27 sie 2015

DZIECIOODPORNA

Autor: Emily Giffin
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera 2009 (wydanie 2)
Gatunek: Literatura współczesna

Jedni pragną mieć dzieci, a nie mogą. Inny mogą, ale ich nie chcą -  tematyka posiadania dzieci jest motywem przewodnim powieści Emily Giffin "Dziecioodporna"



Claudia od najmłodszych lat wie, że nie chce mieć dzieci - dla niej najważniejsza jest kariera, przez to jej związki ulegają rozpadowi. W końcu trafia na mężczyznę, który ma takie samo zdanie na temat posiadania dziecka jak Ona. Pobierają się, żyją szczęśliwie do czasu, aż Ben zmienia zdanie i pragnie być ojcem. Claudia niestety nie ma zamiaru zostać matką. W ostatecznym rozrachunku obydwoje muszą podjąć decyzję; małżeństwo czy dziecko?

Claudia to bohaterka, która ma cechy ludzi takich jak lubię - wie czego chce od życia. Pomimo tego niestety nie polubiłam jej. Claudia niestety posiada jedną cechę, której nie lubię - egoizm. Poprzez swoje postanowienie o braku dzieci, nie jest gotowa nawet na kompromis, ba nawet nad zastanowieniem się na tym dokładniej. W efekcie jej małżeństwo ulega rozpadowi. W chwili, gdy uświadomiła sobie, że życie bez Bena jest puste, okazuje się, że może być za  już za późno na zmiany.

Giffin w swojej książce poruszyła ważne tematy - problemy, z którymi boryka się wiele ludzi. Siostra Claudii pragnie mieć dzieci, ale nie może, druga siostra ma ich trójkę, ale boryka się ze zdradami męża oraz sytuacja Claudii, która kategorycznie nie chce zostać matką. Powieść jest przepełniona kontrastami.
Dodatkowo porusza temat "wyrodnej" matki, która wybiera partnera aniżeli swoje dzieci oraz zagadnienia dotyczące adopcji.

Ciekawy, a dla wielu znaczącym etapem jest zajęcie Claudii, która pracuje w wydawnictwie, dzięki temu choć odrobinę dowiadujemy się jak wygląda segregacja powieści, które zostają wydane.

Tempo powieści jest bardzo wolne, choć autorka robi przeskoki - omija mniej znaczące lata i przesuwa akcję do przodu, to jednak wydarzenia toczą się w ślimaczym tempie. Poza tym w treści mamy wiele retrospekcji. Claudia wspomina swoje wcześniejsze lata i je po części analizuje.

Nie wiem czy to przez główną bohaterkę, czy styl Giffin niezbyt przypadł do gustu, ale książka średnio mi się podobała. Czytanie nie było zbyt przyjemne i lekkie. Dość często odczuwałam nudę, dodatkowo Claudia często działała mi na nerwy. Te dwa znaczące elementy przekreśliły powieść "Dziecioodporna" w moich oczach.

"Dziecioodporna" nie należy do książek romantycznych, jest raczej problematyczna, pełna analizy. Nie posiada też podłoża emocjonalnego, a kreacja bohaterów - pomijając Claudię - jest średnia. W sumie nie znalazłam w niej wiele zalet, a doczytałam do końca, jedynie z jednego powodu. Byłam ciekawa czy Claudia zmieni zdanie. Czy polecam - zależny od was. Mnie książka nie zachwyciła i nie wiem czy jeszcze kiedyś przeczytam coś tej pisarki.

15 komentarzy:

  1. Och, to kompletnie nie mój gatunek... a po twojej recenzji już w ogóle nie mam ochoty na przeczytanie tej książki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Giffin polecam "Pewnego dnia", bardzo mi się podobała. Czytałam też "Sto dni po ślubie" i tu już bez rewelacji. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam ją bardzo dawno temu. Pomimo opisywanego głównego problemu sama książka wydaje się taka płytka, powierzchowna i mało złożona. Inne książki tej autorki wspominam lepiej, ale miałam wtedy naście lat i nie byłam zbyt wymagającym czytelnikiem.

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam pióra autorki, ale widzę, że ta lektura nie jest najlepsza na pierwsze "spotkanie"

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i to rzeczywiście książka skłaniająca do myślenia. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dosyć rzadko poruszany w powszechnych teraz obyczajówkach temat z tego, co mi się wydaje... Niemniej jedak i tak nie dla mnie, mimo, że często nasuwa mi się to nazwisko gdy przeglądam różne zapowiedzi czy opinie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tematyka bardzo ważna, ale historia jednak mnie nie przekonuje.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, o w końcu znalazłam jakąś ciekawą książkę. Czytam na tych blogach i czytam i nic ciekawego a tu wystarczyło zajrzeć do Ciebie. Bardzo ciekawa książka.
    Pozdrawiam ciepło :**
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka z bardzo ciekawą tematyką, szkoda tylko, że nie potrafi ona w pełni zadowolić czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tę książkę, ale w wersji pocket, gdzie figuruje drobna czcionka, dlatego nie mam jakoś ochoty jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Po pierwsze nie jest to mój gatunek, a dodatkowo skoro jest dość nijaka, to tym bardziej nie mam na nią ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam tę książkę na uwadze, ale teraz już sama nie wiem :/
    może zacznę od innej powieści tejże autorki.
    pozdrawiam ksiazko milosci moja

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja podziękuję i książkę sobie podaruję ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mi się podoba tytuł:) Bo tylko do tego mogę się odnieść, choć pewnie do książki nie zajrzę.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga