29 sty 2015

DOPÓKI ŚPIEWA SŁOWIK

Autor: Antonina Michaelis
Wydawnictwo: Dreams
Premiera: 2014

W końcu udało mi się wymęczyć książkę "Dopóki śpiewa słowik"...Czy podczas czytania zdarza wam się, że macie wrażenie przedzierania się przez mgłę - z której strony nie spojrzeć, ciągle nic nie widać? Cóż ja tak miałam czytając powyższą powieść. Sięgając po książkę liczyłam na przeżycie ciekawej literackiej przygody i poznanie interesujących bohaterów. Nic takiego się nie stało...


Jari jest młodym człowiekiem, który przed przekroczeniem progu dorosłości wyrusza na kilkutygodniową wędrówkę. Pragnie przeżyć przygodę i nacieszyć się wolnością. Jednak jego plany ulegają zmianie, gdy na drodze spotyka Jaschę. Od tego czasu jego życie jak i on sam ulega całkowitej zmianie. Ale czy na dobre?

Przez dłuższy czas poznawania treści miałam wrażenie, że stoję w miejscu. Autorka bardzo ubogo zaopatrzyła utwór w bohaterów i wydarzenia. Początkowo poznajemy Jariego i Jasche - przez wiele kartek tylko ta dwójka gra pierwsze skrzypce. Później do akcji wkraczają siostry Jaschry - które są identyczne (trojaczki), ale czy na pewno jest ich trzy? I tak przez następne strony. W dalszej części poznajemy jeszcze kilku innych bohaterów, ale i oni niezbyt urozmaicają akcję.

Jakby tego było mało, twórczyni, całość dopełnia wstawkami dotyczącymi trzech dziewczynek i początkowo ma się wrażenie, że ten element do niczego nie pasuje. Jednak jest to mylne myślenie. W miarę czytania wydarzenia nabierają jednolitości. Wszystkie elementy się łączą. Dzięki temu poznajemy dość dokładnie historię Jaschy.

"Dopóki śpiewa słowik" jest zdecydowanie inną powieścią, mało oklepaną - jednak tak naprawdę nie mam bladego pojęcia, co chciała przekazać autorka pisząc ten utwór.  Treść jest "zamotana" , często nudzi. Nie znajdziecie w niej ani dynamicznej akcji, ani gorącego romansu, ani erotyzmu, ani nawet perfekcyjnej zbrodni. Treść w moim odczuciu przypomina sen, ba koszmar, z którego nie można się obudzić. Odczułam wielką ulgę, gdy czytałam ostatnią stronę.

Ktoś może powiedzieć - Skoro czytanie cię męczyło, po co czytasz dalej? Jednak ja nie potrafię zostawić rozpoczętej książki. Zawsze mam nadzieję, że zakończenie chociaż mnie zaskoczy, pozwoli inaczej spojrzeć na całość. Zazwyczaj tak jest, jednak nie tym razem. Końcówka utworu tak jak i cała treść jest mylna, niejasna.

Jedynym plusem jaki mogę przyznać książce jest to, że po jej skończeniu jednak zaczęłam rozmyślać o  opisanych wydarzeniach.

Autorka pisze bardzo plastycznie, ale też i twardo. Czytanie nie ma w sobie lekkości, jest męczące. Twórczyni dużo uwagi poświęca opisom , wspomnę, że bardzo barwnym opisom, rozmyśleniom,  przeszłości Jariego. Treść uboga jest w dialogi, a jak są to brakuje im realizmu, autentyczności. Tak jak całości.  Nie mogę jednoznacznie powiedzieć, że utwór jest trudny, gdyż pewnych rzeczy można się domyślać. Nie mogę, też potwierdzić faktu, że książka ma w sobie mroczny i tajemniczy klimat. Ja go nie odczułam. Raczej miałam wrażenie uwięzienia w głowie bohatera, który dość często nie myślał jasno... żył w leśnym, obłudnym świecie.

Trudno mi jest napisać coś bardziej konkretnego. Podsumowując przez większą część książki strasznie się wynudziłam. Czytanie było męczące, a treść niczym szczególnym mnie nie urzekła. Pomysł może i nie jest zły, ale taka forma do mnie nie przemawia. Musicie sami zadecydować czy sięgniecie po książkę. Ja osobiście nie bardzo Was do niej zachęcam.


Książką bierze udział w wyzwaniu:
Czytam opasłe tomiska
Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3.7

19 komentarzy:

  1. Czytałam - książka jak dla mnie posiadała bardzo osobliwy klimat tajemnicy. Podczas lektury czułam się, jakbym wędrowała po ciemnym lesie. Wystarczyło autorce tylko dodać nieco akcji a "Dopóki..." byłby o niebo ciekawszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro wynudziłaś się przez większość tej książki, to ja nie zamierzam jej poznawać.

    OdpowiedzUsuń
  3. no to ja nie czytam skoro nudy ale okładka przyciąga

    OdpowiedzUsuń
  4. Wcześniej nie słyszałam o tej książce i bez problemu mogę powiedzieć, że jakoś mnie do niej nie ciągnie. Owszem, okładka zachęca, jednak wnętrzne też musi to robić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po tylu negatywnych recenzjach sobie odpuszczę, dzięki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A mi książka bardzo się podobała. Może dlatego, że była specyficzna, a ja mam słabość do dziwactw :-P No i uwielbiam autorkę za "Baśniarza" więc nie mogłam nie skusić się na inne jej dzieła ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej książki, ale jak Ci się nie spodobała, to mi pewnie też.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię nudy w książkach, więc będę omijać tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam do tej pory raczej entuzjastyczne recenzje, ale mimo wszystko nie byłam książką zainteresowana, teraz widzę, że słusznie. Bardzo nie lubię takich na siłę udziwnionych książek, też się przy nich męczę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś tak nigdy nie miałam specjalnej ochoty na tą książkę. I okładka i opis mało mnie zaciekawiły.

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie ona do siebie przyciąga, lubię stawiać przed sobą wyzwania, aby się okazało, że mi spodobała się bardziej od innych osób, czasem tak mam, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeśli nudna to raczej nie będę po nią sięgać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam jak na razie z 30 stron i przerwałam, bo już historia zaczęła mnie nużyć, sięgnę po nią za jakiś czas. Co do języka zgadzam się w zupełności. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mimo tego, że jest nudna, to ja od dawna mam na nią niesłabnącą ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  15. mam ją w planach od dłuuugiego czasu, ale teraz nie jestem pewna czy się na nią skusze. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie, nie, nie... nie skuszę się ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle pozytywnych opinii słyszałam, że od dawna chciałam przeczytać tę książkę. Teraz jestem przerażona. Ona miała być idealna, a jak widać nie jest. Jednak tak się na nią nastawiłam, że chyba muszę przekonać się na własnej skórze.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja także podziękuję. Nudzić się przy książce nikt nie lubi.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga