4 sty 2014

TAM GDZIE ŚPIEWAJĄ DRZEWA

Autor: Laura Gallego
Wydawnictwo: Deeams
Premiera: 2013
Moja ocena: +3/6
Viana jedna córka księcia z Rocagrís wraz z nadejściem wiosny planuje swój ślub z ukochanym Robianem z Castelmar, któremu przyrzeczona została jeszcze gdy byli dziećmi. Jednak podczas święta zimowego przesilenia na zamek przybywa Wlik, rycerz z gór, aby ostrzec króla Nortii o zbliżającej się inwazji stepowych barbarzyńców. Robian, książę, jak i pozostali rycerze, zmuszeni są bronić swojego króla i ziem. Większość z nich ginie w walce i królestwo zostaje podbite przez barbarzyńców. Pozostałymi przy życiu rebelianci wraz z Vianą postanawiają uwolnić królestwo Nortii spod panowania okrutnego i pozornie nieśmiertelnego króla Haraka. Aby zwyciężyć, muszą poznać tajemnicę Wielkiego Lasu i dotrzeć tam, gdzie śpiewają drzewa... Wzruszająca i niezwykle wciągająca historia o miłości i pokonywaniu przeszkód.źródło


Książka "Tam gdzie śpiewają drzewa" była swego czasu dość popularną pozycją na blogach. Oczywiście, skuszona pozytywnymi opiniami w owym czasie ją kupiłam. Nie mogłam jednak przez długi okres się przemóc, aby ją przeczytać. Jakiś czas temu na jednam z blogów - niestety nie pamiętam na którym - przeczytałam, że książka jest przereklamowana...cóż tak mnie to zaintrygowało, że już jestem po lekturze.

Co mogę napisać o książce. Główną bohaterką jest dość młoda dziewczyna - szlachcianka, jednak autorka obdarzyła ją "dorosłymi" cechami. Księżniczka przekształca się w nieposkromioną wojowniczkę, która walczy o swoją własność jak i o miłość...Akcja odbywa się w przeszłości, jednak trudno określić jej czas.
Narracja obejmuje przede wszystkim Viane, jej przemyślenia, odczucia, plany oraz przedstawiane wydarzenia, widziane są jej oczami. Czy są ciekawe? Jak dla mnie - niezbyt. Na początku może się wydawać, że akcja będzie bardziej dynamiczna, pełna baśniowych stworzeń...lecz takie elementy to tylko małe fragmenty. Całość skupia się na pokonaniu barbarzyńców i odzyskaniu ziem przez ich prawowitych właścicieli. Jest kilka ciekawszych momentów, ale i one nie ratują powieści.
Głównym i  być może ważnym elementem jest to, że treść jest pouczająca - pokazuje zachowanie ludzi podczas rożnych życiowych przeciwności - od zdrady, śmierci po miłość i oddanie.

Nie da się ukryć, że czytanie i poznawanie treści jest szybkie. Język autorki nie jest ani młodzieżowy, ani prosty - jest barwny, czasem z humorem. Powieść dopieszczona jest pod względem opisów miejsc, ludzi jak i czynności, bardzo łatwo wczuć się w historię, jednak to wszystko spowalnia i rozwleka niepotrzebnie treść. Kreacja bohaterów, dialogi, a momentami fabuła jest płytka, sztuczna, mało realna
Powrócę jeszcze do tempa wydarzeń, które rozgrywają się bardzo wolno. Czytanie nie nuży, ale także nie porywa, nie zachwyca jest raczej spokojne, mało emocjonujące - czyta się, bo się czyta... Niby przez całą treść, coś się dzieje, ale jakoś nie bardzo, to się odczuwa.

Książkę "Tam gdzie śpiewają drzewa" przeczytałam, ale mnie nie zachwyciła, ba nawet rozczarowałam się treścią. Patrząc na okładkę, która jest bardzo klimatyczna, spodziewałam się opowieści pełnej magi i tajemniczych istot, a dostałam walkę banitów o swoją własność i wolność. Patrząc na opis, spodziewałam się dynamicznej, zawziętej walki, uporu i wiary, a dostałam mały bunt. Książka mnie nie zachwyciła i raczej na długo nie zostanie w mojej pamięci. Przyznam racje autorce bloga, która stwierdziła, że książka jest przereklamowana. Też tak uważam.

SPRZEDAM

13 komentarzy:

  1. Na tę książkę trafiłam w Auchen po nieco tańszej cenie - kogo nie zachęciłaby ta okładka!?!
    Ale nie kupiłam - nie, nie - nie dla mnie ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka rzeczywiście jest klimatyczna, szkoda tylko, że treść rozczarowuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze jej nie czytałam, ale Twoja recenzja i tak mnie nie zniechęciła. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się bardzo podobała, piękna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka jest naprawdę cudowna, ale od początku nie miałam na tę powieść ochoty :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Z to inna książka Laury "Kroniki Idhunu" to kawał dobrego fantasy! Polecam serdecznie, choć niestety w Polsce dostępny jest jedynie pierwszy tom :(
    W matrasie kupisz go za jakieś 7 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie za bardzo mam ochotę na czytanie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  8. jak do tej pory każdy sie zachwycał ta ksiazką, ale dobrze, że i taką opinię udało mi się przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przekonuję mnie ta ksiażka

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama książkę dostałam i cieszę się, że nie wydałam na nią pieniędzy. Jak dla mnie - jest to lektura ze średniej półki, na kolana nie powala, choć też nie miałam ochoty nią rzucać o ścianę. Najbardziej podobała mi się okładka. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Reklamowana na blogach była aż do obrzydzenia, ale wcale nie zachęciło mnie to do jej przeczytania - zresztą wiele osób chyba odniosło podobne wrażenia co Ty, że to nic specjalnego.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się że jednak jej nie kupiłam. Miałam zamiar ją przeczytać, ale skoro Tobie tak się nie spodobał , to chyba nie zaryzykuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka rzeczywiście klimatyczna, lubię baśniowość, ale po książce oczekiwałam o wiele więcej. Główna bohaterka mnie momentami denerwowała, autorka na siłę chciała uczynić z niej obrończynię rodu itp.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga