8 sty 2015

APOKALIPSYDA

Autor: Jacek Gretkowski
Wydawnictwo: NovaeRes
Premiera: 2014
Zdarza mi się przeczytać książkę, która na długo pozostaje w mojej pamięci, ale trafiam i na takie utwory, o których pragnę zapomnieć, a to co przeczytałam wymazać z pamięci. Do której grupy zaliczę "Apokalipsydę"?


Adam prowadzi na pozór dość normalne życie, jednak On sam nie jest zwykłym człowiekiem, jest wybrańcem. Za wszelką cenę próbuje także zrozumieć swoją matkę, która przebywa w zakładzie dla umysłowo chorych. W momencie, w którym Adam pojmuje kim jest i dlaczego matka zachowuje się tak, a nie inaczej jego życie odmienia się całkowicie.

"Apokalipsyda" to utwór typu "poplątane z pomieszanym". Podczas czytania poznajemy czterech głównych bohaterów: Elę, Adama, Roberta i Elizabeth, każda z tych postaci odgrywa znaczącą rolę w treści. Wydarzenia opisane na kartkach papieru nie mają w sobie odrobiny chronologii - są chaotyczne i mało zrozumiałe. Początkowo w ogóle nie mają sensu, dopiero w miarę czytania wydarzenia nadają treści jako taką spójność.

Autor przez sto stron, cały czas zatacza koło. Podczas czytania miałam wrażenie, że twórca próbuje udowodnić czytelnikowi, że czas lubi się powtarzać. Przez całość tego krótkiego utworu czytałam prawie o tych samych wydarzeniach - ileż można? Dodatkowo autor przeskakuje z bohatera na bohatera, robi to bardzo niezgrabnie, gubiłam się, nie wiedziałam w którą postać się wcielam. Niestety wielu rzeczy musiałam się też domyślać, a dużo elementów nie trzymało się kupy. Były też fragmenty, z których nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Oto przykład: "zaostrzany przedmiot, plastikowy nożyk" - tą właśnie rzeczą jedna z bohaterek była w stanie się zabić. Litości.

W tej krótkiej historii, wielokrotnie natykamy się na cytaty z Biblii, nie zaprzeczę, że są ważne dla treści, ale także ją przeciągają.

Jedynym plusem tej historii jest dobry pomysł na fabułę, a reszta, no cóż sama mówi za siebie.

"Apokalipsyda" to krótki utwór, który po dogodnym sprawdzeniu można by umieścić w kilku zdaniach. Nie rozumiem koncepcji autora, aczkolwiek podejrzewam czego pragnął dokonać. Niestety nic z tego nie wyszło - bohaterowie nijacy, treść nudna, chwilami brakuje jej sensu. Utwór napisany jest w dość niezrozumiały  mało jasny sposób. Książka miała być o miłości i poświęceniu - dobrze znam te uczucia, niestety w treści ich nie znalazłam.
Niestety, ale nie polecam.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa: NovaeRes

KSIĄŻKA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIU:
(168cm) Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 1.1 (pozostało 162 cm)
Klucznik

23 komentarze:

  1. Skoro bohaterowie są nijacy, a treść nudna i bezsensowna, to ja nie skuszę się na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz na pewno po nią nie sięgnę. Dzięki za ostrzeżenie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja opinia skutecznie odstrasza mnie od tego tytułu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo, że zapowiada się ciekawie, to jednak nie sięgnę, a szkoda, bo zapowiadało się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się nad tą książką, ale teraz cieszę się że jednak się powstrzymałam. Zwykle nie lubię oceniać książek negatywnie, ale niestety czasami nie da się tego uniknąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdy zobaczyłam tytuł pomyślałam sobie, że sięgnęłabym po książkę, ale dobrze, że zapoznałam się z Twoją recenzją, bo po niej wiem, że do książki sięgać jednak nie warto :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że to takie rozczarowanie. Raczej nie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za ostrzeżenie czego nie należy czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż, niestety i takie książki się trafiają, choć oby było ich jak najmniej!

    OdpowiedzUsuń
  10. Będę się trzymać daleko od tej książki, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tytuł naprawdę zapowiadał mega lekture, ale niestety, ale nie do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tytuł dosyć ciekawy a tu się okazju, że takie rozczarowanie :/
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    www.happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasami się zastanawiam, co takie książki robią na półkach w księgarni. Niedopracowane, irytujące i zabierające cenny czas. Na pewno nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba nie przeczytam, jakoś mnie nie przekonuje ta książka http://pizama-w-koty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie nie dla mnie. Dobrze, że zapoznałam się z Twoją recenzją, bo miałam na nią oko :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już kiedyś trafiłam na jedną recenzję tej powieści i była w podobnym tonie jak Twoja, więc ja z pewnością po nią nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie skuszę się. Szkoda, że nie była zbyt interesująca. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. oj, jak ja nie cierpię tego uczucia zawodu... szkoda, że książka nie była lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj, szkoda, bo tytuł mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Napisała Pani, że nie rozumie koncepcji autora. Moim zdaniem w ogóle Pani książki nie zrozumiała. Jeśli człowiek nie ma wyobraźni i nie wie o co chodzi , to rzeczywiście lepiej niech nie czyta tej książki. Pisała Pani, że wielu rzeczy musiała się domyślać i wydaje mi się, że skoro książka nie zrobiła na Pani najmniejszego wrażenia, to po prostu kierowała się Pani nieprawidłowymi domysłami. Ja polecam lecz tylko osobom, które lubią wyzwania trudnych książek. Książkę można zobrazować jak film, w którym autor zapętla kilka historii w czasie, a końcówka, w której główny bohater nieświadomy, zagubiony i zdezorientowany zapoczątkowuje apokalipsę od nowa i od nowa przeżywając swoje cierpienie przygotowywany przez Roberta do spełnienia swojego przeznaczenia wiele wyjaśnia lecz książkę trzeba przeczytać od początku do końca ze zrozumieniem i z nutką wyobraźni. Polecam i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swojego zdania nie zmieniłam do tej pory. Książka mnie wymęczyła. Nie lubię pisać negatywnych opinii, ale zawsze pisze to co czuje i nic tego nie zmieni. Każdy ma prawo do swojego zdania, i każdy decyduje sam czy przeczyta czy nie - nie ważne czy opinia jest plusowa czy minusowa. Pozdrawiam.
      A tak do wyobraźni - ja ją mam - niestety widocznie inaczej sobie wyobraziłam wydarzenia niż autor - tak to już czasem jest. W związku z tym musi być coś nie tak...

      Usuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga