19 mar 2015

KOCHAM CIE NAD ŻYCIE

Auror: Jill Mansell
Wydawnictwo: Książnica
Premiera: luty 2015
Gatunek: Literatura współczesna
Seria: Do torebki

Miłość, cierpienie i strata towarzyszą nam przez całe życie. Gdy jesteśmy szczęśliwi, nie przypuszczamy, że może być źle. Gdy jesteśmy pogrążeni w smutku, nie wierzymy, że może być dalej dobrze. Jednak los jest pełen niespodzianek i lubi nas zaskakiwać, gdy najmniej się tego spodziewamy...



Ellie była szczęśliwą mężatką, wystarczył moment, aby wszystko legło w gruzach. Mąż Ellie ginie w wypadku samochodom, młoda kobieta pogrąża się w smutku. Przez wiele miesięcy żyje, bo nie ma wyjścia. Dzięki pomocy teścia zmienia miejsce zamieszkania, pracę oraz przyjaciół. Zaczyna życie od nowa, choć ciągle rozpacza po mężu.Z czasem w sercu Ellie lód powoli zaczyna topnieć, niestety kobieta ukrywa się ze swoimi uczuciami, gdyż obawia się, że obiekt jej westchnij nie szuka miłości. 
Szef Ellie zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia.  Ukrywa swoje uczucia, gdyż boi się odrzucenia. Prawda o jej mężu tylko utwierdza, go w przekonaniu, że jeszcze nie czas i pora, aby się ujawnić.
Los ciągle płata figle? Czy dwójka zakochanych  ludzi, w końcu wyzna swoje uczucia?

Ellie jest główna bohaterką powieści. Poznajemy ją, gdy spędza ostatnie chwile z mężem. Jest pełna radości, szczęścia. Niestety, po chwili poznajemy jej rozpacz i stratę... 
Autorka oszczędza czytelnikom tygodnie żałoby. Przenośni akcję kilka miesięcy do przodu. Ellie jest nadal pogrążona w smutki, ale i gotowa na zmiany.
 Zmienia miejsce zamieszkania, pracę, spotyka się z ludźmi, próbuje dalej kogoś pokochać. Gdy w końcu to jej się udaje, musi skrywać swoje uczucia.
Ellie wzbudza sympatię, a czasem  i współczucie. Zmaga się ze stratą, ale próbuje żyć dalej.

Autorka nie skupiła się tylko na Ellie. Zaprezentowała i przybliżyła jeszcze losy trzech innych bohaterów. Zacka - nowego szefa Ellie, który się w niej zakochał, był opiekuńczy i cierpliwy, a co najgorsze skrywał swoje uczucia. Roo byłej gwiazdy, która żyje chwilą, angażuje się w związki z żonatymi mężczyznami, ale dopada ją chwila przemyśleń i zmian. Tone`go, gwiazdy filmowej, który stracił jedynego syna. Los także dla niego ma niespodziankę w postaci nowej miłości, ale niestety z bonusem.

Wszyscy powyżej wymienieni bohaterowie są ze sobą powiązani, ich losy ciągle się przeplatają. Do tego dochodzą bohaterowie drugoplanowi, którzy mają duży wpływ na życie pierwszoplanowej czwórki. 

"Kocham cię nad życie" to powieść romantyczna z tragedią w tle. Jednak autorka nie skupiła się na przedstawieniu tylko romansu. Przede wszystkim postawiła na pokazanie wewnętrznych zmagań bohaterów. 
Czwórka bohaterów musi uporać się z bólem, stratą, otworzyć swoje serca na nowe doznania. Nie jest to łatwe, każdy z nich na swój sposób się boi.

Książka jest wzruszająca, pełna zarówno smutku jak i radości. Poznawanie treści było niesamowite. Bardzo zżyłam się z bohaterami. Polubiłam ich i całym sercem trzymałam kciuki, aby odnaleźli swoje szczęści, gdyż zasługiwali na to. Nie będę ukrywać, że był moment, że omal nie wyszłam z siebie, miałam ochotę krzyczeć - "Tylko nie, to!"

Autorka nie pisze na siłę, tworzy dzięki temu niesamowity klimat. Gdy po raz pierwszy wzięłam książkę do ręki pomyślałam " Kiedy ja to przeczytam, ponad czterysta stron, zapełnionych drobną czcionką?" Po kilku godzinach " Jak? Kiedy? To niemożliwe!". Czytając odpłynęłam. Ocknęłam się, gdy zegar wskazywał północ, nie potrafiłam oderwać się od treści, a teraz jest mi smutno, że musiałam pożegnać się z Ellie, Roo, Zackiem i Tonym, a czas z nimi został zakończony.

Jill Mansell pisze lekkim, prostym i zarazem barwnym językiem. Tworzy świat, który nie jest trudno przywołać wyobraźni. Pozwala czytelnikowi zagłębić w wydarzeniach. Automatycznie przychodzą chwile refleksji na temat życia, miłości i wyborów. 
Treść nie jest utrzymana w sztywnym nastroju, czasem autorka potrafi też rozbawić.  Przywołać radość i śmiech.

Z twórczością Jill Mansell spotykam się po raz pierwszy, jednak już dziś wiem, że to nie jest ostatnie spotkanie. "Kocham cię nad życie" to romantyczna, ciepła historia, poprzedzona tragedią. Pierwsze strony zasmucają, ale następne dają nadzieję. 
Polecam szczególnie kobietom.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Małgorzaty i GRUPY WYDAWNICZEJ PUBLICAT

KSIĄŻKA BIERZE UDZIAŁ W WYZWANIU:
Czytam opasłe tomiska (440)
Przeczytam tyle ile mam wzrostu - - 3.4
Klucznik
Grunt to okładka
  

14 komentarzy:

  1. Oj, to raczej nie moje klimaty. Mój gust się zmienił i dość rzadko sięgam po tego typu powieści.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej książki, ale będę chciała to zmienić. Dobrze, że powieść daje nadzieję na lepsze jutro.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z autorką miałam już styczność podczas lektury "Spacer w parku" miła i romantyczna lektura, która zostawiła pozytywne wspomnienia z pewnością zajrzę i do tej. Przepraszam, że zwrócę Ci uwagę, ale w przed ostatnim i ostatnim akapicie źle napisałaś nazwisko autorki, w pierwszym zjadłaś literkę l, a w drugim napisałaś n.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam nigdy o tej książce, ale ogromnie zaintrygowała mnie jej fabuła, dlatego muszę koniecznie poznać ją bliżej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio jakoś nie ciągnie mnie specjalnie to romansów. Ale książka zapowiada się na prawdę nieźle :) Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ufff! Cieszę się, że autorka odpuszcza nam tą żałobę. Już sama śmierć męża bohaterki jest smutna... Nie słyszałam o tej pozycji, ale będę się za nią rozglądać. Zapowiada się dojrzale :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Musze to przeczytac! Zaczynam obserwowac i licze na rewanz;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie chcę ją przeczytać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno nie czytałam dobrego romansu. Muszę sięgnąć po tą powieść :)
    Pozdrawiam, Mz.Hyde

    OdpowiedzUsuń
  10. Poznałam już styl tej autorki i bardzo przypadł mi do gustu. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. To chyba nie mój gatunek, ale trzeba próbować nowych rzeczy, a z opisu wynika, że to ciekawa książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam twórczości tej autorki, ale coś czuję, że jej książki przypadną mi do gustu. Muszę się za jakąś rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga