20 lis 2013

Syrena

Autor: Tricia Rayburn
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Premiera: 2011
Ilość stron: 360
Seria: Syreny
Moja ocena: 5/6
Dla Vanessy i Justine Sands miały to być zwyczajne wakacje w nadmorskim miasteczku. Jednak któregoś dnia, po burzliwej rodzinnej kłótni, Justine udaje się nad urwisko, by poskakać do wody, a nazajutrz fale wyrzucają jej ciało na brzeg. Wkrótce następuje seria tragicznych zdarzeń - przerażeni mieszkańcy znajdują na plaży ciała mężczyzn z twarzami zastygłymi w uśmiechu... Czy to, co odkryje Vanessa, może oznaczać koniec jej wakacyjnej miłości, a nawet życia, jakie dotąd wiodła?żródło


Do książki Trici Rayburn "Syrena" zamierzałam zabrać się od dawna, w końcu mi się udało. Co takiego sprawiło, że powieść mnie zainteresowała. Otóż głównym powodem jest to, że autorka zrezygnowała z postaci takich jak wampiry, anioły czy wilkołaki, a historię oparła na mitologicznych istotach - Syrenach. Książka już na samym początku przez to zyskuje, gdyż odrywa czytelnika od literackiej rutyny. Być może nie wnosi niczego nowego do gatunku fantasty, ale jest bardzo dobrym oderwaniem się od spraw przyziemnych i jest naprawdę rewelacyjną pozycją na jesienny wieczór.

Główną bohaterką powieści jest Vanessa, siedemnastolatka, która podczas wakacji traci siostrę. Bohaterka nie zachowuje się jak typowa osoba, która utraciła kogoś bliskiego, nie popada w rozpacz, nie obwinia siebie i nie rozczula się nad sytuacją. Postanawia dowiedzieć się czegoś więcej na temat wydarzeń, jakie mają miejsce w nadmorskiej miejscowości...

Powieść to mieszanka gatunkowa. Mamy wątek kryminalny - gdzie bohaterowie próbują rozwikłać zagadkę śmierci kilku mężczyzn. Wątek fantastyczny - gdzie poznajemy tajemnice legendarnych, wodnych istot. Jak i oczywiście wątek miłosny, bez którego większość historii literackich nie może istnieć. Taka mieszanka bardzo pozytywnie wpływa na czytelnika, jak i dzięki temu zyskuje na wartości. Poza tym taka różnorodność budzi wiele emocji podczas czytania i poznawania coraz to bardziej szokujących informacji. Chwilami  treść trzyma w lekkim napięciu, niepewności.
Autorka nie śpieszy się z ujawnianiem faktów, czytelnik pozostaje w nieświadomości prawie do samego końca. Dokłada wiele nowych, interesujących elementów. Wiele rzeczy zaskoczyło mnie pozytywnie. Fakt, ten zagadkowy i tajemniczy klimat, niestety nie dotyczy wszystkich momentów. Chwilami książka jest przewidywalna, bardzo szybko domyśliłam się w którym kierunku autorka zmierza. Natomiast chwilami jest chaotyczna - bez składu i ładu.

Muszę stwierdzić, że bardzo podoba mi się styl autorki. Bardzo szybko udaje jej się wciągnąć czytelnika do swojej historii, tworzy klimat i przede wszystkim zaciekawia od początku do końca. Język jest plastyczny, opisy bardzo literackie, barwne, przyjemne w odbiorze. Nie jest typowo młodzieżowy, chociaż książka adresowana jest głownie do nastolatków, ale jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze.
Pisarce może nie udaje się stworzyć więzi emocjonalnej z bohaterami, ale za to przedstawia syreny, troszeczkę inaczej niż znamy je z legend.

Wspomnę jeszcze o kreacji postaci, która niestety nie bardzo mi się podobała. Autorka przedstawiła bohaterów "zewnętrznie", ale tak naprawdę, nie zdążyłam wyrobić sobie zdania na ich temat. Niewiele się o nich dowiedziałam, dotyczy to także głównej bohaterki, która miała swoje dylematy, ale jakoś bardzo szybko się z nimi uporała. Jak dla mnie przedstawienie bohaterów jest słabe.

"Syrena" pomimo kilku niedociągnięć jest interesującą  książką, godną uwagi. Nie zaprzeczę, że czytanie było przyjemne, wciągające i szybkie. Zamierzam zapoznać się z pozostałymi częściami tej serii.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości pani Małgorzaty i Grupy Wydawniczej Publicat.

22 komentarze:

  1. Polubiłam całą trylogię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie czytam drugi tom i strasznie mi się podoba naprawdę polecam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej serii, ale nie mam niestety czasu, aby się za nią zabrać, dlatego wolę już jednotomowe powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też jestem fanką jednotomowych książek - ale niestety nastała epoka cykli :)

      Usuń
  4. Ja miałam bardzo duże oczekiwania co do tej książki i niestety zawiodłam się i na razie chyba nie sięgnę po kolejne tomy, ale cieszę się, że Tobie się spodobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno kiedyś przeczytam bo książka i jej drugi tom wegetują od jakiegoś czasu na półce i czekają aż będę miała czas poświęcić im trochę uwagi ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam dwie pierwsze części tej serii i na pewno je przeczytam, tym bardziej po takich pozytywnych recenzjach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trylogia w dalszym ciągu przede mną, choć wiele razy obiecywałam sobie, że ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio mam fazę na Dary Anioła, ale jak skończę to kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super recenzja, dobrze wiedzieć, że autorka ma lekkie pióro. Książkę mam w planach :) To prawda, że jest to oryginalna powieść, biorąc pod uwagę, że o syrenach niewiele się teraz mówi. :) Będę pewnie ubolewać nad tym, że postacie nie są dopracowane...bo ciężko się przez to z nimi utożsamić. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie - bardzo lubię dobrze wykreowane postacie - bo łatwiej wczuć się w bohaterów i opisaną historię :) a tego mi troszeczkę zabrakło

      Usuń
  10. Chętnie przeczytam pierwszy tom :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też mam zastrzeżenia co do kreacji bohaterów. Co prawda "Syrena" ogółem mi się podobała, ale nie było jakiegoś wielkiego wow. Szkoda, bo temat syren rzeczywiście mógłby być dobrą odskocznią od wampirów i wilkołaków.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszą część jeszcze mogłam przetrawić, ale druga wydawała mi się już strasznie naciągana, za trzecią chyba w ogóle się nie zabiorę

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ją w planach już od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja póki co odpuszczę sobie wszystko, co chociaż trochę nawiązuje do fantastyki;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Cały czas mam w planach Syrenę, ale jakoś czasu nie mogę znaleźć... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytałam wiele recenzji tej książki - raz pozytywne, raz negatywne. Mam ją w planach, ale to kiedyś tam...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście syrena to jakiś powiew świeżości, za to plus. A sama książka raczej nie dla mnie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Stoi na polce i czeka na mnie... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam w planach, syreny to rzeczywiście coś nowego i chwała za to autorce, bo nie wytrzymałabym kolejnej źle napisanej powiastki o aniołach, wampirach, etc.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga