22 gru 2016

NA PRZEKÓR NOCY

Autor: Estelle Laure
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: marzec 2016
Stron: 248

[...] - Chcesz? - powtarzam. - Bo nie możesz mieć wszystkiego. Nie możesz zaczynać czegoś nowego, kiedy nie zakończyłeś starego. Nie możesz...- potykam się - dotykać mnie w ten sposób, a potem znikać. Jeśli nie potrafisz stanąć obok mnie, trzymać mnie za rękę, czuć dumę, że jesteśmy razem, to reszty też nie możesz mieć. To nie w porządku w stosunku do wszystkich wokół, również ciebie samego. Czego ty chcesz?[...]*

Czytam powieść, a tu nagle bam - słowa, które zacytowałam, a które w dziwny sposób bardzo mnie wzruszyły. Być może trzeba przeczytać książkę "Na przekór nocy", aby powyższe słowa miały większe znaczenie.
"Na przekór nocy" to powieść z ogromnym potencjałem, ale odznaczająca się lenistwem twórczyni, która wykorzystała szablonowy schemat, która słabo dopracowała treść, która stworzyła bohaterów, ale minimalnie wykreowała ich charaktery, ale której pomimo wszystko udało się wprowadzić mnie w stan wzruszenia i melancholii.


Powieść opowiada historię Lucille, której ojciec przeszedł załamanie nerwowe i opuścił rodzinę. Później matka nastolatki nie mogąc sobie poradzić z odejściem męża zostawia Lucillę i jej młodszą siostrę na pastwę losu. Wyjeżdża i nie daje znaku życia. Lucilla nie mając wyjścia musi pracować, uczyć się i opiekować się siostrą. Nastolatka nie ma czasu na zabawę, a tym bardziej na miłość. Jednak jest chłopak, brat jej najlepszej przyjaciółki, w którym Lucilla się podkochuje. Jednak on ma dziewczynę. W pewnym momencie Lucilla musi dokonać wyboru - skrzywdzić innych, aby zaznać odrobinę szczęścia czy odpuścić...?
Dużym wsparciem dla nastolatki jest Eden, przyjaciółka, która jej pomaga oraz tajemnicza osoba/osoby, które skrycie wspierają nastolatkę.
Jednak czy dla siedemnastolatki opieka nad siostrą, szkoła, praca oraz uczucia, które musi dusić w sobie nie będzie za wiele?

"Na przekór nocy" to bardzo smutna historii Lucilli, które choć nie miała idealnego dzieciństwa, to miała dwoje rodziców. Nagle, w przeciągu kilku tygodni została skazana na samotność i opiekę nad młodszą siostrą.
Lucilla do dobra osoba, która na swoje barki bierze za dużo. Dla przyjaciółki jest gotowa zrobić wiele - i zostanie wystawiona na próbę. Czy ją przejdzie?
 W tej powieści autorka starała się pokazać siłę i determinację bohaterki, oraz jak ważna jest pomoc przyjaciół, ale czasem i osób, które słabo znamy.
Twórczyni bardzo dobitnie wytknęła także błędy dorosłych, którzy albo nie są gotowi na założenie rodziny, albo życie ich przerasta. 

Teraz zrobię mały spam, ale chce nawiązać to słów z powieści, które zacytowałam, gdyż utwór w pewnym sensie opiera się na wątku miłosnym. Lucilla Digbyego zna od dziecka, ale dopiero z czasem zaczęła się nim fascynować. Niestety on od lat ma dziewczynę i plany ślubne z nią związane. Jednak Digby też coś czuje do Lucilli i jest rozdarty, gdyż nie chce skrzywdzić swojej dziewczyny. W końcu musi dokonać wyboru. Lucilla także nie chce być tą złą, więc postanawia się odsunąć od chłopaka. Czy nastolatkowie dokonają właściwego wyboru? Pomiędzy nastolatkami stoi Eden przyjaciółka Lucilli i siostra Digbyego.

Nie ukrywam, że powieść jest napisana bardzo nieprofesjonalnie. Autorka mogła się bardziej postarać, skupić więcej uwagi na uczuciach Lucilli, bardziej doprecyzować bohaterów, podać więcej powodów, dla których matka nastolatki zdecydowała się odejść. Jednym słowem twórczyni mogła bardziej doszlifować swoje dzieło. Gdyby to zrobiła utwór zapewne wywołałby burzę emocji, a także i łzy spływające po policzku. Fakt, że treść, która jest słabo dopracowana wzbudziła we mnie dużo żalu i smutku utwierdza mnie w przekonaniu, że autorka ma potencjał do tworzenia wzruszających historii.

Moja ocena względem książki jest nieobiektywna, gdyż wykonanie utworu zasługuje na ocenę dwa, ale emocje, które zakiełkowały podczas czytania zmuszają mnie na podciągniecie noty do cztery na sześć. Powieść przeczytałam szybko, z zaciekawieniem. W trakcie czytania odczułam melancholijny klimat. Czy warto sięgnąć po powieść? Raczej tak, gdyż dzięki treści można wzbudzić w sobie nadzieję, że nawet jak jest źle, w końcu nadejdą lepsze chwile.

* cytat. str 212, wyd. 2016r, wydawnictwo Jaguar

4 komentarze:

  1. Hmm, brzmi ciekawie z jednej strony, że z chęcią bym się na nią skusiła, szkoda jednak, że autorka nie wykorzystała swojego pomysłu tak bardziej, że się nie postarała. Ale może z ciekawości kiedyś do niej zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie najważniejsze są zawsze emocje. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie, chyba przekonam się na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaję że w pierwszej chwili zobaczyłam tylko okładkę i już wiedziałam że muszę to przeczytać. Potem skupiłam się na Twojej opinii i teraz wiem że poszukam tej książki. Dziekuję

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga