19 gru 2013

PORWANA W MROK

Autor: Cate Tiernan
Wydawnictwo: Amber
Premiera: 2012
Moja ocena: -4/6
Magia, nieśmiertelność i poszukiwanie swojego miejsca w życiu w kontynuacji powieści, która zachwyciła polskie czytelniczki
Żeby być razem, chcą zmienić przeszłość. Ale nawet wieczność to za mało, żeby zmienić siebie…
Nastasya wygląda jak każda inna siedemnastolatka, ale żyje od wieków – bez sensu, bez celu, bez radości.
Zmęczona swoim wiecznym życiem wypełnionym imprezowaniem, zaszywa się w miejscu przeznaczonym dla takich jak ona nieśmiertelnych, którzy chcą coś zmienić. Tu uczy się panować nad swoją magią. Znajduje spokój. I miłość do seksownego i tajemniczego Reyna. Ale dawne życie upomina się o Nastasyę i wciąga w mrok gęstniejący w jej nieśmiertelnej duszy. Mrok, który może pochłonąć ją i Reyna…źródło


"Porwana w mrok" to kontynuacja dalszych losów Nastasy - nieśmiertelnej dziewczyny, która pragnie pozbyć się wrodzonej ciemności.
Drugi tom utrzymany jest w tym samym klimacie co pierwszy, autorka nie rozpoczyna nowych wątków, tylko kontynuuje, to co zaczęła w tomie pierwszym.
Historia miłosna nadal jest na drugim planie. Najbardziej przełomowy moment pojawia się w końcowej części książki. Mamy nadal dużo refleksji, wahań i lęków bohaterki...

Kreacja bohaterów jest bardzo dokładna, dopieszczona...Pisarka w drugim tomie w dużym stopniu skupia się na przedstawieniu losów, życia, wyglądu - fikcyjnych postaci. Szczegółowo poznajemy Incyego, który w pierwszym tomie nie odgrywa dużej roli, ale wyczuwa się jego ciemną stronę. Tym razem pisarka dość dużo uwagi poświęciła tej postaci, ale nie tylko jej. Poznajemy przeszłość także tych mniej znaczących uczestników historii, jak i dalsze przygody, wcielenia głównej bohaterki.

Tempo akcji jest dość szybkie, jednak fragmenty, które przedstawiają losy bohaterów w przeszłości tworzą mały mętlik w głowie, dlatego niestety trzeba czytać w dużym skupieniu, aby się nie zgubić w treści. Poza tym historia ma w sobie elementy tragiczne, opisy są także dość szczegółowe, ale nie szokują - chociaż nie należą do przyjemnych.
Treść chwilami jest trochę naiwna, trochę przesłodzona - typowo kobieca.

Język i styl autorki jest przyjemny w odbiorze. Nadal mamy elementy humoru jak i grozy. Czytanie jest szybkie, ale troszeczkę mniej wciągające niż przy pierwszej części.

"Porwana w mrok" niestety mniej mnie zaciekawiła, ale jest pozycją interesującą, dobrą w czytaniu. Bohaterowi wzbudzają wiele sympatii... Cóż mi pozostało...poczekać na przetłumaczenie kolejnego tomu.

czyszczenie półek

11 komentarzy:

  1. miałam u siebie na półce ale wymieniłam przed przeczytaniem xd
    pierwszy tom podobał mi się zupełnie umiarkowanie, i nie wiem po co kupiłam drugi tom, skoro nie miałam na niego ochoty (głupie promocje! te 8 zł za bardzo kusiło!), więc kiedy trafiła się okazja, nie wahałam się. no i w sumie nie żałuję, jestem pewna, że "Porwana w mrok" nie spodobałaby mi się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy tom niezbyt mi się podobał. Skoro piszesz, że drugi niezbyt Cię zainteresował to myślę, że i mi nie przypadnie do gustu. Po prostu ta seria jakoś mnie nie przekonuje...
    Chyba naprawdę sobie odpuszczę kontynuację losów nieśmiertelnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety nie rusza mnie tego typu literatura.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przesłodzona fabuła zdecydowanie nie dla mnie mam już dosyć tego typu książek na jakiś dłuższy czas więc spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jednak się nie skuszę, mimo wszystko nie ciągnie mnie do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro jest Incy (moja ulubiona postać) to może zmuszę się do doczytania pierwszego tomu i zabiorę się za ten. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdybym miała nieskończony budżet na kupowanie książek to Porwana w mrok byłaby już u mnie na półeczce :) Już nie mogę się doczekać, aby chwycić najpierw za pierwszy tom

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie czytałam pierwszej części... na razie nie mam zamiaru. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy tom był mocno średni, ale do tego drugiego nieustannie mnie ciągnie, mimo że wiem, że mnie nie zaskoczy i potwierdziłaś tę obawę...

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga