17 lut 2013

Madeleine i czterech jeźdźców apokalipsy - Jarosław Zaniewski

Autor:Jarosław Zaniewski
Tytuł;Madeleine i czterech jeźdźców apokalipsy
Rodzaj literatury: Sensacja 
Wydawca: Novae Res, 2013 
Format: 121x195mm, oprawa miękka ze skrzydełkami 
Wydanie: Pierwsze 
Liczba stron: 206 
ISBN: 978-83-7722-550-9


"Madeleine i czterech jeźdźców apokalipsy" to debiutancka powieść Jarosława Zaniewskiego. Książka jest historią o Apokalipsie, o której mówią przepowiednie.

Madeleine, jako dziecko przeżyła śmierć przyjaciela i wówczas objawiły się u niej tajemnicze moc. Gdy dorosła została znanym badaczem  pisma i gdy poproszono ją o odszyfrowanie starożytnych znaków i otworzenie Komnaty Wiedzy, zgodziła się.
Nie zdawała sobie jednak sprawy, że otworzenie tajemniczej komnaty i odnalezienie dwóch pozostałych może prowadzić do zagłady świata.
 
"Madeleine i czterech jeźdźców apokalipsy" jest to mieszanka przygodowo-fantastyczna, która łączy w sobie to co lubię. Mianowicie odkrycia archeologiczne jak i postacie, wątki fantastyczne. Tym razem mogę powiedzieć, że  autor trafił w mój gust,  ale...
Właśnie jest to" ale". Książka nie ma w sobie nic nowego, autor wykorzystał już znane wątki,  interesująco je przedstawił, ale nie w pełni wykorzystał pomysł.  Treść wymaga dłuższego rozwinięcia, wolniejszego tempa, większego dopracowania.

Wydarzenia toczą się w bardzo szybkim tempie - powstaje chaos, nie odczuwa się klimatu. Czyta się, a treść nie zostaje w pamięci na długo.

Brakuje emocji, a występują momenty, które powinny je wywołać. Wątki religijne i informacje  jakie  są umieszczone, mogą co niektórych zaskoczyć.


Opisy miejsc, osób jak i wydarzeń są przedstawione w sposób literacki, bardzo dobrze się je czyta. Brakuje w nich prostoty.
Jeśli chodzi o dialogi, to niestety są sztuczne i drętwe. Nie czułam tych wypowiedzi. Niektóre z nich wydawały mi się zbyteczne.
Treść ma w sobie nutkę tajemniczości, ale  jeszcze jest to za mało, aby powalić czytelnika. Podczas czytania wyczuwa się brak doświadczenia autora, ale ma on potencjał, który warto wykorzystać.
Zakończenie jest po części zaskoczeniem, a po części można je odgadnąć. Zależy to od czytelnika, z jakim skupieniem czyta.
Autor wykorzystał temat Apokalipsy pobieżnie. Za mało skupił się na relacjach bohaterów. Walkę dobra ze złem także potraktował zbyt lekko.


Książkę czyta się szybko, jednak nie zostaje na długo w pamięci. Jest raczej chwilowym oderwaniem od realiów życia.
Ogólnie po opisie spodziewałam się większego zachwytu. Autor miał dobry pomysł, stworzył interesującą mieszankę jednak nie w pełni wykorzystał swój potencjał. Niestety podczas czytania brakowało mi klimatu zarówno odkrywczego jak i tej nutki fantastyki.


Moja ocena; 4,5/10

Jarosław Zaniewski - urodzony w Gdańsku, absolwent socjologii oraz student Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego. Debiutujący autor.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa:



10 komentarzy:

  1. Właśnie czytam, jestem gdzieś na setnej strona i w ogóle mi się nie podoba. Pomysł dobra, a jak! Wykonanie FATALNE. Język i styl pisarza aż rażą. Nie odczuwam żadnych pozytywnych emocji związanych z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś ta niedziela sprzyja negatywnym opiniom. To już trzecia z mojej listy blogów, plus moja - ostro ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. oj odpuszczam, szczególnie, że tak kiepsko ją oceniłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba szkoda mi czasu na taką książkę. Mam ciekawsze lektury.

    OdpowiedzUsuń
  5. W opisie fabuła wydawała się ciekawa, ale jeśli ją odradzasz, to chyba nawet nie będę sobie nią zaprzątała głowy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Daruje sobie tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Opis dość ciekawy, zachęca do przeczytania, ale twoja recenzja już mniej. Kompletnie odpuszczam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. W ogóle mnie to nie przekonuje. Nienawidzę chaotycznych powieści.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem tak bywa dobry pomysł ale nie wykorzystany w całości - fabuła mnie interesuje ale odrzucił mnie sposób jej przekazania... :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli nie ma nawet jej co szukać, a zapowiadała się tak fajnie;)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga