7 gru 2016

MOJE NOWE ŻYCIE

Autor: Meg Rosoff
Wydawnictwo: YA!
Premiera:2016
Stron: 191

Nie mam pojęcia od czego zacząć - chyba od tego, że już dawno nie czytałam tak słabej książki. Wybierając powieść sugerowałam się opisem na okładce i niepotrzebnie wyrobiłam sobie błędne zdanie. Początków sądziłam, że jest to jedna z powieści dystopijnych, która zapewni mi sporo rozrywki...ale się pomyliłam.

Daisy - piętnastoletnia Amerykana zostaje wysłana do kuzynostwa do Anglii. Nastolatka szybko zaaklimatyzuje się w nowym otoczeniu. W chwili gdy jej ciotka wyjeżdża w sprawach służbowych - wybucha wojna. Daisy, jej trzej kuzyni oraz kuzynka są zdani na siebie. Początkowo dobrze sobie radzą, gdyż wojna nie dochodzi do ich wioski. Pomiędzy Daisy i jednym z kuzynów zaczyna się rodzić zakazane uczucie.
Wszystko idzie w miarę dobrze, do czasu, aż Daisy zostaje rozdzielona z chłopakami. Pod opieką ma Piper.
Czy bohaterom uda się przetrwać atak najeźdźców?

Wojna to trudna tematyka. Dorosłym jest ciężko, a co mówić o nastolatkach zostawionych na pastwę losu. Początkowo autorka opisuje spokojne, sielankowe życie nastolatków, dopiero po czasie stara się pokazać trudności z jakimi musieli się borykać bohaterowie, aby przetrwać ten trudny czas.

Główną bohaterką i narratorką jest Daisy. Wydarzenia nie toczą się w czasie teraźniejszym - raczej przeszłym, gdyż Daisy opowiada swoją historię, czasem wybiega do przodu wydarzeniami - przez to ma się świadomość, że Daisy przeżyła i dzieli się wrażeniami.

Romans - najbardziej niesmaczny kawałek tej powieści. Autorka połączyła uczuciem kuzynów jak dla mnie jest to trochę nieestetyczne rozwiązanie. Podczas wojny dochodzi do wielu dramatycznych, okrutnych rzeczy, ale czy romans ludzi spokrewnionych powinien się zdarzyć? Jakby nie patrzeć mi taka sytuacja nie przypadła do gustu.

Kreacja bohaterów też nie jest rewelacyjna. Najwięcej faktów dowiadujemy się o Daisy, ale i tak są one bardzo skąpe. Nawet nie mogę powiedzieć, że wydarzenia, która przeżyła bohaterka bardzo ją zmieniły. Nie jestem nawet pewna czy polubiłam bohaterkę.

Jeśli chodzi o styl tworzenia Rosoff to niestety nie przypadł mi do gustu. Autorka może i chciała stworzyć pouczającą powieść, ale źle się do tego zabrała. Podczas poznawania fabuły poznajemy tylko suche fakty, które nie wywołują emocji, szoku, nic. Wszystko jest czarne albo białe. Brak pośrednich kolorów.

"Moje nowe życie" to powieść, która w żaden sposób nie przypadła mi do gustu. Tematyka na czasie, ale autorka zbytnio skupiła się na suchych faktach, a za mało na pokazaniu czytelnikowi okrucieństwa wojny. Jednym słowem nic mi się nie podobało, niestety uważam czytanie książki za stratę czasu.

Na podstawie książki powstał film, ale pod innym tytułem "Jeżeli nadejdzie jutro". Jak się okazuje nie tylko tytuł został zmieniony. Porównując powieść a wersję telewizyjną oznajmiam, że jest duża różnica. Temat przewodni jest ten sam, ale film jest bardziej dramatyczny, więcej w nim dynamicznej akcji, emocji, ale i brutalności. Choć film też nie powalił mnie na kolana, to jednak jest lepszy niż wersja papierowa.




9 komentarzy:

  1. Wow. Nie spodziewałam się aż takiej fali krytyki. No może nie jechałaś po tej książce na takim poziomie jak niektórzy (tak, mam tutaj na myśli siebie - czasami włącza mi się tryb "wrednotyzm wrodzony), ale i tak jestem w szoku. Spodziewałam się raczej czegoś na poziomie, czegoś, czego warto odnaleźć i przeczytać. A tu klops. Nie, nie zraża mnie zakazany romans między kuzynami, a słabo wykreowane postacie. Możliwe, że objętość jest winowajczynią tego wszystkiego. Jakby dodano co nieco w tekście to zapewne wyglądałoby to całkiem inaczej. W takim razie chyba odpuszczę tę książkę, ale nie przepuszczę filmowi. Muszę znaleźć wolny wieczór, aby się z nim zapoznać.
    Pozdrawiam. :)
    Bluszczowe Recenzje

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie słabe, zarówno książka jak i film. Wolę coś ambitniejszego. Za słabe wykony podziękuję i nie będę tracił czasu. Tak to już jest, że ktoś musi przeczytać jakiś kicz, żeby ustrzec przed nim innych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie lubię, gdy książka nie wywołuje emocji, raczej nie sięgnę po książkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że książka okazała się taka słaba...

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba wolę w tym wypadku film. Chociaż przypomina mi Piątą falę ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i również uważam, że książka jest słabiutka. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić filmu na jej podstawie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że Cię rozczarowała. Ja raczej nie zaryzykuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ten film to bym zobaczyła :)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga