19 gru 2017

OCALONA

Autor: Alexandra Duncan
Premiera: 2014
Wydawnictwo: YA!
Cykl: Ocalona (tom 1)
Stron: 478


Dlaczego sięgnęłam po "Ocaloną"?  Otóż dlatego, aby poszerzyć horyzonty literackie i choć nie jestem typową fanką gatunku S-F nie oznacza to, że czasem dla oderwania się od tych samych gatunków nie sięgam po książki z mniej lubianych przez ze mnie rodzajów.
Czytając opis na tylnej okładce spodziewałam się fabuły podobnej do znanego  chyba wszystkim  "Star Trek" - serialu, filmu. A tutaj niespodzianka, wydarzenia "Ocalonej" tylko w minimalnej ilości toczą się na statku kosmicznym, reszta wydarzeń rozgrywa się na Ziemi, ale planeta jest trochę odmieniana.

Tytułowa "Ocalona" ma na imię Ava. Przez szesnaście lat mieszkała na statku kosmicznym, ale była inna, gdyż jej dziadek pochodził z Ziemi. Mieszkańcy "Parastraty" traktowali ją trochę przesądnie. Szybko chcieli się jej pozbyć. Ava jako dziecko zaprzyjaźniła się z rodzeństwem z innego statku. Po latach gdy przyszła kolej jej ożenku trafiła na statek Luka, w którym się podkochiwała. Wraz z Lukiem była pewna, że obydwoje zostaną złączeni ślubnymi więzami.I złamali pewną zasadę...Sęk w tym, że Ava nie była przeznaczona Lukowi lecz jego ojcu. Nastolatka miała zostać żywcem wypuszczona do Próżni, lecz dzięki pomocy jednej z kobiet udało jej się uciec...Trafiła na Ziemię, gdzie miała odszukać swoją ciotkę, lecz początki bytowania na planecie okazały się trudne.
Czy Ava przeżyje w krainie tak odmiennej od jej statku? Czy odnajdzie nowy dom?

Nie chciałabym żyć w społeczeństwie takim,  w jakim dorastała bohaterka. Na Parastracie kobiety wykonywały najtrudniejsze prace i musiały rodzić dzieci, wychodzić za mąż za ważnych mężczyzn na pokładzie. Gdy Ava trafia na Ziemię, uczy się na niej życia i poznaje zasady jakie tam panują, zaczyna dostrzegać różnice dzielące oba światy.

Początkowo fajnie było zatracić się w tej dziwnej społeczności, odczułam odmienny klimat. Niestety im bardziej w treść, tym bardziej zaczynała mnie nużyć.
Po pierwsze tempo wydarzeń jest powolne. Autorka ślimaczo rozwija poszczególne momenty. Bardzo dużo czasu poświęca myślom Avy, która jest zarazem główną bohaterką jak i narratorką. Kreacja owej postaci jest godna uwagi. Literatka bardzo dobrze zarysowała obraz nastolatki. Pokazała starania młodej dziewczyny, która pragnie zmian, zaaklimatyzowania się w nowej rzeczywistości. Ujawniła jej obawy, lęki, tęsknoty i żale.

W utworze brakuje wielkiego "Love story", które jest przecież punktem zwrotnym powieści. Jako, że brakuje wielkich dramatów, nie odczuwa się też żadnych emocji...

Pisarka w "Ocalonej" wykreowała dwa odmienne światy. W pierwszym ludzie żyją na statkach kosmicznych, tam mają swoje prawa, zasady i władców. W drugim pokazała życie na Ziemi, ale odrobinę innej niż znamy - bardziej wyniszczonej.
W trakcie czytania miałam wrażenie, że literatka stara się pokazać walkę jaką osoba zmieniająca środowiska musi pokonać. Ale te kosmiczne światy to tylko przykrywka...Wydarzenia na Ziemi rozgrywają się w Indiach, wiadomo, że tym krajem rządzą trochę inne zasady niż np. w Polsce. I powieść jest takim właśnie literackim pokazaniem różnic, które trzeba pokonać, aby poczuć się wolnym.
Być może ja tak odczytałam treść, ktoś inny może zobaczyć ją inaczej.

Choć twórczyni powieści nie pisze jakimś trudnym czy plastycznym stylem opornie mi się czytało. Warsztat pisarki jest dla mnie "twardy", dlatego też trochę męczące było poznawanie treści. Dodatkowo Ava jakoś szczególnie nie przypadła mi do gustu. Często mnie irytowała.
Zakończenie - nie zaprzeczę, że liczyłam na inny finał, ale decyzja, którą podjęła Ava podobała mi się. I chociaż pierwsza miłość tym razem nie ma wielkiego bum, to bohaterka ma szanse na drugi bardziej gorący romans.

Niestety muszę przyznać rację niektórym czytelnikom - powieść początkowo zapowiadała się dobrze, ale efekt końcowy wypada przeciętnie. Duncan ma potencjał, ale brakuje jej większego zapału. Może w innych powieściach literatka  bardziej rozwija swoje skrzydła.

To nie jest tak, że powieść jest zła czy dobra...jest trudna do oceny. Też nie wiem czy Was do niej zachęcać, czy zniechęcać. Sami musicie podjąć decyzję.




7 komentarzy:

  1. Chyba sięgnę niedługo po tę książkę, coś mnie w niej intryguje. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm sama nie wiem. Mam tyle książek, że chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam mocno ambiwalentne odczucia co do tej książki.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o książce i może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka jednak nie dla mnie... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam książki science fiction, szczególnie, gdy dotyczy to kosmosu! Szkoda, że książka jest trochę nużąca, no i że nie ma rozwiniętego wątku romantycznego, bo to dla mnie w książkach tego typu jest wielkim plusem. Może kiedyś ją przeczytam, mam nadzieję.

    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga