12 gru 2014

MIASTO BEZ BOGA

Autor: Mirella Hanusa
Wydawnictwo: Książkożerca
Premiera: listopad 2014
Cykl: Pieśni Balalaiki




Dość często narzekamy, że świat, w którym żyjemy. Czekamy na wybawiciela, a sami nie robimy nic, aby coś zmienić. Jednak trzeba pamiętać, że zawsze może być gorzej. I co wówczas? Mirealla Hanusa zabiera czytelnika do świata, dużo gorszego niż ten co znamy, gdzie władzę zdobywa się siłą, ludziom brakuje jedzenia, ale broni mają pod dostatkiem. Do świata, w którym muszą interweniować Anioły...


Balalaika jest prostytutką, która otrzymuje zlecenie, aby stawić się u klienta, który niestety jest okrutny dla kobiet. Podczas spotkania, sadysta zostaje porwany przez Anioła, a prostytutka ucieka, jednak sama nie da sobie rady w Jerycho. Szuka pomocy...podczas swojej wędrówki jest gwałcona, torturowana i nawet śmiertelnie zraniona. W końcu dostaje od Anioła drugie życie, jest napiętnowana znakiem, dzięki niemu dysponuje ogromna siłą... Jednak czy podoła wyzwaniu, którym została obarczona?

"Miasto bez boga" to historia, którą stworzyła autorka, wykorzystując bardzo ciekawy pomysł, niestety wartość tej opowieści została zatracana przez wykonanie.

Autorka tworzy mnóstwo ciekawych wątków, niestety w dużej mierze traktuje je pobieżnie i ogólnikowo. Nie poświęca im zbyt wiele czasu, są po prostu etapami, które pozwolą dotrwać do końca drogi. W ostateczności można  jednak trochę przymknąć oko na niedociągnięcia. Najgorzej niestety wychodzi jej wątek związany z aniołem (aniołami) w tym etapie twórczyni zawaliła sprawę na maksa.  Całą sytuację sprowadza do kilku mało znaczących epizodów. Tak szczerze, to bez tego etapu można było się obejść, aczkolwiek wnioskuje, że to zagadnienie ma większe rozwinięcie w kolejnej części, bo wiele rzeczy o tym świadczy.

Główną bohaterką, a zarazem narratorką jest Balalaika - i tylko ta postać jest w miarę dobrze sportretowana. Niestety autorce nie udało się wykreować bohaterki, w taki sposób, abym ją polubiła. Wręcz Balalaika wypadła w moich oczach bardzo słabo, w dużej mierze jest to dość "głupiutka", egoistyczną osóbką. W żaden sposób nie byłam w stanie połączyć się z fikcyjną postacią.
Jeśli chodzi o inne osoby biorące udział w wydarzeniach - cóż nie wiele mogę o nich napisać. Odgrywają swoją rolę w treści i znikają.

Wydarzenia odbywają się w błyskawicznym tempie - jest to plus i minus zarazem. Szybkie tempo akcji nie sprzyja tworzeniu się klimaty, ale za to błyskawicznie poznaje się treść. Niestety, ale nie mogłam  odnaleźć się w opisanej historii.

Dodatkowo raziły mnie wulgaryzmy, jakimi otacza treść autorka oraz częste używanie słowa "dziwka" - przecież już na wstępie wiemy kim jest bohaterka, nie trzeba ciągle o tym napominać. To  niestety nie koniec.  Sceny zbliżeń intymnych dość często mnie bulwersowały i szokowały, czytanie było niezbyt przyjemne.

Wiele kobiet czytając powieść czeka na etap bardziej romantyczny.  Tym razem tego nie ma. "Coś" - bo tak naprawdę nie wiem  co -   łączy Anioła i główną bohaterkę, jest tak strasznie słabo obrysowane, że aż szok. Po dwóch spotkaniach, są zakochani w sobie po uszy. Relacja dotycząca Balalaiki i innego bohatera imieniem Seal już bardziej trzyma się kupy.

Niestety treść ma wiele wad i niedociągnięć, aczkolwiek są też i lepsze strony.

Przede wszystkim autorka ma niewątpliwy talent do tworzenia opisów, które zasługują na pochwałę. Opisane sceny czy ludzi bezproblemowo można ujrzeć oczami wyobraźni.Twórczyni w tych momentach dba także o szczegóły.
Hanusa pisze lekkim językiem, bardzo prostym, który na szczęście nie męczy. Dodatkowo potrafi do pewnych rzeczy podejść z humorem i rozbawić czytelnika.

"Miasto bez Boga" to historia, która ma w sobie potencjał, ale niestety jej sukces wisi na cienkim włosku. Oprócz tego, że jest to dość naiwna opowiastka, to dopracowanie wymaga porządnej korekty. Pomysł na historię jest rewelacyjny, aczkolwiek trzeba jeszcze nad nim podumać.
"Miasto bez Boga" nie jest skazana na porażkę, wystarczy jeszcze trochę popracować nad poszczególnymi wątkami, zadbać o więcej szczegółów i odpowiedni klimat, a wówczas tylko może zyskać.

Nie jestem w stanie ani polecić, ani odradzić tej historii.

Ebooka przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Książkożerca


Ebook bierze udział w wyzwaniu: 
Czytam fantastykę
Klucznik

15 komentarzy:

  1. Ciekawa fabuła, ale jeśli jest tyle niedociągnięć to jeszcze się zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia brzmi ciekawie, jednak po tylu wadach, które wymieniłaś chyba spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. To mnie chyba intryguje tylko tytuł, bo treść ani trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy ja bym się odnalazła w tej historii. Trochę za szybkie to tempo akcji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda tych nie dociągnięć, bo tak jak ukazałaś tę książkę, to ma w sobie potencjał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Treść ma duży potencjał, jednak trzeba jeszcze popracować nad wykonaniem :(

      Usuń
  6. A tak dobrze się zapowiadało. :c Mam ochotę płakać. Jeśli znajdę ją kiedyś w bibliotece to może się skuszę. Ale tylko i wyłącznie ze względu na treść.
    ~Księżycowa Pani

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapowiadało się nieźle, ale dalsza część recenzji raczej nie zachęca. Książka chyba ma potencjał, ale myślę, że nie warto tracić czasu na tak niedopracowaną powieść. Nie cierpię, gdy tematy są zaledwie "przeleciane po łebkach", a z bohaterami lubię się zżyć. : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka chyba nie przypadłaby mi do gustu. Raczej sobie odpuszczę jej poznanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja czytałem i mam zupełnie inne wrażenie. Ta książka nie jest romansem i może to panie rozczarowuje, natomiast wartkość akcji zdecydowanie na plus, bo nie ma lania wody a z drugiej strony bez problemu można sie połapać. Podobaja mi sie powroty do postaci z początku książki, więc widać jakiś plan autorki.
    Co mnie odrzuciło to wulgarność opisów, ale wydaje mi się, że to było zamierzone i w pewnym sensie stanowi wyróżnik powieści. W każdy razie będę czekał na kolejną część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma prawo odebrać utwór inaczej. Moje zdanie wrażenia są takie jakie są :)

      Usuń
  10. Gdybym zobaczyła tytuł od razu wzięłabym książkę, ale po Twojej recenzji sama już nie wiem czy tak ochoczo bym sięgnęła po nią ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli twoja ocena byłaby pozytywniejsza to mogłabym się zastanowić nad książką... a tak to nie przeczytam na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Naprawdę świetny pomysł na książkę, ale raczej jej nie przeczytam przez te niedociągnięcia. Myślałam, że książka będzie naprawdę dobra, szkoda...

    U mnie recenzja "Papierowe miasta" (John Green).
    zrecenzowano.blogspot.com

    Zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga