5 paź 2018

ADDICTED. Podwójna namiętność

Autor: Krista Ritchie, Becca Ritchie
Wydawnictwo: W.A.B
Premiera: wrzesień 2018
Cykl: Addicted (tom 1)
Stron: 382

Każdy z nas ma pewne słabostki, nałógi...Uzależnienia są gorsze lub słabsze, nie każde nam szkodzi. Niestety są takie pragnienia, nad którymi z czasem tracimy kontrolę. Mamy wówczas dwa wyjścia; brnąć do zagłady lub walczyć. To drugie jest o wiele trudniejsze...dlatego zazwyczaj wybieramy to pierwsze, łatwiejsze rozwiązanie...

Lily i Loren są przyjaciółmi od dziecka. Obydwoje mają nałogi...ona jest seksoholikiem a on alkoholikiem. Chroniąc swoje uzależnienia przed rodziną decydują się na zamieszkanie razem i udawanie pary. Przez jakiś czas ten układ zdaje egzamin, ale w końcu prawdziwe uczucia zaczynają dominować i z udawanej pary stają się prawdziwą. Niestety miłość może okazać się słabsza od uzależnienia.
Czy Lily i Lo będą w stanie dokonać wyboru? Czy będą chcieli zawalczyć o siebie i swoją godność?

Jest takie powiedzenie: Nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy. Idealnie pasuje ono do tej powieści. Dlatego też zacznę od końca.
Zakończenie fabuły jest rewelacyjne, sentymentalne odrobinę rozczulające. Zachęcające do wyczekiwania na kolejny tom cyklu. Jednak nim się dotrwa do wisienki na torcie trzeba odrobinę się pomęczyć.
Otóż początek i środek powieści jest trochę monotonny i nawet chwilami powiewa nudą...Dlaczego?

Lily jest postacią, która jest narratorką. Jako czytelnik byłam jej oczami, a także siedziałam w jej myślach, które były związane z seksem. Bohaterka przez większość czasu myślami bujała w obłokach, skupiała się na fantazjach o podłożu erotycznym. Patrząc oczami Lily na Lorena widziałam tylko jego ciągłe spożywanie alkoholu. Początkowo było to do przetrawienia, ale na dłuższą metę dostawałam niestrawności.
Z czasem nastały zmiany. Do fabuły dołączyła grupa pobocznych bohaterów i od tego czasu akcja zaczęła nabierać tempa i zmieniać kierunek, aż dotrwałam do wisienki.

Będąc przy bohaterach tak na dobrą sprawę tylko postać Lily jest obszernie wykreowana.
 Jest znacząca część dotycząca Lorena, ale ten męski osobnik nie jest w pełni wyrysowany. Jednak tak naprawdę nie wiem co przyczyniło się do powstania uzależnień u bohaterów. Skutek jest a przyczyna?
Poboczne postacie zapowiadają się ciekawie, ale w tej części są tylko pionkami, na które autorki nie zwróciły dużej uwagi.

Mylący jest też tytuł i okładka - choć jest cudna. Tak na dobrą sprawę powieść nie przypomina utworu erotycznego. Nie ma tutaj pikantnych, bulwersujących czy wyuzdanych scen łóżkowych. Jest kilka zarysów, parę fantazji ot normalne  i odrobinę zabarwione scenki.
Fabuła choć może wydawać się trudna, jest banalnie prosta. Autorki nie komplikują wydarzeń, raczej skupiają się na problemach z jakimi borykają się bohaterowie.

Pisarki nie mają trudnego warsztatu. Piszą lekko, dość realistycznie bez wymuszonych i sztucznych scen. Fabuła dość realistycznie się prezentuje.
Autorki poruszyły ważne tematy dotyczące różnych uzależnień. Przez postępowanie bohaterów pokazują czego NIE należy robić. Nie przesładzają fabuły, ba raczej ją obsypują goryczą.

Najbardziej irytowało mnie w tej powieści reakcji samych bohaterów na swoje czyny, zachowanie. Nie próbowali walczyć ze słabościami, które ciągnęły ich na dno. Tolerowali to nawzajem. Taka bierna postawa doprowadzała mnie do furii...

"Addicted. Podwójna namiętność" to powieść, która ma swoje wady i tego nie ukrywam.
Jest to też książka, która pod pikantnym tytułem i soczystą okładką skrywa historię młodych ludzi, którzy popadli w nałogi i sami nie potrafią ich pokonać.
To powieść o przyjaźni, miłości i destrukcji...

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Grupy wydawniczej Foksal

7 komentarzy:

  1. Póki co nie mam tej książki w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Być może kiedyś zdecydują się sięgnąć po tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że ta książka mi się by mogła spodobać, jestem ciekawa relacji bohaterów i ich postępowaniem z uzależnieniem. W książce na pewno jest o tym więcej. Myślę więc, że spróbuję. :)
    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że zakończenie wynagradza męczenie się z resztą książki, ale sama chyba bym jej nie przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, ma wady, ale mimo wszystko jest bardzo wciągająca i mnie przekonała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za tego typu powieściami, wiec chyba sobie odpuszczę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga