5 paź 2016

KIEDY CIĘ POZNAŁAM

Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat
Premiera: 2015
Stron: 413

Swoją przygodę z twórczością Ahern rozpoczęłam niedawno, ale jak się okazuje coraz częściej zaczynam sięgać po jej książki. "Kiedy cię poznałam" to już piąta powieść tej autorki, która...cóż bardzo mnie zaskoczyła.

Rutyna - zna ją każdy. Często jest dla nas tarczą obronną przed światem, przed ludźmi, przed zmianami. Czasem na przeciw nam los rzuca kłodę pod nogi, wówczas to co znane, to co daje nam ochronę nagle znika. Wystarczy moment, wystarczy jedna osoba, wystarczy tak niewiele, aby ujrzeć to czego nie widzimy.
Powieść "Kiedy cię poznałam" wprowadziła mnie w stan refleksji i filozofii, a o czym jest powieść?


Jasmine kocha pracować, tworzyć, rozwijać a później sprzedawać swoje firmy. Niestety nadchodzi czas, że jej wspólnik nie chce sprzedać ich zespołowego dzieła, dlatego zwalnia Jasmine i daje jej rok urlopu płatnego, aby w międzyczasie nie przeszła do konkurencji. Jasmine, która zawsze była zapracowana nie potrafi sobie poradzić z bezrobociem. Pomimo że teraz ma więcej czasu dla przyjaciół i siostry, która dotknięta jest zespołem Downa, nie czuje się spełniona, wartościowa. Przypadkowo zaczyna obserwować dom sąsiada, który często wraca do domu pijany i zachowuje się głośno. Matt (sąsiad) prowadzi audycje radiowe, a Jasmine czuje do niego nienawiść, gdyż jedna jego dyskusja na antenie osobiście ją dotknęła. Gdy żona Matta postanawia go zostawić, początkowa nienawiść do sąsiada zaczyna znikać, a Jasmine odkrywa, że Matt jest inny niż uważała na początku.
Jasmine i Matt zaczynają spędzać ze sobą czas...
Jak się potoczą dalsze ich losy?

Na początku wspomniała, że powieść bardzo mnie zaskoczyła...podkreślę, że pozytywnie. Przede wszystkim niby fabuła wydała mi się szablonowa, a okazało się, że taka nie jest. Wstępnie sądziłam, że będzie to historia romantyczna dotycząca Matta i Jasmine - także okazało się,  że obrałam błędne myślenie. Myliłam się także co do siostry Jasmine, która dotknięta jest zespołem Downa. Jednym słowem moje przewidywania co do fabuły były omyłką.

Jasmine, główną bohatera i narratora początkowo wydała mi się prostolinijną osobą, która myśli tylko o sobie. Przy bliższym poznaniu, okazuje się iż jest to bardzo dobra, uczynna i kochająca swoją siostrę kobieta. Jasmine jest bardzo dobrze wykreowana. Od samego początku autorka tak rozbudowywała postać bohaterki, że na koniec ma się wrażenie iż jest to postać realistyczna, którą zna się od dziecka. Fakt, że literatka do fabuły dodała wiele wspomnień, które ułatwiają zżycie się i zrozumienie toku myślenia Jasmine. 
Matt jest bohaterem także dobrze wykreowanym, który wzbudza sympatię, pomimo że jego zachowanie początkowo jest bulwersujące.
Jasmine i Matt to dwoje bohaterów/ludzi, którzy zmagają się ze swoimi problemami, którzy jak się okazuje potrzebują siebie nawzajem, aby się naprostować i żyć dalej.
Ich problemy są tak przyziemne, że wręcz można się z nimi utożsamiać.
Jasmine i Matt to nie jedyni bohaterowie, którzy biorą udział w opisanych wydarzeniach. Postacie drugoplanowe są także bardzo dobrze obrysowane i godne uwagi.

Powieść jest wielowątkowa, porusza dużo problemów, z którymi borykają się ludzie. Autorka przez fabułę starała się pokazać, ba otworzyć oczy czytelnikowi, na wiele spraw, na które bardzo rzadko zwracamy uwagę. Praca, życie rodzinne, codzienna rutyna blokuje nas, zamyka nam oczy na problemy ludzi z okolicy, z sąsiedztwa.

Ahern w tej powieść wykorzystała narrację w pierwszej osobie, ale często główna bohaterka, bezpośrednio zwraca się do Matta. Literatka nie zawiodła mnie jeśli chodzi o jej sposób pisania. Twórczyni powieści pisze barwnie, lekko i choć porusza ważne zagadnienia, relacje bohaterów tworzy z nutką humoru.
Ahern powieść doszlifowała pod każdym względem, ale...chwilami przesadziła z detalami, dlatego też początkowe stronice były nużące i w żaden sposób nie zapowiadały tak wciągającej - w dalszej części - treść. 

Wydarzenia opisane na kartkach papieru rozwijają się powoli, nie ma dynamicznej akcji, ale akurat w tej książce nie jest ona potrzebna. Treść jest bardzo klimatyczna, ale nie romantyczna, bo tak naprawdę wątek miłosny nie jest w tej powieści istotny. Wprawdzie treść nie wzbudza wybuchu emocji, lecz duża liczba zaskakujących kierunków rekompensuje brak podłoża emocjonalnego.

"Kiedy cię poznałam' to ciekawa, pouczająca i dobra w czytaniu książka, którą warto się zainteresować.  Jeśli  nie czytaliście tej powieści - zachęcam do sięgnięcia po nią.

9 komentarzy:

  1. Uwielbiam książki autorki, a tą wspominam bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo miło wspominam tę książkę. Lubię prozę Ahern.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Love, Rosie i żałuję, że jeszcze nie mam u siebie tej pozycji bo wydaje się być godna uwagi. Styl Ahern i jej oryginalność to jest coś co trzeba zgłębiać :D

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam dwie książki tej autorki, trzecie zaś czeka na mnie na półce. Myślę, że po tą książkę też mogłabym sięgnąć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo osób narzekało na tę książkę Ahern, że nie jest taka jak poprzednie. Mnie się znowu podobało jak ciekawie poruszyła ważne tematy, że nie potrzeba jakiegoś tkliwego romansu by zainteresować fabułą. Fajnie, że też Ci się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś styl autorki mi nie podchodzi. Ma swoje lepsze i gorsze powieści.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytałam dwie książki tej autorki i jedną powieść pokochałam, a drugą niestety znienawidziłam :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam za sobą tylko jedną, ale bardzo dobrą powieść Ahern ''Love, Rosie''. Pamiętam, jak wyszła opisywana przez Ciebie książka, zbierała niemal same pozytywne opinie. Bardzo chciałam ją przeczytać i właściwie nadal chcę, wiem, że jest w mojej bibliotece :) Dzięki temu, że skupia się na przyziemnych problemach z pewnością zyska sympatię czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta pozycja do mnie całkiem nie przemówiła. Póki co mam zamiar zapoznać się z nową pozycją tej autorki więc zobaczymy czy mnie zachwyci :)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga