9 lut 2015

WIECZNI WYGNAŃCY

Autor:Cynthia Leitich Smith
Wydawnictwo: Amber
Premiera; 2010

"Wieczni wygnańcy" to książka, którą poleciła mi znajoma, twierdząc, że jest lekka i relaksująca. Nie opierałam się, gdyż bohaterami są anioły i wampiry, a to przecież moje ulubione stworzenia literackie. Jak się okazuje książka jest lekka w czytaniu, ale...


Zachariasz jest Aniołem Stróżem Mirandy, z czasem zakochuje się w niej. Jednak jedna z zasad anielskich mówi, iż AS nie może ujawniać się swojemu podopiecznemu. Niestety Zachariasz łamie  zasadę i ponosi konsekwencje. Natomiast Miranda pozbawiona opieki anioła zostaje porwana i przemieniona w wampira.
Czy tych dwoje potępionych ma szanse na odkupienie?

Treść skupia się przede wszystkim na dwójce bohaterów; Zachariaszu i Mirandzie. Zachariasz nie może pogodzić się ze stratą skrzydeł i Mirandy, przez dłuższy czas błąka się po ziemi. Jednak dostaje szanse na odkupienie swojej winy. Aby tego dokonać musi zabić demonicznego wampira. Natomiast Miranda po przemianie dość szybko odnajduje się w swojej nowej postaci. Dopiero pojawienie się Zachariasza, budzi w niej  wątpliwości.

W powieści mamy dwóch narratorów. Przemiennie poznajemy losy Mirandy i Zachariasza. Cały utwór skupia się głownie na tej dwójce. Czasem autorka dodaje innych bohaterów, aby urozmaicić wydarzenia. Jak dla mnie niestety żadna postać biorąca udział w historii, nie jest godna uwagi. Wszyscy bohaterowie są bezbarwni, nawet te najważniejsze. Brakuje im iskry.

Iskry brakuje nie tylko bohaterom, ale i całej treści. Utwór chwilami ma swoje wzloty, które odrobinę ratują całość, ale są za słabe, aby zachwycić czytelnika. Wydarzenia są rozległe w czasie - akcja rozgrywa się w przeciągu roku. Niestety taki przeskok sprawił, że powstały luki. Nie bardzo wiem co przez kilka miesięcy po upadku robił Zachariasz, autorka tylko robi krótką wzmiankę na ten temat. Tak samo jest z Mirandą, która bezkompromisowo pogodziła się z porwaniem, przemianą i nowym życiem.

Autorka w utworze w dużej mierze stawia na miłość. Jednak w większości jest to jednostronne uczucie. Tak na dobrą sprawę wątek nie wywołuje przyśpieszonego bicia serca, ani innych emocji. Jest bardzo...drętwy.

Jeśli macie nadzieję, że w treści przynajmniej znajduje się dynamiczna akcja... też Was rozczaruje. Niby tempo wydarzeń nie jest wolne, ale poznawanie treści idzie strasznie ociężałe. Niestety tak jest, gdy opisana historia nie zaciekawi czytelnika.

"Wieczni wygnańcy" to książka, która kusi przede wszystkim tytułem. Nie ma w niej nic zachwycającego. Dobrnięcie do końca, możliwe jest tylko dzięki lekkiemu i prostemu stylowi autorki.  Jedynym małym plusem opowieści jest prawdziwa natura wampirów, które raczej nie są słodkimi istotami.
Odradzam książkę, chyba, że lubicie utwory, które są nijakie.
Książka bardzo słaba pod każdym względem.

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2 cm
Czytam fantastykę
Klucznik

21 komentarzy:

  1. Ta prawdziwa natura wampirów mnie kusi, ale skoro książka jest taka nijaka, to raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również sobie daruję. Podejrzewam, że bym nie przebrnęła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm...Mam na nią ochotę :))
    Pozdrawiam Natala :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro odradzasz tę książkę, to ja pójdę za twoją radą i bez żalu ją sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam.
    Jak dla mnie przeciętna powieść...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wampiry już mi się przejadły, a skoro jeszcze odradzasz, to tym bardziej nie sięgnę po te książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. W takim razie będę ją omijać szerokim łukiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam tę recenzję licząc, że za chwilę natrafię na jakiś wymieniony plus, a tu nic takiego się nie dzieję i ciągle tylko minusy, oprócz tego malutkiego plusika za prawdziwą naturę wampirów. ;) Widzę, że książka to kompletny niewypał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam, że czytałam ją dawno temu i naprawdę ta pozycja była zła

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam tę książkę od lat i nie byłam wstanie przez nią przebrnąć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dobrnęłam do końca tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam już kilka lat temu i niewiele z niej pamiętam, ale podobała mi się! Oczywiście, jest raczej nijaka, nic w niej niezwykłego, po pewnym czasie nie umiem nawet w zarysie opowiedzieć o czym była, ale wtedy czymś mnie przykuła. Pamiętam, że była chyba dość krwawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A więc książkę trzeba omijać z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już od dawna omijam podobne książki szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoja recenzja mnie zaskoczyła... w książkach zazwyczaj znajdują się postacie, które albo nas drażnią, albo je kochamy, innymi słowy takie, które potrafią wzbudzić w nas jakiekolwiek emocje. To samo tyczy się akcji. Nijakich książek zdecydowanie nie lubię, więc i tej nie polubię ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię paranormalne romanse, ale ten zniechęcił mnie już na początku. Nie podoba mi się pomysł na tę książkę, wydaje się zbyt łatwy, oczywisty. Dodajmy do tego okładkę i twoją recenzję i mamy pozycję, którą będę omijać szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie to była całkowita porażka!

    Zmieniłam adres bloga -> http://www.bookeaterreality.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Tytuł fajny ale widzę że z treścią już gorzej a więc po książkę nie sięgnę
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie najlepiej oceniasz tę książkę, więc raczej po nią siegnę. Chociaz tematyka wydaje się byc ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba raczej sobie odpuszczę :/

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga