7 lut 2015

PORZUCENI

Autor: Meg Cabot
Wydawnictwo: Amber
Premiera: 2011
cykl: Porzuceni tom 1

Macie ochotę na książkę, która nawiązuje do mitologii, a bliżej rzecz ujmując do śmierci i Hadesu? Jeśli tak to zapraszam do przeczytania opinii na temat książki "Porzuceni".


Pirce pochodzi z bogatej rodziny, jej życie jest typowe dla nastolatek z wyższych klas, jednak do czasu...Pirce umiera na godzinę, ale to wystarczy, aby jej życie zmieniło się diametralnie. Podczas swojej krótkiej śmierci trafia do dziwnego świata, gdzie ludzie ustawieni są w kolejkach. Pirce w tej tajemniczej krainie spotyka chłopaka, którego poznała jako dziecko, ale on nie jest w żadnej z kolejek, mało tego zabiera dziewczynę do innego miejsca. Gdy Pirce dowiaduje się gdzie się znajduje postanawia uciekać. Udaje jej się,  wraca do świata żywych, ale jej życie nie jest już takie samo. Pirce zamyka się w sobie, trochę odrywa się od rzeczywistości. W końcu wraz z matką przeprowadza się na wyspę, i tak poznaje prawdę o swoim wybawcy i Świecie Podziemia.

Każdy z nas różnie wyobraża sobie śmierć... Meg Cabot wędrówkę do innego świata też widzi na swój sposób i nie jest on taki zły. Tak samo tworząc powieść, opartą na mitologii i swoim wyobrażeniu miała dobry pomysł, ale nie w pełni go  jednak wykorzystała.
Utwór ma bardzo dużo niedociągnięć, brakuje mu dokładniejszego doszlifowania tego tajemniczego czynnika, który sprawia, że czytelnik wręcz pożera treść.

Zacznę od wydarzeń, które nie są ułożone chronologicznie. Autorka przemiennie opisuje teraźniejszość i przeszłość. Dzięki wspomnieniom Pirce dowiadujemy się o jej wędrowce do Świata Podziemi, co się wydarzyło po powrocie oraz dlaczego została wydalona ze starej szkoły i dlaczego wraz z matką przeniosły się na wyspę. Dzięki wydarzeniom opisany w czasie teraźniejszym dowiadujemy się dużo mniej. Jednak brak kolejności zdarzeń mi na ogół nie przeszkadza, ale Cabot przeskoki w czasie robi tak niezgrabnie, że czasem traciłam orientację przeszłość-teraźniejszość.

Dodatkowo Cabot nie skupia się na rozbudowie fabuły, dodając więcej akcji. Głównym jej celem jest psychika głównej bohaterki. Przez większą część treści poznajemy myśli, analizę zdarzeń widzianą oczami Pirce. Powiem szczerze, że jednak zabrakło mi czynnego udziału bohaterki w wydarzeniach. 

Poza tym autorka opisaną historię otacza ogromną ilością tajemnic, a później z ich ujawnieniem wyskakuje jak Filip z konopi. Nie ma tego zniecierpliwienia: I co dalej? Trach - już wszystko jasne.

Pirce zostawiłam na koniec. Główna bohaterka utworu jest strasznie ...irytująca. Chwilami jej zachowanie powala czytelnika na kolana. Jej osobowość nie jest za dobrze wykreowana. Raz jest bystra, za chwilę naiwna, często siedzi zamknięta w sobie i swoim świecie. Pomimo wszelkich starań nie byłam w stanie polubić nastolatki.

Warto jednak wspomnieć, że książka nie jest skazana na całkowitą porażkę. Ratują ją ostatnie rozdziały, i choć nie są bez wad, to jednak są o niebo ciekawsze. Autorka trochę zmienia taktykę, mamy więcej ciekawszych wydarzeń i bohaterów. Dzięki zakończeniu jest nadzieja na lepsze czytanie pozostałych tomów trylogii.

Podsumowując: "Porzuceni" to kolejna książka, której sukces został przekreślony przez wykonanie. Jest to utwór wielowątkowy, odrobinę romantyczny (aczkolwiek ta romantyczność jest dość drętwa) oraz mitologiczny. Książka zachęca pomysłem, zniechęca monotonnością.
Nie odradzam jednak utworu. Książkę szybko się czyta, jednak, gdy po nią sięgniecie, nie oczekujcie zbyt wiele.

Utwór przeciętny.

20 komentarzy:

  1. Kiedyś chciałam ją przeczytać ale chyba na razie dam sb z nią spokój.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wahałam się ostatnio czy nie kupić tej książki. Jednak zrezygonowałam z niej na rzecz innych powieści. Teraz po przeczytaniu Twojej recenzji wiem , że podjęłam słuszną decyzję :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię taki klimaty,ale skoro jak mówisz, "jest przeciętna", więc chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam dość dawno temu, ale nie spodobała mi się na tyle by sięgnąć po następną część.

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i masz rację - to nic szczególnego. Nie było tak źle, ale nie miałam ochoty na następną część;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To już chyba nie dla nas... choć pewnie kilka lat temu by mi się spodobało.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym przeczytała /:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie rozumiem skąd się teraz bierze tyle średniaków. Może to wina wydawnictw, które wydają większość książek dla młodzieży, czy może tego, że tak popularny stał się self?
    Za tą na pewno podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie my Polacy mamy większe wymagania, co do powieści niż czytelnicy zagraniczni :)

      Usuń
  9. Czytanie wyłącznie z ciekawości niezbyt mnie interesuje, tym bardziej, że ostatnie rozdziały są lepsze, ale nie wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeciętniak? To raczej sobie odpuszczę. W literaturze poszukuję jednak czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie zajrzę, jakoś nie przekonała mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Sięgam po takie książki w chwilach, kiedy chcę się odprężyć... kiedy mam ochotę na lekką, niezobowiązującą lekturę... a jednak: ostatnio szukam ambitniejszych :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś zaczytywałam się w Meg Cabot, ale teraz jej książki są raczej nie dla mnie. Zgadzam się, "Porzuceni" to taki średniak. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety nie mam teraz ani czasu, ani chęci na podobne lektury.

    W związku ze zmianą nazwy mojego bloga pojawił się problem dotyczący obserwowania. Moje posty nie są wyświetlane w Twoim pulpicie nawigacyjnym. Aby to zmienić należy odobserwować mnie i zaobserwować na nowo. Mam nadzieję, że nie sprawi Ci to żadnego problemy. Natomiast dzięki temu będziesz na bieżąco z nowymi postami.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak jest nawiązanie do mitologii to ja jak najbardziej kupuję ten pomysł :D Poza tym książka już od kilku lat mnie intrygowała, więc może teraz uda mi się ją znaleźć gdzieś w bibliotece :3

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie, na utwór przeciętny nie mam czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wzięłam raz z biblioteki, czytać się tego nie dało, oddałam.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga