20 lut 2015

BAŚNIARZ

Autor: Antonina Michaelis
Wydawnictwo: Dreams
Premiera: 2012
Moje pierwsze spotkanie z twórczością Antoniny Michaelis okazało się niewypałem. Książka "Dopóki śpiewa słowik" była dla mnie męcząca i nudna. Gdyby nie moja siostra, raczej nie sięgnęłabym po kolejną powieść tej autorki. "Baśniarz" bo ją mam na myśli zachwyciła moją siostrę, więc z ciekawości, jak ja ją odbiorę zaczęłam czytać...


Anna jest w klasie maturalnej, na studia planuje pojechać do Anglii. Pewnego dnia wychodzi ze swojej mydlanej bańki i zaczyna się interesować chłopakiem, który raczej nie wzbudza pozytywnych emocji. Abel Tannatek, jest handlarzem jak to nazywają pasmaterii. Ich pierwsza rozmowa zaczyna się od lalki, którą znalazła Anna. Później nastolatka pragnie dowiedzieć się czegoś więcej o chłopaku i tak staje się słuchaczką niesamowitej baśni, która ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.

"Baśniarz" to książka bardzo nietypowa, w której czytelnik odwiedza mroczne zakamarki ludzkiego życia. Świat w "Baśniarzu" nie jest piękny, lecz brutalny - ale autorka nie pokazuje go bezpośrednio. Okrucieństwo, niedolę przyozdabia w "kolorowy, baśniowy papier".

Książka składa się z przeciwieństw, które się uzupełniają. Świat realny - świat baśniowy, bogata dziewczyna-biedny chłopak, dobro-zło, radość-smutek, zima-lato, miłość-nienawiść.
Anna i Abel do dwa różne światy i charaktery, a jednak w pewnym etapie łączą się i uzupełniają. Anna jest dla mnie dość "zamgloną" bohaterką. Jej świat był idealny - bogaci rodzice, dobra przyjaciółka, rewelacyjne oceny i owocne plany na przyszłość. Jest uparta - stara się pomóc Ablowi, aczkolwiek on nie chce jej pomocy. Wybacza, aczkolwiek, niektóre rzeczy czy czyny raczej nie powinno się wybaczać. 
Abel to już całkiem inny świat. Od dziecka przeżył i poczuł okrucieństwo świata, teraz jego celem jest ochrona siostry. Jest gotowy na wszystko, aby Michi było łatwiej. Historia jego życia jest dramatyczna i choć często miałam ochotę skrytykować jego postawę - wiedziałam dlaczego postępuje tak, a nie inaczej.
Patrząc na tę dwójkę bohaterów na pierwszy rzut rodzą się pytania - ILE JESTEŚMY W STANIE POŚWIECIĆ W IMIĘ MIŁOŚCI? DLACZEGO ŚWIAT JEST TAKI, A NIE INNY?

Treść jest treścią, jednak na dużą uwagę zasługuje forma powieści. Autorka przedstawia świat realny (tu i teraz) oraz świat baśniowy. Oba te równolegle światy łączą się ze sobą. Autorka bardzo dobrze prowadzi fabułę, udaje jej się wciągnąć czytelnika do świata Anny i Abla, a dodatkowo zmusza do refleksji.

Dodatkowym plusem dla autorki jest wyprowadzanie czytelnika w "pole". Bardzo umiejętnie wprowadza w błąd i do końca trzyma w ukryciu ostatnią kartę, która sprawia, że czytelnik, po jej odkryciu jest szoku...  

W pewnym momencie zaczęłam podejrzewać, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, jednak do samego końca miałam nadzieję, że autorka wybierze inną drogę, bardziej optymistyczną. Jeśli pomyśleliście, że powieść jest przewidywalna, to wyprowadzę Was z błędu. Do końca tak naprawdę nie jest wiadomo co się wydarzy, aczkolwiek można snuć przypuszczenia.

"Baśniarz" to nie jest opowieść słodka, romantyczna i ze szczęśliwym zakończeniem. To utwór, który zmusza do myślenia, otwiera oczy na problemy, które staramy się omijać łukiem. 
Dodatkowo jest to mieszanka gatunkowa. Kryminał -  tajemnicze morderstwa. Romans - związek Anny i Abla. Powieść psychologiczna - trzeba dogłębnie wniknąć w opowiadaną baśń i psychikę bohaterów. Każdy znajdzie coś dla siebie.

"Baśniarz" ma trochę zgrzytów w fabule, które świadczą o niezdecydowaniu autorki. Jednak tak naprawdę książka ma w sobie ważniejszy przekaz, a tych kilka niedociągnięć nie ma ogólnie wielkiego znaczenia. Mogą one także być po prostu błędem tłumaczenia. 

Co mnie raziło w powieści. Przede wszystkim przedstawienie Abla, jako polskiego handlarza. Chłopak nie zna języka polskiego, pochodzi z Niemiec,  być może ma jakieś korzenie polskie, aczkolwiek ciężko mi wywnioskować, a autorka tak bezpośrednio, że tak powiem OBRAŻA nasz kraj. Jeśli chciała pokazać różnice klasowe mogła to zrobić inaczej. Być może nie miała nic złego na myśli nawiązując do polskiej społeczności, ale niesmak niestety u mnie pozostał. Nie chcę wchodzić w kwestie społeczne, bo nie o to chodzi w tej książce, ale niestety jest to utwór w którym można, albo trzeba czytać między wierszami...A to co "wyczytacie" to już od Was zależy.

"Baśniarz" to powieść, która wymaga skupienia, przemyśleń. Pokazuje te fragmenty życia i świata, na które często przymykamy oczy. Autorka wręcz nakazuje, aby opuścić kurtynę za którą się chowamy i zobaczyć, ba nawet działać, żeby coś zmienić. Nie jest to książka z happy endem i także trudną ją ocenić. Po prostu, trzeba po nią sięgnąć. Z własnego doświadczenia wiem, że powieść wzbudza różne odczucia i możne być odczytana inaczej, w zależności od naszego postrzegania świata. Tak czy tak zachęcam do sięgnięcia po książkę.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Grunt to okładka
Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3.3
Czytam opasłe tomiska.

32 komentarze:

  1. Ajajaj... mogłaś dać nam połudzić się, że przy czytaniu spotkamy się z happy endem ;). Ciekawa jestem jakie wrażeniie wywarłaby na mnie książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest ten gatunek literacki, w którym happy end jest najważniejszy.

      Usuń
  2. Głośno było swego czasu o tej książce i większość mocno zachwalała, także mam ją w planach. Jestem ciekawa jak ja bym ją odebrała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam mnóstwo ochów i achów nad tą książką. W zasadzie spotkałam się tylko z jedną negatywną recenzją. Czy przeczytam? Pewnie tak, ale na razie jakoś nie nabrałam ochoty na tą powieść.
    Co do obrażania polskiego społeczeństwa... niestety ludzie bardzo kierują się stereotypami, więc pewnie i autorka postanowiła ich użyć...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam "Baśniarza" na półce, bo ktoś mi go kiedyś bardzo polecał. Od lat stoi nieprzeczytany, bo jakoś nie mogę się do niego zabrać, choć plany ciągle są! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O proszę, na pewno zapamiętam sobie tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka czeka u mnie na półce, nie mogę się doczekać, aż wreszcie ją przeczytam bo mam ogromna nadzieję, że się nie zawiodę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się specyficzną pozycją, która ma spory potencjał. Nie jestem do niej całkowicie przekonana, martwią mnie te wszystkie zgrzyty i niedociągnięcia, ale będę miała ją na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest to jedna z książek, którą mam na liście 'MUST READ', choć generalnie nie jestem fanką tego typu literatury i rzadko sięgam po pozycje które w jakiś sposób odnoszą się do nierealnej, baśniowej czy też fantastycznej rzeczywistości.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo czytałam recenzji tej książki na różnych blogach.Od dłuższego czasu się zbieram , aby ją w końcu przeczytać.Niestety pewna pani z biblioteki skutecznie uniemożliwia mi jej wypożyczenie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie przepadam za tym gatunkiem, ale w tym przypadku mam wielką ochotę na tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam autora ale lubie ksiazki zmuszajace do przemyslen:)

    OdpowiedzUsuń
  12. pamiętam swoją negatywną opinię na jej temat, może gdybym czytała ją teraz - podeszłabym do niej inaczej, kto wie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam "Dopóki śpiewa słowik", lecz mam w planach zapoznanie się i z tą książką autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka o której chyba nigdy nie zapomnę. Bardzo specyficzna.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chętnie przeczytam, mam w zasadzie chęć na tę książkę od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nawet nie wiesz jak długo marze o tej książce... Kiedy już zdecydowałam sobie, że ją kupie, nie było jej w ksiegarni! Coś okropnego... Wszyscy wzdychają nad tą książką i po prostu chciałam sie o tym sama prekonać, czy warto. Gdy czytałam twoją recenzje przychodziła mi na myśl troche książka "Nevermore: Kruk". Ułożona dziewczyna, zagubiony chłopak, i jakaś historia wpleciona w tło. Po prostu wziełam za misje życiową zdobycie tej książki! :D

    http://papierowa-kraina.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Książkę czytałam i szalenie mi się podobała.Taka dziwna, ale jednocześnie na swój sposób magiczna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam wiele dobrego o tek książce:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam okazji czytać żadnej z książek, ale "Dopóki śpiewa słowik" już czeka na półce i mam nadzieję, że mi się spodoba. ;) To nawiązanie do polskości dziwne...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam i podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jedna z najlepszych powieści jakie czytałam - całkowicie mnie pochłonęła i sprawiła że pokochałam bohaterów :3 Uwielbiam Baśniarza i może kiedyś jeszcze raz do niego wrócę :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś miałam w planach "Dopóki śpiewa słowik", jednak ostatecznie z niego zrezygnowałam. Później natknęłam się na "Baśniarza" i do tej pory mam wielki apetyt na ten tytuł. Do tego mieszanka gatunkowa, to coś co zachęca mnie do niego.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mało słyszałam o tej książce, ale po lekturze Twojej recenzji, wiem, że muszę ją przeczytać :)

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  24. Już od dawna mam na nią ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ta książka zrobiła na mnie wrażenie, jak żadna inna. Nadal czasami przypominają mi się fragmenty z ,,Baśniarza"

    OdpowiedzUsuń
  26. Od dawien dawna mam tą książkę zapisaną i ciągle zapominam o niej. Jednak dzięki takim recenzją jak Twoje uświadamiam sobie ile tracę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Słyszałam różne opinie o tej książce. Może poszukam jej w bibliotece, ale póki co, nie mam zamiaru jej kupować, zwłaszcza, że 'czeka na mnie' dużo naprawdę dobrych (miejmy nadzieję) książek.

    OdpowiedzUsuń
  28. jestem ciekawa czy trafiłaby w moje gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Już od jakiegoś czasu mam na nią ochotę. I może nawet pokuszę się o zakup. Trochę szkoda, że nie pozostawiłaś nam nadziei na szczęśliwe zakończenie. c:
    ~Księżycowa Pani

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie czytałam, ale moja koleżanka wprost uwielbia tę książkę. :) Cały czas ją wychwala, więc zapewne kiedyś ją przeczytam :)

    http://strefa-czytania-obowiazuje-wszedzie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Wydaje mi się, że każdy tę książkę inaczej rozumie i wzbudza ona skrajne emocje, jedni dają 2 inni 10. Ja sama jeszcze nie miałam przyjemności przeczytać.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga