CZWARTA STRONA



Ps. W takiej niebieskiej, proszkowej otoczce otrzymałam książkę. Jako, że koperta w trakcie dostarczania została uszkodzona, na poczcie musiało im się zrobić niebiesko :)



16 komentarzy:

  1. Właśnie czekam na te książkę, mam nadzieję że mi się spodoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba się skuszę na tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka inna niż te, które można obecnie spotkać, co mnie intryguje :) Sama okładka też jest ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam jeszcze o tej książce. Myślę, że mogłaby mnie wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem w trakcie lektury, więc niebawem zdradzę co o niej myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka wydaje się być ciekawa, chciałabym da jej kiedyś szanse. Twoja recenzja wzbudziła moje zainteresowanie :))
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Miały panie pocztowe miłą niespodziankę. :) A co do samej książki, jestem jej niesamowicie ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę,że ta książka trafi w moje gusta czytelnicze.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po otwarciu mojej paczki, mój syn i dywan stali się pomarańczowi. :P Po książkę muszę zabrać się jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem osobą bardzo tolerancyjną i myślę, że taką historię z chęcią bym poznała. Jestem ciekawa jak główny bohater sobie z tym wszystkim radził :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio mam do czynienia z samymi mrocznymi historiami. Uparli się autorzy na ten temat!

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna sprawa z tym proszkiem, szkoda tylko,że było go właśnie wszędzie pełno, jak widziałam po reakcjach na instagramie :D
    Do książki mnie nie ciągnie w ogóle niestety ;D

    Buziaki,
    coraciemnosci.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam tę książkę na półce i w wolnej chwili zamierzam do niej zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna okładka <3 Jednak jeśli chodzi o treść, to nie koniecznie jestem zainteresowana. Raczej więc po nią nie sięgnę niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Kupiłam tą książkę, ale nie wiedziałam do końca, że właśnie o tym ona jest :D Ale bardzo mnie uspokoiłaś, bo obawiałam się, że raczej mi się nie spodoba, a coś mi mówi, że powinno być jak najbardziej w porządku :D

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga