14 sie 2014

STRAŻNICZKA KRWI

Autor: Tessa Gratton
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Premiera: maj 2014
Tom II
Moja ocena: 4/6
Pewnego dnia Mab popełnia błąd i jedno z zaklęć przeistacza się w uśpioną klątwę, która dosięga Willa Strangera, chłopaka z pobliskiego miasteczka. Will ceni w życiu to, co racjonalne: uwielbia swoje psy, grę w szkolnej drużynie, a nawet własną nieco zwariowaną rodzinkę. źródło

Magia i klątwy wydają się być czymś niezwykłym, a zarazem niebezpieczniejszym. Dość często są też tematem powieści fantastycznych. Jedną z książek, której tematem przewodnim to magia jest "Strażniczka krwi"

MAB pragnie zniszczyć klątwę jaka jest ukryta w różach. Tworzy błotnego potwora i go ożywia. Gdy się jej to udaje stwor ucieka i na swojej drodze spotyka Willa. Chłopak pokonuje upiora, jednak zostaje przez niego uderzony. Od tego czasu zaczyna się dziwnie czuć. Jedyną osobą, która może mu pomoc jest tajemnicza nastolatka Mab. 
Jednak czy ta młoda "czarodziejka" ma wystarczająco dużo magicznej mocy, aby uratować chłopaka opanowanego przez klątwę? 

"Strażniczka krwi" to kontynuacja  powieści "Magia krwi" jednak mająca bardzo mało wspólnego z pierwszym tomem. Tym razem głównymi bohaterami są Mab i Will, a Silla i Nick odchodzą na bardzo daleki plan.

Na początku przedstawię znaczących bohaterów (tak jak przy pierwszym tomie): 

Mab, nastolatkę, która zna i praktykuje magię od dziecka. Nie potrafi bez niej żyć. Za wszelką cenę stara się wszystkim pomóc, jednak nie zawsze podejmuje dobre decyzje.
Will - nastolatek, który znalazł się  w złym czasie i miejscu. Opanowany przez klątwę musi podjąć walkę i zaufać magi i Mab.

Mamy jeszcze jedną ważną bohaterkę, która jest dość tajemnicza. Jej losy poznajemy szczątkowo, ale dzięki nim poznajemy klątwę - skąd się wzięła i dlaczego. Imię tej bohaterki to Evelyn. Od razu też wspomnę, że jej historia najbardziej mnie wciągnęła i zaciekawiła.

Powieść niestety jak dla mnie ma wiele wad. Przede wszystkim wydarzenia są monotonne, ciągną się bardzo długo, nim autorka odkrywa sedno powieści. Pisarka także bardzo dużą uwagę poświęca szczegółom i dokładnym opisom. Ja niestety tego nie lubię, gdyż moja wyobraźnia nie potrzebuje, aż tylu elementów, aby ujrzeć co chce przedstawić twórczyni.

Bohaterowie są wykreowani bardzo dobrze, jednak nie wzbudzili we mnie jakichkolwiek emocji. Nie wiem czy ich polubiłam, czy nie. Jakoś nie bardzo mnie urzekli.

Narracja jest dwuosobowa - czyli przemiennie narratorem jest Mab lub Will. Losy Evelyn są wplątywane pomiędzy historią dwojga nastolatków. Taki system narracji lubię, gdyż wydarzenia widzimy z dwóch perspektyw.

Co mi się podobało w powieści? - Zakończenie, które jest dynamiczne, pełne akcji, zaciekawia.
Czego mi zabrakło? - Jakichkolwiek emocji. Podczas czytania nie odczuwałam nic. Poznawanie treści przypominało spacer po pustyni - sucho od emocji.
Co mnie drażniło? - Czytanie o krwi. Autorka opisując magię łączy ją z krwią, czyli za każdym razem trzeba przeciąć skórę i upuścić krew. Jakoś te momenty w powieści mnie drażniły i czułam niesmak.
Co mi się nie podobało? - Dbałość autorki o szczegóły. Jak dla mnie było tego za dużo. Powieść dzięki temu uzyskała wiele dodatkowych stron, ale za to spowolniła akcję.

Jakoś trudno mi podsumować "Strażniczkę krwi". Miałam nadzieję, że drugi tom być może będzie lepszy, jednak tak się nie stało. Czytanie jest wolne, ale nie męczy. Autorka ma dość lekkie pióro, ale lubi pisać o drobiazgach. Porusza temat kwi i jej mocy. Książka ma zarazem wady i zalety i najlepiej przekonać się samemu o jej wartości.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Małgorzaty i Grupy Wydawniczej PUBLICAT

Tom pierwszy: 
Magia krwi

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
Czytam fantastykę

21 komentarzy:

  1. Nie za bardzo mnie na razie ciągnie do tej serii, choć okładki piękne, zwłaszcza ta pierwszego tomu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na dość schematyczny paranormal, w dodatku to jest druga część. Jak będę chciała odpocząć od fantasy albo historii w weekend czy jakiś inny ciężki dzień tygodnia, lub chciała skrytykować jakąś ksiażkę, na pewno siegne.
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że drugi tom jest dość kiepski. Sama nie wiem....

    OdpowiedzUsuń
  4. Polubiłam pierwszą część, więc na pewno sięgnę i po tę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie przepadam za magią w książkach ( oprócz Harry'ego Pottera, ale to co innego), więc raczej nie sięgnę po tę serię :)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam wcześniej o tej serii, ale przyznam, że mnie zaciekawiła. Chętnie się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może spróbuję zapoznać się z pierwszym tomem. A może akurat mi bardziej przypadnie do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czuję potrzeby sięgnięcia po pierwszy tom, także drugiego raczej też nie przeczytam. Jeśli serii brakuje emocji to szkoda na nią czasu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mab - jakie ładne imię, od razu skojarzyło mi się z Szekspirem. ;) A o czarownicach ostatnio sporo czytałam, więc i tutaj te czarodziejskie elementy, klątwy czy magia krwi, mnie przyciągają. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tej serii, ale szkoda, ze drugi tom nie spełnił twoich oczekiwań. Cóż, czasami tak niestety bywa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten schemat już mnie nie pociąga, gdyby jeszcze było emocjonalnie i wciągająco - dałabym książce szansę. Teraz jednak nie mam ochoty i szkoda, że Ty również nie odczułaś pełnego zadowolenia z lektury. Myślę, że to seria dla młodszych czytelniczek...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie do końca kojarzę tą serię, jednak fabuła do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam chrapkę na tom 1 na dłuuugo przed premierą, ale jakoś jeszcze go nie przeczytałam. Z chęcią to zmienię i jeśli mi się spodoba, to na pewno zabiorę się za kontynuację, choć nie nastawiam się na ochy i achy pod ich adresem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tom drugi, musiałabym zacząć od pierwszego:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wydaje mi się mało oryginalna - jedna z wielu dla nastolatek... szkoda

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę tu pewne schematy, które mnie nie przekonują

    OdpowiedzUsuń
  17. O nie! Czytanie bez emocji? To moim zdaniem przekreśla książkę. Szkoda, bo okładka sugeruje coś innego. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie lubię książek pozbawionych emocji.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kojarzę pierwszy tom i nawet przez krótką chwilę miałam ochotę go kupić. Ale teraz już, po Twojej recenzji, nie odczuwam potrzeby poznania tej historii. Nie lubię takich "suchych" historii.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga