22 kwi 2015

TOKSYNA

Autor: Jus Accardo
Wydawnictwo: Dreams
Premiera: 2013
Cykl: Denazen tom 2

Dez i Kale`a poznałam w chwili, gdy sięgnęłam po książkę "Dotyk". Ta dwójka bohaterów jest niezwykła, gdyż są to mutanty, których pragnie mieć w swojej organizacji Denazen - grupa, która wykorzystuje osoby posiadające niezwykłe zdolności. Co też ciekawego wydarzyło się w ich życiu, od czasu, gdy zakończyłam naszą wspólną przygodę.

Dez wraz z innymi mutantami mieszka w hotelu. Niestety jej odporność na Kale zanika, przez to nie może go dotykać. Jade nowa dziewczyna w grupie, jest odporna na zabójczy dotyk, więc zostaje przydzielona do Kale`go, aby go uczyć panowania nad darem i szybko próbuje go zdobyć,  a w Dez szaleje zazdrość, której nie może poskromić. Jakby tego było mało, jeden z mutantów pracujących dla ojca Dez za pomocą dotyku wpuszcza do ciała nastolatki toksynę, która może ją zabić. Warunkiem, aby dostać antidotum jest zgłoszenie się przez Dez w ośrodku Denazen. Hotel w którym śpią zostaje także zaatakowany i spalony - jak się okazuje w szeregach mutantów jest zdrajca. Dez podejrzewa Jade, ale czy słusznie?

Autorzy książek młodzieżowych - prędzej czy później - lubią skupiać się na takim uczuciu jak zazdrość. Accardo nie jest wyjątkiem. W "Toksynie" dużą część utworu poświęciła właśnie na pokazaniu jak uczucie zazdrości wyniszcza naszą bohaterkę Dez, pomimo że ma trudniejsze przeszkody do pokonania. "Toksyna" niestety nie jest powieścią pełną akcji, lecz książką romantyczną, gdyż wątek miłosny kontynuacji, to podstawa.

W chwili, gdy Dez traci odporność na Kale`go, na froncie pojawia się Jade, która jawnie próbuje zniechęcić chłopaka do Dez. A cóż na to  Dez? Szaleje z zazdrości i to uczucie oraz jej efekty poznajemy prawie przez całość treści. Trochę nudno, ale przede wszystkim irytująco. Czytając byłam jak bomba, która w końcu wybuchnie. 
Kale - wiadomo jaki jest. Świat spostrzega inaczej, ale to nie całkiem go usprawiedliwia, aczkolwiek jego zapewnienia może i są warte uwagi, ale czy na pewno? Dzięki dodatkowi na końcu książki, poznajemy ile warte są jego wyznania miłości.

Czytając kontynuację losów Dez, tak naprawdę niewiele posuwamy się do przodu. Autorka nie zdradza niczego nowego jeśli chodzi o Denazen, ani o tym co czeka mutantów. Przez całą treść praktycznie krążymy w koło. W treści jest tylko kilka mocniejszych i bardziej efektywnych momentów, w których coś konkretnego się dzieje. Większa części to siedzenie w głowie Dez i rozmyślanie oraz uspokajanie zazdrości, która w niej szaleje.

Dez do tej pory wydawała mi się być osobą twardą, odporną na młodzieńcze uczucia, a tu takie rozczarowanie i porażka, gdyż całkowicie pogrążyła się w "rozpaczy", tym samym ryzykując życie.

W "Toksynie" doszukałam się nawiązań do wielu powieści, dlatego też kolejny raz miałam wrażenie Déjà vu, nie jest to przyjemne odczucie.

Z każdym kolejnym rozdziałem miałam nadzieję, że już, zaraz, zacznie się dziać coś ciekawego, coś co przykuje moja uwagę, zainteresuje wydarzeniami -  i co? Nadzieja to matka głupich - bo tym razem nic konkretnego się nie wydarzyło - z wyjątkiem zakończenia, które niestety zmusza do czekania i sięgnięcia po kolejny tom.    

Czytanie książki jest frustrujące. Jedynym ratunkiem dla powieści jest warsztat autorki. Dzięki niemu czytanie nie męczy i jest szybkie. Tak na dobrą sprawę, "Toksyna" mogła być dłuższym opowiadaniem, a nie obszernym tomem i sięgając po następne kontynuację  (jeśli będą) nic nie stracicie, jeżeli,  nie przeczytacie drugiego tomu.

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam opasłe tomiska (416)
Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 3.4
Czytam fantastykę
Klucznik

12 komentarzy:

  1. Łeee to nie dla mnie, coś mnie od początku ta seria nie przekonywała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka niezwykle kojarzy mi się z Dotykiem Julii, już przez sam tytuł pierwszej części, tam również występują mutanty i również pojawia się organizacja. Bardzo podobne, więc może to stąd uczucie déjà vu.
    Kocham Julkę, ale nie zamierzam drugi raz czytać tej samej historii. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakieś dwa lata temu czytałam tą książkę i muszę powiedzieć, że mi się podobała :))
    Ale pamiętam, że bywały nudne fragmenty. Mimo wszystko chciałabym sięgnąć po następną część. Raczej będę musiała czytać w oryginale, bo wydawnictwo chyba porzuciło tą serię :<

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach tę serię, ale widzę, że drugi tom jest bardzo słabiutki. Szkoda, wielka szkoda. Mimo to na ''Dotyk'' i tak zamierzam się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedynka nawet mi się podobała, ale jakoś nie czuję parcia na kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Paulina miała chyba podobne zdanie. W każdym razie nie zamierza już sięgać po kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  7. Poddałam się w połowie ''Dotyku''... I prawdę mówiąc to by było na tyle.

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś mi się wydaje, że nie prędko sięgnę po tą książkę.
    www.nacpana-ksiazkami.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżeli ta książka jest podobna do wielu innych to na razie za nią podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie słyszałam o tej książce i raczej sie nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo wszystko ta część mi się podobała. Jestem ciekawa, kiedy (i czy w ogóle) wydawnictwo wyda kolejny tom. Trochę czasu już minęło od premiery II części i niektóre rzeczy zacierają się jednak w pamięci.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga