20 kwi 2016

SKOK W BOK

Autor: Adele Parks
Wydawnictwo: Zyski i S-KA
Premiera; 2007
Literatura współczesna
Liczba stron: 377


Sięgając po książkę "Skok w bok" liczyłam, że przyjemnie spędzę przy niej czas. Niestety okazało się, że ledwie dobrnęłam do końca...

Powieść opowiada historię Connie, która od roku jest szczęśliwą mężatką. Wszystko zmienia się, gdy Connie podczas wyjazdu służbowego poznaje Johna Hardinga. Wówczas jej świat przewraca się do góry nogami. Connie wplątuje się w romans, dodatkowo nie odczuwa przez to wyrzutów sumienia. Przychodzi jednak czas, że trzeba zacząć pokutować...

Connie to strasznie irytująca, naiwna i głupia bohaterka. Dla chwili rozrywki, jest w stanie zniszczyć swoje małżeństwo. Jeszcze, aby jej kochanek był tego godzien. John to kobieciarz, który szuka kolejnej ofiary. Do tego jest pełen wad, niechlujny, mało odpowiedzialny...Okropny, a Connie tak za nim puściła się w pogoń...
W końcu otrzymała cios poniżej pasa...nie tylko od Johna.

Czytanie powieści było dla mnie okropnie nudne. Autorka skupiła się nie tylko na historii Connie, ale bardzo dokładnie przybliżyła życie jej przyjaciółek. Twórczyni bardzo dobrze wyszła charakterystyka bohaterów, ale to jedyny, jak dla mnie, plus całej powieści.
Niestety pisarka popełniła błąd wpychając w treść zbyt dużo niepotrzebnych szczegółów, przez to czytanie było monotonne.

Prawie przez całą powieść odczuwałam irytację oraz zniechęcenie fabułą, na przymus brnęłam do końca. Na szczęście zakończenie jest w miarę godne tych tortur.
Autorka poprzez całą treść pokazała jak przeplatają się losy ludzi, jak smakuje zdrada i jej konsekwencje, aczkolwiek nie wybrała najgorszego rozwiązania.

Cóż mogę jeszcze napisać. Dla mnie czytanie tej powieści było torturą. Fabułę poznawałam z przerwami, a to mi się nie zdarza, więc sami widzicie, że książka mnie nie zaciekawiła. Niektórym być może utwór przypadnie do gustu, ale ja raczej nie szybko sięgnę po kolejną książę tej pisarki.

9 komentarzy:

  1. Ojj czytając recenzję czułam że sama miałabym problem dobrnąć do końca, a rzadko mi się to zdarza. Będę ją raczej omijać szerokimi łukami :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjęłam do wiadomości. Będę omijać szerokim łukiem, zwłaszcza, że gatunkowo też nie moje klimaty... ja zaś nie polecam Ci Fionawarskiego Gobelinu. Kilometrowym kijem nie ruszaj! :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba się nie skuszę skoro to takie rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł zapowiadał się znacznie ciekawiej, szkoda

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim razie cieszę się, że nie miałam styczności z tytułem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj szkoda :<

    Zapraszam blogbeautymix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam szczerze, że pierwszy raz słyszę o tej książce i - jak widać - dobrze, że nie było koło niej szumu. Podziękuję. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga