16 maj 2015

PUŁAPKA UCZUĆ

Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: W.A.B
Premiera; 2014
Cykl: Pułapka uczuć tom 1
Gatunek: młodzieżowe/ new adult


"[...]Życie

nie staje na tej cholernej drodze dlatego, żeby mu wszystko oddać i dać się dalej nieść. Życie chce, żeby z nim walczyć. Uczyć się, jak sprawić, żeby było nasze[...]"*

Layken po niespodziewanej śmierci ojca, wraz z matką i bratem przeprowadza się do Michigan. Już w pieszym dniu poznaje Willa - sąsiada, który robi na niej duże wrażenie. Początkowe dni w nowym domu, to głównie rozpakowywanie kartonów oraz poznawanie okolicy. Idzie także na randkę z Willem, w którym zaczyna się zakochiwać. Coraz bardziej cieszy się z przeprowadzki - ale  szczęście nie trwa długo. W pierwszym dniu, w nowej szkole okazuje się, że Will jest jej nauczycielem. Jednak to dopiero początek złych wiadomości...

"Pułapka uczuć" to niezbyt obszerny utwór, w którym autorka starała się pokazać ciemną stronę życia. Nie jest to także słodka opowieść o miłości nastolatki, która kończy się jak bajka. Książka jest pełna cierpienia, poświęcenia, wyrzeczeń oraz śmierci.

Layken przeżyła tragedię - śmierć ojca. Przeprowadzka, - porzucenie domu, w którym się wychowywała, przyjaciół, których znała od dziecka i zamieszkanie w nowym miejscu też jest tragedią, ale inną. W tym etapie bardzo dobrze rozumiałam bohaterkę, gdyż sama to przeżyłam. Wówczas  jest dobrze, gdy szybko znajdziemy kogoś, kto pomorze nam się zaaklimatyzować w nowym miejscu. Dla Layke był to Will. Wszystko byłoby jednak łatwiejsze, gdyby bohaterowie na wstępie wyjaśnili sobie kilka kwestii - a tak spotkała ich niemiła niespodzianka, która obojgu łamała serce.  Jednak to nie jest jedyne zmartwienie głównej bohaterki - czeka ją jeszcze coś gorszego.

Layken jest barwną postacią, aczkolwiek lubi się użalać, ale potrafi też walczyć, być twarda. Należy raczej do grupy samotników, ale znajduje oddaną przyjaciółkę, która sama jest po przeżyciach, ale potrafi wesprzeć Lake. 
Autorka zrobiła zarys głównej bohaterki, niestety, aby dokładniej analizować  osobowość Lake nie mamy zbyt dużego pola do popisu.

Hoover w "Pułapce uczuć" zrobiła bardzo dobry zarys historii, ale niestety nie oddała jej klimatu. Główną przeszkodą w zatopieniu się w treści, jest zbyt szybkie tempo wydarzeń. Autorka nie dopieszcza rozwijających się uczuć bohaterów, tylko od razu stwierdza fakty. Nie dopracowuje złych wieści oraz nie oddaje posmaku tragedii, jaka jest przed Layke. Wszystkie karty wykłada na stół. Przy większym dopracowaniu, autorce udało by się stworzyć odpowiednią atmosferę i wywołać burze emocji u czytelniku. A tak pozostał tylko smak goryczy i niezaspokojenia.

Hoover pisze bardzo młodzieżowo, jej pióro jest lekkie, ale niezbyt wyszukane. Ma dobre intencje, stara się poruszać ważne tematy, które nadają powieści wartości oraz odpowiedni akcent. Niestety za bardzo się śpieszy i tym niszczy swój zapał.

"Pułapkę uczuć" przeczytałam w ekspresowym tempie, historia mnie zaciekawiła, polubiłam bohaterów, zrozumiałam przesłanie autorki, ale...
Właśnie jest duże ale...nie jestem usatysfakcjonowana, raczej trochę rozdrażniona. Powieść, która zapowiadała się na łzawy utwór (łzy smutku i radości), zostawiła tylko niedosyt. Przede wszystkim autorka za szybko dąży do końca - i to jest największa wadą utworu.

"Pułapka uczuć" być może was nie zachwyci, ale miło spędzicie czas podczas lektury. Poznacie młodych ludzi, którzy wchodząc w dorosłość, na wstępie dostają śmierć, cierpienie, z którym muszą sobie radzić. Doszukacie się argumentow -  Jak pogodzić się z życiem i iść do przodu.


"[...]Czasem życie ani drgnie. Staje tylko całkowicie na naszej cholernej drodze[...]"
"[...]ŻYCIE PRÓBUJE CI POWIEDZIEĆ, CO JEST DLA CIEBIE NAJLEPSZE[...]"**

*cytat strona 276
**cytat strona 275

Książka bierze udział w wyzwaniu: 
Przeczytam tyle ile mam wzrostu - 2.4
Klucznik

22 komentarze:

  1. Książkę czytałam i ogólnie wspominam ją całkiem pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka wydaje się interesująca, liczę na to, że kiedyś uda mi się ją przeczytać. Bardzo cenię sobie styl autorki, w szczególności za "Hopeless', którą uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi książka bardzo się podobała. Drugi tom jest według mnie równie dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Musze sobie zapisać tytuł i kiedyś przeczytać tą pozycje. Myślę, że może ona mi się spodobać :)
    Świetne cytaty :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Inna
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię bardziej wyszukane pióro, nie wiem czy przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od Pułapki uczuć dużo bardziej wolę Hopeless. Choć obie recenzowana przez Ciebie książka też mi się spodobała, to zabrakło mi tego "czegoś", co powaliłoby na kolana. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam na razie w planach "Hopeless".

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za takimi książkami:) wolę jakiś kryminał ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją w planach, chociaż faktycznie nie nastawiam się na nic wielkiego ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio odpoczywam od tego typu literatury na rzecz ukochanych kryminałów bądź klasyki romansu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię książek,które pozostawiają po sobie niedosyt. Nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w domu i na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po Hopeless na razie daje sobie spokój a tą autorką, choć jak wiesz romans Sky, aż tak całkowicie mnie nie odrzucił.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam "Hopeless" tej autorki, powieść była dobra, przeczytam kolejną część, ale nie wiem, czy skuszę się na więcej jej powieści.

    Pozdrawiam!
    O książkach - okiem Optymistki

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie ma opcji żebym nie poznała tej historii,w końcu jej autorką jest Collenn Hoover- moja absolutna idolka :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam "Hopeless" i przez chwilę miałam pomysł, by sprawić sobie wszystkie książki Hoover. Nie wiem, czy go zrealizuję, ale byłoby miło je zdobyć a później zrobić sobie maraton w czytaniu :D

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba to troszkę taki komercyjny twór, aby tylko coś napisać i wydać.

    OdpowiedzUsuń
  18. a mi niesamowicie książka się spodobała (zwłaszcza te wszystkie wiersze) i potrafię wybaczyć pani Colleen wszelkie niedociągnięcia.
    ta pozycja to jej debiut, a poziom i tak jest wysoki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Pułapka uczuć " podobała mi się sto razy bardziej od "Hopeless" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka nie jest tak dobra jak Hopeless. Brakowało mi emocji, a bohaterowie czasami denerwowali.

    OdpowiedzUsuń

Trzymałem szczęście za ogon; wyrwało się, zostawiając mi w ręku pióro, którym piszę...Stanisław Jerzy Lec
Niemiłe, obraźliwe, wulgarne lub powtarzające się komentarze będą usuwane.Anonimowych komentatorów proszę o wpisanie imienia, inaczej komentarz usunę.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kursory na bloga