29 sty 2016

LOVE, ROSIE

Autor: Cecelia Ahern
Premiera: Love, Rosie - 2014
Oryginalny tytuł: Na końcu tęczy
Wydawnictwo: Akurat
Gatunek: obyczajowe/romans


Dokładnie rok czasu książką "Love, Rosie" kurzyła się na mojej półce i zerkała na mnie. W końcu zlitowałam się... i niespodziwanie zatraciłam się w treści, zapominając o wszystkim.

Alex i Rosie to przyjaciele z dzieciństwa, którzy rozumieją się bez słów. Los jednak rozdziela bratnie dusze. Alex wyjeżdża do Bostonu, gdy Rosie dostaje się na uczelnię w Bostonie i planuje wyjazd okazuje się, że jest w ciąży. Drogi przyjaciół coraz bardziej się rozdzielają, ale nadal są ze sobą w kontakcie. Lata mijają, Alex i Rosie się starzeją, a los ciągle się z nimi bawi.
Czy kiedyś nadejdzie czas, że dwie bratnie dusze się połączą?

"Love, Rosie" to dość tragiczna opowieść, gdyż bohaterowie, którzy powinni być razem, ciągle są rozdzielani. Los się z nimi bawi, doświadcza ich z każdej strony. Pomimo odległości dwoje przyjaciół nadal utrzymuje kontakt. Z czasem uświadamiają sobie, że nawzajem obdarzają się mocniejszym uczuciem niż przyjaźń, ale zawsze coś stoi na przeszkodzie, aby je wyznać.
Zagmatwana historia - zresztą jak życie.

Historia jest ciekawa, ale mogła być bardziej wzruszająca i rozczulająca, gdyby pisarka zastosowała tradycyjną wersję powieści. Historię poznajemy poprzez listy i meile. Dowiadujemy się z nich jak toczą się losy bohaterów, ale niestety nie wiemy co siedzi w ich głowach, co czują - możemy się tylko domyślać. Dlatego też powieść nie wzbudza, aż tak łzawych emocji. Przeważającym odczuciem jest współczucie i złość na los, który lubi się bawić ludźmi. 

Twórczyni powieści bardzo dobrze pokazała, jak czasem mało istotne decyzje, potrafią zaważyć na ludzkiej przyszłości. Jak potrafią zamieszać i pokrzyżować plany. Jakie niosą konsekwencje.

Ahern ma wyrobiony warsztat pisarski. Potrafi tworzyć opowieść, która pochłania czytelnika. Dobrze charakteryzuje bohaterów, tworzy interesujące watki, zaskakuje. Utwór pochłania całą uwagę, pomimo wielu trudności z jakimi zmagają się bohaterowie, powieść czyta się szybko i lekko.

Na podstawie książki powstał film. Jednak podczas oglądania ekranizacji miałam wrażenie, że to dwie inne wersje tej samej historii. Film jest bardziej optymistyczny, natomiast książka bardziej realistyczna.

Osobiście zachęcam was do przeczytania książki i obejrzenia filmu, gdyż obie wersje są warte uwagi.



21 komentarzy:

  1. Nie oglądałam filmu ani nie czytałam książki :D może kiedyś przeczytam ale narazie inne czekają w kolejce :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam tę książkę od jakiegoś czasu na półce, ale zawsze brakuje mi na nią czasu ;) Myślę jednak,że w lutym w końcu ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Forma listów i e-maili w książce podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podobała mi się ta historia - zarówno w wersji filmowej, jak i papierowej. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o książce i o filmie, nie jedną też recenzję przeczytałam, ale na razie nie garnę się, aby sięgnąć po tą pozycję :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach i książkę i film :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Film widziałam i bardzo mi się spodobał,dlatego skoro mówisz,że książka też jest godna uwagi to na pewno po nią w najbliższym czasie sięgnę :3

    OdpowiedzUsuń
  8. To moja jedna z ulubionych książek. Wzruszyłam się przy niej i przy filmie też :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądałam niedawno film i nieźle się na nim uśmiałam, kilka razy poczułam się wzruszona ;) Historia podobała mi się, choć chwilami miałam wrażenie, że jest aż nazbyt pokręcona.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam książkę i uważam tak jak ty, że gdyby autorka zostawiła normalną wersję (zamiast listów i emaili) historia byłaby dużo lepsza poprzez bliższe poznanie bohaterów. Film wypadł dużo gorzej dla mnie. Zdecydowanie książka podobała mi się bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Film chwycił mnie za serce, więc pozostaje mi jedynie zabrać się za książkową wersję :3

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniała powieść. Uwielbiam prozę autorki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam i niestety nie było u mnie efektu WOW. Taka zwyczajna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam :D Świetna książka, napisana w bardzo interesujący sposób. :D
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam film i bardzo mi sie podobał dlatego juz nie moge sie doczekac kiedy zabiore sie za ksiazke :)

    http://naregalee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam książkę świetna :) A filmu jeszcze nie oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka już od dawna w gronie moich ulubionych :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Zarówno książka jak i film są fantastyczne! I zgadzam się z Tobą, że film jest inny od książki ale o dziwo nie przeszkadzało mi to :)
    PS. Zapraszam Cię na mojego nowego bloga. Przeniosłam się ze spetana-przez-ksiazki na manufaktura-wyobrazni :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja na razie mam tylko jedną książkę Ahern za sobą, ale bardzo przypadł mi do gustu jej styl, więc z pewnością sięgnę również i po "Love, Rosie" :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam książkę, uwielbiam film. Jedna z lepszych historii miłosnych :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hm, oglądałam tylko film, ale jestem ciekawa książki... Słyszałam już, że obie te formy różnią się dość od siebie i jestem ciekawa, co ma mi do zaoferowania książka :D

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga