4 kwi 2016

NASTĘPCZYNI

Autor; Kiera Cass
Wydawnictwo; Jaguar
Premiera; 2015
Seria; Selekcja (tom 4)


Historia  zmagań Ami i Maxona dobiegła końca, jednak autorka nie spoczęła na laurach, stworzyła koleją powieść o eliminacjach, jednak wydarzenia przesunęła dwadzieścia lat do przodu i tym razem opisała zmagania ich córki Eadlyn.

Nie ma już klas, ludzie są wolni i mogą realizować swoje marzenia. Niestety nie jest za dobrze...w kraju jest niestabilnie, dlatego para królewska postanowiła rozpocząć eliminację, lecz tym razem udział bierze trzydziestu pięciu mężczyzn. Eadlyn przyszła królowa nie jest usatysfakcjonowana tym pomysłem, ale godzi się. Początkowo podchodzi do eliminacji bardzo sceptycznie, ale z czasem to się zmienia. 
Czy dzięki eliminacjom naród zmieni zdanie o Eadlyn i zapanuje porządek?

Eadlin do bohaterka całkiem inna niż Ami - bardziej samodzielna, ale i irytująca. Nie marzy o zamążpójściu - ba uważa, że woli sama rządzić krajem. Zmuszona do eliminacji z czasem uświadamia sobie wiele rzeczy, których wcześniej nie zauważała. Eliminacje oraz towarzystwo mężczyzn zmienia jej sposób myślenia.

Cóż mogę napisać o powieści "Następczyni"? Utwór jest mniej wciągający niż trzy wcześniejsze tomy, jest bardziej polityczny niż romantyczny. Czytanie książki choć było lekkie, to jednak dużo powolniejsze. Treść znacznie mniej wciąga.

Powieść znacznie różni się od wcześniejszych części, choć chwilami odczuwa się podobieństwa. Wydarzenia toczą się w szybszym tempie, odczuwa się mniejszą atmosferę eliminacji, bohaterowie pomijając Eadlyn są słabiej wykreowani - chociaż nie dotyczy to wszystkich.Co niektórzy kandydaci wyróżniają się z tłumu.
Autorka też w mniejszym stopniu  zadbała o szczegóły. Głównym punktem zaczepnym jest psychika głównej bohaterki - jej analizy, przemyślenia oraz spostrzeżenia. Powieść wzbudza też mniejsze emocje.

Nie wiem czy "przejadłam" się historią o eliminacjach, czy utwór jest dużo słabszy, ale czytanie nie było tak przyjemne jak wcześniej. Jedynym zaskoczeniem okazało się zakończenie, gdyż twórczyni zaszokowała. Poza tym reszta fabuły jest przeciętna, niczym szczególnie nie zaskakuje.
Małym plusem jest poznanie urywków z życia Ami i  Maxona - jak potoczyły się losy pary królewskiej oraz ich przyjaciół.

Czasem trzeba powiedzieć "stop" i uważam, że autorka powinna zakończyć historię na "Jedynej". "Następczyni" - może nie jest złą powieścią, ale nie wyróżnia się niczym szczególnym.

9 komentarzy:

  1. Czytałam, ale jak dla mnie to była tylko i wyłącznie powtórka z rozrywki... W sumie nie oczekiwałam niczego więcej, także... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie niestety nie spodobała się już Jedyna, choć Rywalki uwielbiałam. Ja powiedziałam sobie stop już na trzecim tomie. :P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. I znów ta seria. Niestety nie ciągnie mnie do niej :/Ale może kiedyś ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że kolejny tom był serii był jakby pisany "na siłę". Jak mam kiedyś poznać całą historię, to raczej skupię się tylko na trzech pierwszych tomach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie mam ochoty ruszać tej serii, ale posiadam inną książkę tej autorki, którą chcę przeczytać. [Syrena] stoi na półce i kusi mnie, lecz ma jeszcze czas. Inne tytuły mają pierwszeństwo. :)
    Pozdrawiam!
    Bluszczowe Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  6. a mi się podobała. Jestem ciekawa kolejnej części

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze nawet nie zaczęłam pierwszej części. Ale mam zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja czytałam tylko pierwszy tom serii póki co, ale myślę, że w wolnej chwili sięgnę po kolejne ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przeczytałam pierwszego tomu i raczej wątpię aby nastąpiło to w najbliższej przyszłości. Jakoś nie przekonuje mnie ta seria.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga