29 lis 2017

POWOŁANIE

Autor: P.C.Cast
Wydawnictwo: Mira ( obecnie HarperCollins)
Premiera: 2011
Cykl: W kręgu mocy Partholonu (tom 0.2)
Stron: 556

Wyjątkowo nie wiem jak zacząć, gdyż sprawa jest skomplikowana...W ostatnim czasie odczułam rutynę w powieściach, po które sięgam. Zapragnęłam odsapnięcia..
Swego czasu miałam okazję przeczytać "Powrót bogini 1" oraz "Powrót bogini 2", ale są do kolejne książki z cyklu i choć główni bohaterowie są inni, to pewne elementy są powiązane.
Gdy zaczęłam czytać "Powołanie" okazało się, że sięgnęłam nie po ten tom co trzeba. Chciałam nadrobić cykl, zaczynając od jedynki a zaczęłam od dwójki.
Nie odczułam braku ze wcześniejszej części, gdyż główna bohatera jest inna, ale to jednak jest kontynuacja, a nie początek, więc kiedyś nadrobię zaległy tom, który od lat czeka na swoją kolej.

Brighid urodziła się, aby zostać Wielką Szamanką i przywódczynią. Dziewczyna nie jest gotowa, by udźwignąć to brzemię. Dusi się w świecie przepełnionym złem i kłamstwem. Zbuntowana przeciwko despotycznej, pełnej nienawiści matce odrzuca swoje dziedzictwo.
Dołącza do klanu MacCallana, gdzie jako dzielna Łowczyni cieszy się powszechnym szacunkiem. To właśnie jej powierzono misję sprowadzenia do Partholonu błąkających się po nieprzyjaznym pustkowiu skrzydlatych istot. Gdy podczas tej wyprawy leczy złamane serce Cuchulainna, odkrywa w sobie uczucia, o które nigdy się nie podejrzewała.
Jej przeszłość nie pozwala jednak o sobie zapomnieć. Kiedy krwawa wojna zbliża się wielkimi krokami, okazuje się, że od swojego powołania nie można tak łatwo uciec… Wyprawa w zaświaty to dopiero początek… (opis wydawcy)

Nie streściłam sama fabuły, gdyż jest ona trochę skomplikowana a nie chciałam zdradzać zbyt wiele.
Fabułę można podzielić na trzy części. Pierwsza obejmuje wyprawę głównej bohaterki po dzieci Nowych Fomorian, druga połączenie zagubionej części Cu a trzecia powrót do Zaświatów. Opisane wydarzenia są rozbudowane, rozgrywają się w kilku miejscach.

Książka jest zarazem oderwaniem od schematycznych powieści, ale (jak dla mnie) zarazem powrotem do cyklu "Dom Nocy" ( który jedna z nielicznych przeczytałam cały). W książkach autorki można doszukać się "pisania na jedno kopyto", gdyż ciągle skupia się na boginiach, Zaświatach, demonach i duchach astralnych oraz pomocy żywiołów.
Pomimo pewnych ciągłych elementów, jakie autorka wykorzystuje,  fabuła "Powołania" odznacza się dużą kreatywnością. W trakcie czytania miałam okazję przenieść się do krainy zamieszkałej przez centaury, ludzi, ale i skrzydlate istoty - ale ni są to anioły.

Największym zaskoczeniem okazało się dla mnie zatracenie się w tej historii. Nie spodziewałam się, że fabuła mnie aż tak zainteresuje. Wydarzenia toczą się w dość powolnym tempie, ale magiczny klimat rekompensuje to. Narracja jest mieszana, ale głównie wczuwałam się w role Brighid.
Styl autorki jest prosty, ale czasem ma staroświecki wydźwięk.
Fabuła to mieszanka romansu i przygody w odległych magicznych miejscach.

Muszę powiedzieć, że spędziłam kilkanaście godzin podczas czytania ( powieść jest dość obszerna, pisana małą czcionką), ale były to przyjemnie spędzony czas. Powieść choć daleko jej do ambitnego utworu to jest idealnym relaksem, oderwaniem od rutyny.





9 komentarzy:

  1. Może skuszę się na tę książkę, gdy będę chciała przeczytać coś lżejszego. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem pewna, to chyba nie jest lektura dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie twórczość tej autorki kompletnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie książki, dające relaks i chwilę oderwania od rzeczywistości, są potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lata temu czytałam tom pierwszy, tylko za sprawą autorki, która współtworzyła Dom nocy. Pamiętam, że to była przyjemna i dosyć oryginalna lektura, ale chęci na czytanie kontynuacji już nie starczyło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Great post, Darling ❤️
    I'd be happy friendship blogs ♥️ Subscribe to your Blogger
    look at GIVEAWAY

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli można się przy niej zrelaksować to ja jestem jak najbardziej na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A kto powiedział, że zawsze trzeba stawiać na ambitne dzieła? ;) Czasem lekka lektura jest nam bardzo potrzeba, życie jest poważne, potrzebujemy więc takich odskoczni w świecie literackim :))

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga